piątek, 23 maja 2014

Powiększa się nasza galeria

o kolejne fantastyczne prace. Ponieważ jestem i mam nadzieję, że będę tu często, nie oczekuję  komentarzy, bo trudno codziennie pisać to samo. Zajrzyjcie, pozachwycajcie się, a może coś Was zainspiruje? Jeżeli zostawicie czasami słówko, będzie miło. Jeżeli czasami wzruszycie się patrząc na to, co się dzieje, to ja za wszystko dziękuję. Żałuję, że nie mogę więcej fotograficznego czasu poświecić wszystkim pracom, ale i tak zabiera mi to sporo i z góry przepraszam, że nie zawsze wywiązuję się jakością zdjęć. Szczególnie jak jest dużo prac od jednej osoby, staram się jakoś wspólnie je złapać, żeby ograniczyć ich liczbę, a nie zawsze mi to wychodzi. Dzisiaj bajkowo -  kolorowo. Agnieszka z bloga  "Aga moje ja" przesłała  różne kombinacje bukietów. Mówię Wam, radość w powietrzu.

Bożenka z "Anielskich sekretów" podarowała bardzo funkcjonalne i potrzebne przedmioty: skrzyneczka na nici, stojak na biżuterię lub kubeczki i deseczka,
a Terenia Macek z Tarnowca zestaw pięknych kartek i zakładek do książek.
Tę różnorodność kolorów przełamała bielą Janeczka z Janeczkowa przepięknym aniołem i serwetką.

Serce moje rośnie, strach czy do końca wytrzyma. Bardzo dziękuję.
To było przed południem, a dosłownie przed chwilą pan listonosz jeszcze raz mnie odwiedził i przywiózł ogromne pudło przytulanek od Anulka z bloga Tęczowe barwy. Do tego fantastyczny wianek i koszyczek z papierowej wikliny od Kasi z Cichego duszka. Jak coś pomyliłam, prostujcie dziewczyny.

I znowu bardzo, bardzo dziękuję.
Mam prośbę. Wrzucajcie do przesyłek karteczki z nazwą bloga lub adres, bo nie zawsze mogę odczytać dane.  Miłego weekendu i do zobaczenia w poniedziałek - jutro poczta odpoczywa!

czwartek, 22 maja 2014

Witajcie!

   Obiecałam sobie i Wam, że na bieżąco będziecie śledzić, co dzieje się z Waszymi pracami. Od razu chcę wyjaśnić, że osoby, które chcą wysłać Izie pieniążki, otrzymują ode mnie jej konto. Wszelkie sprawy finansowe mnie omijają. Poza tym pieniądze za moje obrazki też wpływają bezpośrednio do Izy. Przy okazji dziękuję dziewczynom, bo pieniążki zostały przekazane, a prace jeszcze były u mnie. Dzisiaj już poleciały. Sytuacja ma być jasna, bez żadnych wątpliwości. Wszystkie prace pokażę też na kiermaszu, tuż przed sprzedażą, aby każdy odnalazł swoje i wiedział, że tam na pewno są.
    A teraz kolejna porcja strawy duchowo - estetycznej. Małgosia z bloga "Sutasz - moje hobby przesłała biżuterię, dla mnie z najwyższej półki. To, że Gosia ma wielkie serce, przekonałam się już dawno i nigdy nie zawodzi, kiedy jest potrzebna.


    Dwie przepiękne kartki dostałam od A. Kaczmarek, chyba z Brzezin. To jest wykonane magiczną dla mnie techniką.
    Cudnego misia, komplet świeczek i pudełko na drobiazgi otrzymaliśmy od Ewy Rostkowskiej z Tarnowa.

    Przytulaśna sowa i zajączek dotarły od  Stasi Szulc z Rybnika.
   I ręcznie wykonana serwetka, oraz przepiękny naszyjnik od Jadzi Sygnarowskiej z Radymna.

Bardzo dziewczyny dziękuję.
Gdyby ktoś chciał do nas dołączyć, zapraszam http://anstahe.blogspot.com/2014/05/kochane-moje-dziewczyny.html

środa, 21 maja 2014

Odsłona trzecia

i piękne pudełeczka, a dziewczyny jakby sie zmówiły, że teraz czas na przesyłki tematyczne. Przepięknie wykonane, starannie, że aż dech zapiera.
   Pierwsza od Agatki z "Klimatów Agatty" - dobrze, że pod spodem była wizytówka, bo na przesyłce, nic a nic, nie mogłam przeczytać.


   Druga od Mangosi z bloga "W wolnym czasie". Same popatrzcie.


   Z całego serca Wam dziękuję.
   Wszystkie kolejne przesyłki będę Wam pokazywała wieczorkiem, ponieważ samo przygotowanie zajmuje sporo czasu, więc w ciągu dnia wszystko przygotuję, a wieczorem wrzucę. Do tego splot nieprzyjemnych wypadków spowodował, że brakuje mi każdej sekundy.
    Gdybyście dziewczyny chciały poznać Mikołaja, jego mamę, to wejdźcie proszę, na jego stronę na facebooku https://www.facebook.com/pages/1-dla-Miko%C5%82aja/555313104566277 tam znajdziecie filmik "Motylkowy Szpital"- historię dwóch chłopców, naszego Mikołaja i Oskara. Obejrzyjcie go do końca!

Wejście drugie

To nie takie proste jak myślałam. Pan listonosz przybył skoro świt, bo przesyłek naprawdę dużo. I w tym wszystkim ja, która za moment będzie odkrywać tajemnice. Jaki to cudny moment - czuję się jakby mnie ktoś wyjątkowo hojnie obdarował, trochę jak małe dziecko. Potem wzrost ciśnienia, ochy, achy, ogromna radość i wzruszenie. Cudny stan. 
Prace pokazuję zawsze w takiej kolejności, w jakiej otwieram paczuszki.
Od Ulki - Trilli - prawdziwa, magiczna mgiełka.
Z Pracowni Rękodzieła nabiegunachArt od Sylwii cudowny powiew lata, ręcznie uszyte wakacyjne zawieszki.
Od Joasi z Pasji Joanny, szydełkowe cuda: piękna serweta i woreczek na mydełko.

Od Dorotki z "Robótek, kuchni i takich tam..."znakomita, letnia torba, ozdobiona ręcznie wykonanym haftem.
Od Basi z Pięć pór roku jej własne dzieła z dedykacją
I od Oli Janik z Gdańska komplet broszek i zakładki do książek.
Bardzo, bardzo dziękuję.
Gdyby ktoś jeszcze chciał dołączyć do akcji, zapraszam http://anstahe.blogspot.com/2014/05/kochane-moje-dziewczyny.html

wtorek, 20 maja 2014

Relacja pierwsza

Szalenie miła, bo wczoraj z ranka zawitała do mnie Beatka - Ataboh. Kurczę, nie miałam czerwonego dywanu, bo jak nic rzuciłabym go pod nogi Beatki. Wielki mistrz rękodzieła pojawił się u mnie osobiście z przepiękną figurą!, nie figurką! dla Mikołaja.


Chwilę potem wesoła przesyłka od Zosi z bloga Galeria Zosi.


A dzisiaj od rana też cudeńka. Moje biedne serce ledwo wytrzymało z nadmiaru emocji.Pokażę w kolejności w jakiej otwierałam przesyłki.
Od Magdy, z bloga Nitki Ariadny, ukochane hafciki. Nareszcie mogłam dotknąć, pomacać. Oj, ale doznania.


Od Eli - elizaart-handmade.blogspot.com przepiękne obrazki, kartkę z kopertą i aniołek, ale jaki!!! Były moje ochy i achy!


I kochana Ewunia-Artesania przekazała cudo twórcze - szal - marzenie. Biegałam z nim po całym ogrodzie i godnego miejsca do zdjecia nie znalazłam. Chciałam go pokazać z każdej strony. To piękny jedwab, a filcowany wzór - mistrzostwo.Zdjęcie powtórzę jak znajdę jakiegoś modela. Na M nie ma co liczyć!

Dziewczyny, z całego serca dziękuję. Będzie to zapewne najczęściej używane słowo przeze mnie w najblizszym czasie.A teraz idę zrobić kawkę, ochłonąć i uspokoić rozdygotane serce.

I kiedy tak zabierałam się za kawkę, po raz drugi podjechał przemiły pan listonosz. I kolejne cuda. Bożenka - Biernasia 4 z Szmaragdowo-tymczasowo przekazała od siebie i swoich przyjaciół ogromną pakę. Ale dzieciaki się ucieszą!


Tuż przed wyjazdem, dosłownie w biegu dorzuciła dwa wianuszki Emi z Handmade by Emi.

Dziękuję! Teraz kawka.
Gdyby jeszcze koś chchciał do nas dołączyć, to szczegóły tutaj http://anstahe.blogspot.com/2014/05/kochane-moje-dziewczyny.html#comment-form

niedziela, 18 maja 2014

Z potrzeby serca...

    Jestem w ogromnym szoku po odzewie na moją prośbę. Przyznam, że byłam pełna lęku, kiedy zdecydowałam się prosić Was o pomoc, bo zdawałam sobie sprawę, że tych apeli jest bardzo dużo. Potem krótka analiza, że przecież mam bardzo bliskie memu sercu osoby, które mnie nie zawiodą i szybki post. Ciśnienie ogromne, bo to i sprawdzian dla mnie samej. Tak w duchu pomyślałam, że gdyby chociaż 20 osób plus ja, to byłaby siła. Jest prawie czterdzieści. Na samą myśl ciepło się robi na sercu, do tego jeszcze prywatne maile ze słowami wsparcia i otuchy, słowem, każde dziękuję to zdecydowanie za mało. 
    Gdyby jeszcze ktoś z Was chciał nabyć taki obrazek - może na Dzień Matki, albo namówił kogoś, to te pieniążki również pójdą do Mikołaja. Zdjęcia zrobiłam w różnych miejscach, żeby złapać odpowiedni kolor. On jest pośredni między jasnym, a ciemniejszym, bardzo pastelowy delikatny. 





     A może ten?


   
Mój apel nadal jest aktualny, być może jeszcze znajdą się osoby. które chcą do nas dołączyć?
http://anstahe.blogspot.com/2014/05/kochane-moje-dziewczyny.htmlhttp://anstahe.blogspot.com/2014/05/kochane-moje-dziewczyny.html
 Obrazki trafiły już w dobre ręce.

czwartek, 15 maja 2014

Kochane moje dziewczyny!

Przez dwa i pół roku mojego blogowego funkcjonowania wielokrotnie zwracano się do mnie o wzięcie udziału w różnych akcjach na rzecz ludzi potrzebujących pomocy. Nigdy nie odmawiałam, wręcz przeciwnie, z radością przekazywałam swoje prace, aby choć trochę wspomóc innych. Dzisiaj to ja zwracam się o pomoc do Was, o przekazanie prac, aby wspomóc rehabilitację cudownego chłopca. Dwa lata temu zapadła diagnoza - guz mózgu. Ciężka operacja, chemioterapia, radioterapia, tak przez ostatnie miesiące wyglądało życie Mikołaja. Konsekwencją zabiegu i leczenia jest niedowład czterokończynowy i wiele problemów neurologicznych. Wymaga to długotrwałej i kosztownej rehabilitacji. Mikołaj ma 11 lat i jest synem mojej koleżanki z pracy, cudownej dziewczyny, wspaniałej nauczycielki, a przede wszystkim matki, która ze wszystkich sił walczy o syna. Dlatego nauczyciele i rodzice dzieci z mojej szkoły organizują  7 czerwca festyn, aby zebrać środki na leczenie Mikołaja.


Nie może mnie tam nie być. Zabieram swoje prace, które mam i proszę Was gorąco o przekazanie swoich na mój adres. Wierzę gorąco, że moi blogowi przyjaciele mnie nie zawiodą, a ja zdam relację z całej imprezy. Nikomu prac nie przekazuję, bo sama jestem zaangażowana w tę akcję. Nie proszę dla siebie, proszę dla chłopca, który teraz walczy o swoją szansę. Adres przekażę  każdemu z osobna i bardzo proszę o pomoc. Na przesyłce koniecznie proszę o dopisek: DLA MIKOŁAJA.