Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 lipca 2017

Są takie spotkania

które na zawsze zostają w pamięci. Takie, kiedy żal każdej chwili, gdy już miną.  Spotkania, z których czerpiesz energię ze wszystkich sił, bo mądrości i rad tysiące. Spotkania, w których ludzie są wyjątkowi - życzliwi i dobrzy, a ja kocham dobrych ludzi. Kiedy czas biegnie jak szalony i uświadamia w końcu, że to już moment rozstania, a planów wiele jeszcze było ... Ale może jeszcze kiedyś, bo tyle spraw do załatwienia, a i robótki też czekają.
 Uleńko, Anielska Szpuleczko, dzięki za te kilka dni. Było pięknie, było radośnie. To wielkie szczęście, że mogłyśmy się spotkać.
Było trochę twórczo, trochę krajoznawczo i trochę leniwie.

Kloszard Sylwii
Sylwia na urlopie, a jednak w pracy, a Uleńka skupiona nad ubrankiem i postacią.
I kloszard Uleńki
Na wycieczce

Otrzymałam też ogromną ilość przydasi. To był szok.



Prawdziwe szaleństwo. Teraz zaczynam działać.
A  w następnym poście niespodzianki od Ani, Krzysia i Kasi. 

poniedziałek, 26 czerwca 2017

To jakiś kosmos!

   Co jakiś czas chwalę się niemiłosiernie tym, czym mnie obdarza Renia.  No bo jakże inaczej. Zawsze jest moja ukochana różowa porcelana, którą zbieram od  lat i wiele, wiele cudownych rzeczy. No a tym razem to już jakaś mega magia. Z panem listonoszem ledwo wtargaliśmy wielkie pudło za furtkę, potem do schodów z przystankiem, a potem Danusia zrobiła sobie kawkę i popłynęła. Znacie to uczucie? Tak, tak, znalazłam się w magicznym świecie marzeń i fantazji. Renia doskonale wie czym mnie uraczyć, żebym zwariowała jak dziecko. Dla rękodzielnika każdy dziwny sprzęt, każda nawet część, to setki pomysłów na wykorzystanie. I ja dzisiaj w takim błogostanie skłębionych myśli pozostanę, pewnie jutro i pojutrze tak będzie. Renatko. wielkie dzięki!

To w tym koszu dostałam porcelankę.
Ogromny drewniany pojemnik, a w nim wiele cudownych przedmiotów,
Już bombki na święta. Turkusowe na pewno dla córki.

Ukochane przydaśki
Gra dla moich maluszków, już niedługo będzie wykorzystana na bank.

Magnesiki
Zakładki i kolejne przydaśki. Do tego cały wór wełen. Teraz je porządkuję, zwijam i wkrótce pokażę tych kilka kilogramów pięknych nitek. To zaledwie część niespodzianek. Cudownych, szalenie cieszących.
ZA SERCE, RENIU, BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ!
A u mnie koszyczek wzbogacił się o kolejne przedmioty. Płótno jak zwykle postarzane, syropek zrobiony, więc butelka do koszyka.
Zakładka do pokazywanego już przepiśnika
I koszyk w całej okazałości.
Przeżyliśmy cudowne, rodzinne spotkanie. Danusiu, dziękujemy za to , że mogliśmy w nim uczestniczyć, że było pięknie, rodzinnie i wzruszająco. Że było wyjątkowo!

Dostałam od Reni dwie podstawki do lal. Są świetne, Teraz mogę zaprezentować Wam moją Pyzę również na stojąco.
Na siedząco  też

A w zielniku busz, taki własnie mi się marzył i nie zawiódł

I nadal kuszę twarożkiem. Naprawdę spróbujcie. U mnie króluje od kilku miesięcy i jeszcze nie mamy dość.
Miłego tygodnia! U mnie, niestety, pęknięty obojczyk i naderwane ścięgno. Mam nadzieję, ze przeżyję jakoś nadchodzące upały. Jak dobrze, że większość posta napisałam przed moim przykrym zdarzeniem i dzisiaj tylko dopisałam troszeczkę.
Zapraszam na zabawę do Kasi:

czwartek, 25 maja 2017

Trzy tygodnie później...

Jak bardzo marzył mi się duży zielnik i jak go tworzyłam, pisałam poprzednio. Minęło trochę czasu i zielnik spełnia moje marzenia. Mało tego, że zioła pięknie rosną, to równie dobrze zadomowiło się zielsko. Zamiast od razu włożyć tabliczki, to ufając zanadto swojej ziołowej wiedzy, teraz mam problem. Wszystko zielone i bądź tu mądry. Trzeba poczekać aż tegoroczne trochę podrosną, a w razie czego wziąć mamę w roli eksperta i zrobić porządek.




Ostatnio z Duśką zrobiłyśmy sobie prezenty, ja - jej pisanki już po Świętach Wielkanocnych, a ona bombki wiosenną porą. Tak nam się zachciało.


Od Reni często dostaję skarby do przeróbki. Ostatnio cudny niciak przerobiłam na przydaśnik. Kolor był nieciekawy, taki jasny orzech i do tego warstwa lakieru. Zeszlifowałam wszystko i przemalowałam moją ulubioną bejcą dąb rustykalny. Na to cienka warstwa lakieru i jest!





Nadal trwa u mnie produkcja serka. Robię go na okrągło i jeszcze się nie znudził. Teraz będzie wersja z suszonymi pomidorami i czarnuszką.
 A Pan Ogrodnik od Beatki już pięknie pracuje w ogródku i dba o swoją roślinkę.

Robótki jeszcze się tworzą, ale dopiero jak będą u właścicielki, to pokażę. Pozdrawiam.

poniedziałek, 8 maja 2017

Że zimno, że mokro

nie ma co pisać. Wszędzie tak samo, ale jeszcze przed tą paskudną pogodą udało mi się zrealizować pomysł, który kiełkował w mojej głowie. Nie mam miejsca na warzywa czy zioła i często wspomagałam się donicami, ale chciałam je w jednym miejscu i wymyśliłam. Donicę z podkładów kolejowych, a wiec dużą, solidną, żeby zmieściły się różne zioła i za jakiś czas powstał busz ziołowy. Na razie wygląda tak:





    Poprzenosiłam wszystkie ubiegłoroczne i posiałam nowe. Teraz spoglądam czy coś już wyłazi i pokażę Wam jak już wszystko pięknie wyrośnie. Miejsce zielnika nieprzypadkowe, bo po pierwsze , było tu klepisko i nawet chwasty nie chciały rosnąć, a teraz super ziemia z kompostownika, a po drugie - tuż obok jest kuchnia letnia, więc tylko rękę wyciągnąć.
No nie! A skąd tam ta kosiarka?  Mężu!!!
I jeszcze migawka z tarasu - moje paverpolowe figurki wróciły na taras.

Miłego tygodnia!