Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby świąteczne. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 grudnia 2013
sobota, 23 listopada 2013
I u mnie zrobiło się swiatecznie
Musiałam zrobić sobie przerwę od moich prezentowych robótek, bo stwierdziłam, że mam je robić z przyjemnością, a takowa własnie mi minęła. No to na tapetę ozdoby świąteczne. Cudnie odpoczęłam i teraz mogę kończyć resztę.
I powstał mój pierwszy śpioszek. Wzięłam najprostszy wzór jaki był dostępny i zgodnie z instrukcją uszyłam moją pierwszą Tildę. Słowo Tilda pewnie za wielkie na to dzieło, ale dobrnęłam do końca, wiem co następnym razem zrobię inaczej i gdzie popełniłam błędy.
Przypomniałam sobie, ze powinien mieć oczy.
Ponieważ wiele osób prosiło mnie o schemat, to ten własnie znalazłam i wzięłam go z jakiegoś kursiku, ale dokładnie nie pamiętam gdzie to było.
I kolejna miła niespodzianka. Paulinka z bloga Paula czeka na wenę, obdarowała mnie niemal po królewsku. Pisałam już kilkakrotnie, że wszelkie grafiki, które są mi potrzebne, Paula wykonuje fantastycznie. Sporo znajdziecie na jej blogu i bez proszenia możecie je wziąć. No to spójrzcie:
Naklejki samoprzylepne zaprojektowane przez PaulęBrelok
Cudne serduszka, które jednak ucierpiały w drodze
I stosik serwetek, z których jak widać wyżej, zrobiłam ozdoby. Paulinko, bardzo Ci dziękuję.
środa, 12 grudnia 2012
Wszystko zrobione
Uff! Dokończyłam wszystkie prace i żadnych ogonów nie ma. Wygląda na to, że stary rok mogę już zamknąć.
Cieszę się, że paczuszki czekają na wyjazd, dorobiłam też kartki, ale są już zapakowane, ta jest ostatnia - transferowa na płótnie.
Segregator otrzymał nowy transfer.
Wypróbowałam też kolorowy transfer i tak mnie to wciągnęło, że powstał cały komplet. Dlaczego biały? Ano jak już próby wyszły, to przyszło mi do głowy, żeby to wykorzystać - a próby były właśnie na tym płótnie. Zresztą z płótnem zawsze u mnie deficyt. Stąd fartuszek, ręczniczek, łapka(trzy igły poszły) i serwetka do koszyczka.
Acha, jeszcze jedna zawieszka. Wydawała mi się taka ładna, ale tylko mi się wydawało.
Od jutra porządki i może coś z doskoku.
Chciałabym jeszcze zaprosić Was na blog Paula czeka na wenę Otóż Paula pasjonuje się grafiką i u niej można znależć cudowne etykiety na słoiki, butelki, z nazwami ziół (które wykonała na moją prośbę), artykułów domowych, świąteczne etykiety na prezenty i wiele innych. Ponadto zajmuje się postarzaniem papieru, naprawdę dużo tam fajnych rzeczy. Często mnie pytacie, skąd wziąć takie napisy, więc odsyłam Was do Pauli.
I wiadomość z ostatniej chwili. Ogromną niespodziankę sprawiła mi Danusia z Babusiowych robótek, która w jakiś tajemniczy sposó zdobyła mój adres. Odkąd zostałam fanką jej matematycznego haftu, często myślałam, żeby chociaż go spróbować, ale odwagi nie było. Dzisiaj dostałam od niej taką piękną, haftowaną choinkę, opłatek i dwie śnieżynki. Dziękuję Danusiu, a karteczka dla Ciebie już się robi.
A te od Joasi z Mixa robótkowego.
niedziela, 18 listopada 2012
Kolejny piękny
tym razem pojedzie do Bohaczykowa. Wiedziałam, że Beatka od razu w nim się zakocha. Miałam dzisiaj tak dla relaksu zrobić główkę, a przez kolejne dni całą resztę. Ciekawość jednak wzięła górę i tak długo siedziałam, aż zrobiłam całość. Wyszukałam nawet fotel bujany. Tak więc, Beatko spędziłam z Tobą kawał niedzieli. Popełniłam też wielki błąd, bowiem wykorzystałam klej na gorąco i okazało sie, że nadmiaru kleju nie można się pozbyć, bo rajstopka zbyt delikatna i każde pociągnięcie spowoduje zniszczenie pracy. Na zdjęciu widać ten nadmiar, kiedy przyklejałam wąsa. Mój gnomek wygląda jakby miał katar. Dzisiaj go nie ruszam, jutro poprawki i coś trzeba wymyślić w rączki, zapewne miotłę. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że ten piękny makijaż to puder w kamieniu. A co!

Wczoraj też zrobiłam ekologiczną bombkę, w przenośni i dosłownie. Koniecznie chciałam nanieść transfer, ale nie przypuszczałam, że to okaże się takie trudne. Po wskazówki do Ulencji, no i dowiedziałam się, że materiał tnie się ze skosu. Danusia ze Ściborówki podpowiedziała, że na mokro. Skoro już miałam naklejone i trochę pomarszczone, postanowiłam ją jednak uratować i wykorzystałam pestki pigwy, bo kilka dni wcześniej rozpoczęłam proces nalewkowy. Wyszło jak wyszło, ale jest. Następną zrobię według wskazówek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















