Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firanki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

Firanka

    Dalej próbuję moich sił w szydełkowaniu i bardzo, ale to bardzo mi się to podoba. Na początek łatwiutkie wzorki, żeby sobie jakoś to szydełko oswoić. Dzisiaj zazdrostka na wyjście tarasowe, niezbyt długa, aby nie przeszkadzała w otwieraniu drzwi. Po drodze było kilka pruć i trwało to dosyć długo, ale w końcu wisi. Na pewno jeszcze coś spróbuję wydziergać, ale czas zabrać się za zaplanowane wstążeczki.


 

    Dzisiaj zaskoczyła mnie miła przesyłka od Jaddis. A ponieważ z nastrojem ostatnio u mnie nie najlepiej, to była to dla mnie kropla miodu na moją duszę. Piękne trzy kupony lnu! Marzenie. Bardzo Ci Jadziu dziękuję, sprawiłaś mi ogromną radość.


    Mój skrawek koronki, który zrobiłam ostatnio, wykorzystałam do dekoracji dzbanka. A te śliczne klamerki są od Danusi z Babusiowych robótek.


    A Plamka broi na całego, trudno za nią nadążyć. Tym razem w pojemniku na ziemniaki.


    Bardzo dziękuję za wszystkie wyróżnienia i dowody sympatii dla mojego bloga. Witam też nowych obserwatorów i serdecznie do siebie zapraszam.

A to zdjęcie z ostatniej chwili.


wtorek, 19 marca 2013

Duma mnie rozpiera

ponieważ obłożona fachową literaturą, z szydełkiem w dłoni, krok po kroku starałam się zrozumieć na czym polega  ta cudna sztuka, którą się zachwycam. Dziewczyny na swoich blogach pokazują tak piękne rzeczy, że wręcz dech zapiera.  Udało mi się zrobić malutką firankę do kuchni. Błędów jest ze 150, ale wcale mnie to nie przeraziło, doszyłam kawałek płócienka i na okienko.







    Druga koroneczka robiła się zdecydowanie lepiej, ale brak nici przerwał moją wenę. Dorobię drugą, doszyję jakieś płótno i kolejne firanki jak znalazł. Bardzo mnie to wciągnęło, ale czas wracać do rzeczywistości i do pracy.


niedziela, 9 września 2012

I to już koniec lata

    Chociaż prognozy prawdziwie letnie, my zakończyliśmy już lato . Od wielu, wielu lat wyjeżdżamy co najmniej dwa razy do roku do naszych ukochanych Charzyków, aby powitać i pożegnać lato. I nie ma to nic wspólnego z kalendarzem. Po prostu jedziemy do baru AS na pstrąga w ziołach, który tu smakuje wyjatkowo. Namawiam wszystkich, którzy będą w pobliżu Chojnic, zajeżdżajcie do Charzyków( od Charzykowy), niekoniecznie w niedzielę, bo tłumy ludzi i nawet pstrąga zabrakło, ale w pozostałe dni jak najbardziej. Do końca życia będziecie tęsknić do tego smaku. Po drodze musielismy  na moment zatrzymać się w lesie, bo zabraliśmy ze sobą nasze trzecie(czworonożne) dziecko, które domagało się wyjscia i w parę minut zebraliśmy siedem dorodnych kożlaczków.
    Robótki natomiast leżą sobie od paru dni na tarasie i czekają na moje zmiłowanie.
 Wykombinowałam jedynie nowe firanki do biblioteki i kuchni, bo znalazłam różne skrawki koronek i firanek w kartonach, których od przeprowadzki nie otwierałam.


      Ponieważ mąż miał urlop, wzięliśmy się ostro za porządki, które na czas niedzieli zawiesiliśmy, a  jutro chcemy  je dokończyć. Potem zabieram się za obrazek dla Julci.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Nagroda od Agni przywędrowała z Grecji

    Zaskoczenie kompletne, tym bardziej, że poznałyśmy się zupełnie niedawno. W tym osłupieniu i niedowierzaniu informuję, że Agni otrzymała tę nagrodę od greckego młodego bloggera, który na swoim blogu zamieszcza bardzo ciekawe legendy, bajki, historie i dowcipy.Warunkiem otrzymania tej nagrody jest napisanie 7 rzeczy o sobie i podarowanie jej 15 bloggerom. Agni pragnie, aby ta nagroda rozprzestrzeniła się po Polsce.



    Pisanie o sobie w moim przypadku nie miałoby sensu, bo zrobiłam to po  otrzymaniu poprzednich nagród i zapewne nic ciekawszego nie wymyśliłabym, więc szybciutko przekazuję  nagrodę przyznawaną za wszechstronność  do :
JANECZKI Z JANECZKOWA
ATABOH Z ARTYSTYCZNEGO BOHACZYKOWA
ALEX  Z  HAND MADE BY ALEX
JENOUVELLE
KOKO ZE SKRAWKÓW MOJEGO ŻYCIA
ELKI Z MOJEJ STREFY SPOKOJU
BOŻENKI Z ANIELSKICH SEKRETÓW
KATARINIE Z ZABAWY Z SZYCIEM
RENKI Z TAJEMNICZEJ KAWIARENKI
MYSI Z MYSIEJ NORKI
MONIKI MADEJEK   Z  PRZY KOMINKU SIADAM
QRY DOMOWEJ  Z  AQRATNIE

Dzisiaj wyciągnęłam z szafy dwie serwetki. Są bardzo ciekawe, takie parciane jak lubię, no i przerobiłam je na zasłonki do kuchni. Dorobiłam górę i dół, powiesiłam, wypróbowałam dwie wersje: dzienną i nocną.




    W międzyczasie upiekłam chlebek na zakwasie, z ziarenkami różnymi, jakie tylko były w domu. Pychotka.


poniedziałek, 12 marca 2012

Dalej firankowo


    Już wczoraj zaczęłam realizować pomysł firanki węzłami makramy. Przypomniałam sobie o niej na warsztatach filcowania, kiedy trzeba było rozdzielić koralowe kule. Nie chciałam metalowych  ozdóbek, więc pomiędzy wrzuciłam splot makramy. No i teraz już makrama zadomowiła się w mojej głowie. Kiedyś bardzo mocno siedziałam w tej technice i pomyślałam, że takie firanki to będzie to. Rany, jak ja się namęczyłam! Po pierwsze nić to nie sznurek i wzór pod wpływem ciężaru zastraszająco chudł i ciągnął w dół, po drugie nić nałożyłam na długi kij, który miał małe sęki i nie mogłam potem z niego zdjąć. Mogę śmiało powiedzieć, że była to jedna z trudniejszych do wykonania prac.

Efekt końcowy
  Tak wyglądał warsztat pracy
Po godzinie
Następnego dnia rano
Środek pracy
  Ogon został jako element dekoracyjny

     Ponieważ wymiary się skurczyły, po bokach dołożyłam dwa małe szale, które na dole mają ażurowe wykończenie, takie jak firanka. Jutro dokończę, bo dziś już mi się nic nie chce.

Jeszcze niedokończony szalik

niedziela, 11 marca 2012

Firanka i wyróżnienie

    Ostatnio widziałam przepiękną firankę, którą wykonała Alex. Jestem ogromną fanką takich cacek, a do tego samemu wykonanych to już w ogóle. Moje próby ( pierwsze ) są właśnie takie jak widać, ale następne będą lepsze. Właśnie przed chwilą zarysował mi się pomysł, aby wykonać firankę z makramy. Może coś z tego wyjdzie. 


    A poza tym dopadło mnie przeziębienie i robić mniej się chce. Wczoraj też otrzymałam wyróżnienie od Mysi, która jest ze mną od początku i dzielnie śledzi jak w bólach rodzi się mój blog, dodaje otuchy i często zagląda. Dziękuję. Moje wyróżnienie przechodzi do: Janeczki ( która ma ich tyle, że zapewne wrzuci je wszystkim swoim obserwatorkom ). Janeczko, przepraszam, ale musiałam Ci je dać. Następnie do Elki i  Katariny 79.
    A wieczorem ratowałam mój ulubiony koc. Jakiś nieznany sprawca (mąż lub pies) zrobił w nim dziurę i trzeba było coś zdziałać. Przydały się wstążeczki.


piątek, 17 lutego 2012

Kolej na firanki

    Te są z ubiegłego roku, czas na wymiankę. Po półrocznej używalności i kilkakrotnym praniu trochę straciły swój urok. A więc do dzieła. Dwa tygodnie wytężonej pracy, ale naprawdę warto.
    Gdyby któraś z Was zabrała się za haftowanie firanki, to radziłabym wykonywać ścieg bardzo ściśle. Później są problemy w praniu i nigdy już nie będzie taka jak przedtem.
    I najważniejsze - prać ręcznie, lekko ugniatająć. Prasować na mokro. To tyle.



                                                                    Firanka kuchenna


                                                                      W łazience


                                                                      W bibliotece

    A na deser jeszcze gorący haft wstążeczkowy "Słoneczniki"