Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 sierpnia 2015

Tym razem czas mnie pokonał.

   Robiłam wszystko w biegu i na wczoraj. I to nie tylko robótki, ale też w domu i w ogrodzie. Nareszcie zmierzam szczęśliwie do końca tego zwariowania i od września planuję nieco spokojniej. Nawet nie było czasu pochwalić się prezentami od Joasi, a sprawiły mi one ogromną radość. Miałam od niej otrzymać trochę blaszek, a tu nadeszła wielka paka. Byłam w totalnym szoku, bo zawartość  imponująca i długo jeszcze nie mogłam się nacieszyć prezentami. A co było?
Przepiękna poducha
Lampionik, który powiesiłam na tarasie, ale już jest w łazience
Duża ramka i płótno
Blaszki i przydasie,
był jeszcze worek wypełniacza do moich szyjątek - same cudeńka. Na samym końcu zauważyłam woreczek leżący przy kartonie, a w nim fantastyczną torbę na zakupy.
 I magnesik
Joasiu, dziękuję Ci z całego serca. Wszystko jest tak piękne i tak cudnie wykonane, że trzeba się tym pochwalić.
A co u mnie robótkowo? Są prace, których pokazać jeszcze nie mogę, ale po dłuuugim czasie wykonałam dwa hafty. Od Chranny dostałam schematy i instrukcję jak zrobić, więc zabrałam się i mam swoje woreczki, które u Ani wzbudziły mój zachwyt.

 Mało tego, kiedy je kończyłam, dostałam lawendę od szwagierki z Prowansji.

Miałam więc okazję wykorzystać również haft, który już jakiś czas temu otrzymałam od Blue-Ani.
Następnym razem pokażę Wam moje nowe magnesiki. Miłego weekendu.

sobota, 29 listopada 2014

Wstążeczkowa pani

i pewnie to do mnie przylgnie, pomyślałam, czytając Wasze ostatnie komentarze. Nie da się mnie przyłatać do jednej techniki, bo ciągnie mnie w każdą stronę jak wilka do lasu, stąd taki rozgardiasz w moich postach. Są rzeczy, których spróbowałam i raczej do nich nie powrócę, ale też do niektórych odezwę się co jakiś czas. Tak już ze mną jest, że muszę robić to, na co mam ochotę. Pewnie gdybym została przy wstążkach więcej byłoby perfekcji, ale ja tak nie potrafię i chyba w końcu znielubiłabym je, więc jeżeli ktoś czeka tylko na wstążki, to będą, ale  z przerywnikami.
    Ostatnio pani dyrektor mojej szkoły zadzwoniła z prośbą o przekazanie prac na szkolny kiermasz. Nigdy nie mam prac na zapas, wiec musiałam wziąć się do roboty. Równolegle robię obrazek dla Ani i cieszę się, że mam trzecie oko, bo w końcu mogę popracować wieczorkiem. W dzień zaczyna brakować czasu. Dzisiaj pokażę to, co udało mi się zrobić.






    Wczoraj prosto z Prowansji dostałam lawedę, a w zimowym słoneczku suszy się liść laurowy. Zapach w całym domu.

    Plamka już  większość dnia spędza w domu i nie włóczy się po osiedlu, za to wybiera miejsca co najmniej dziwne. Tu, szafka w korytarzyku.

niedziela, 23 listopada 2014

Wróciła tęsknota

za krzyżykami i oddałam jej się w całości, na całe trzy dni. Jakie to dziwnie przyjemne uczucie, gdy po kilkunastu latach bierzesz igłę i zaczynasz stawiać krzyżyki, a potem kolejne, kolejne. Wciąga jak dobra kawa. a ty chcesz coraz więcej i więcej, i układasz wzory, które zaraz zrobisz.

I nie byłoby to możliwe, gdyby nie maszyna, podświetlana, ruchoma, która jest teraz najważniejszym sprzętem w moim domu i zarazem moim wielkim okiem.
    Cudna, bo pozwala robić to, czego nie miałam już tknąć, a przecież krzyżyki to moja pierwsza miłość. Nieodwzajemniona zresztą, bo wzrok spsuł się na tyle, że mogłam o krzyżykach zapomnieć. Z takiej właśnie konieczności narodziła się pasja wstążeczkowa. Ostatnio podarowałam Duśce różyczki, bardzo przypadły mi do gustu i sobie zrobiłam podobne.

Miłej niedzieli!

poniedziałek, 16 września 2013

Hafty Blue-Ani - ciąg dalszy.

    Aneczka naprawdę uszczęśliwiła mnie przepięknymi haftami. Uszyłam ostatni fartuszek, a wszystkie z kieszeniami na przydasie


 i zostały mi jeszcze trzy hafciki. Moje maluszki bardzo często jeżdżą z rodzicami, więc pomyślałam, że przydadzą im się woreczki do samochodu na picie i jakieś ciacha. Dla Helenki, ponieważ ma dopiero półtora roczku, zrobiłam bardziej torebkę, żeby nie musiała męczyć się ze sznurkiem. Pomiędzy dwie warstwy materiału wszyłam gąbkę i przepikowałam, żeby się nie przewracała. Rączki tak samo usztywnione.



    Chłopaki dostaną woreczki. Kieszonki na papiery, albo zabawki.






    Zabrakło mi jednego hafciku i dla Antosia muszę wykombinować coś innego. Dla mnie powstała zakładka, bo sówkę od Ataboh dostał Antek. A od Janeczki jedną podkradł mąż, drugą mam na stałe w moich przepisach.


    To są zdjęcia, które uwielbiam czyli Plamka podczas leniuchowania.


     To tyle, zmykam do ogrodu.

środa, 21 sierpnia 2013

Zaplanowałam tydzień przerwy

ponieważ po raz pierwszy przyjechał na wakacje nasz wnusio Antek, a co za tym idzie szalenie intensywny okres dla babci i dziadka. Jak się okazało, po kilku dniach Antek jest w swoim żywiole - łowi rybi, przygotowuje prezenty dla swojej rodziny, chodzi z dziadkiem i pieskiem na spacery i wiele innych wykonuje działań. Stąd ta zaplanowana przerwa. Jednak jak dotrzymać słowa, skoro tak cudna przesyłka dotarła dziś rano - od kochanej Ani - Blue Anny. Uwielbiam jej hafty i jak zwykle miały być trzy, a dostałam ich całą masę. Będą fartuszki i woreczki dla wnusiów. Nie mam słów, aby wyrazić swój zachwyt, bo są naprawdę śliczne i tyle w nich włożonej pracy, że cóż można powiedzieć. Dziękuję Aniu z całego serca, postaram się wszystko pięknie wykorzystać i wtedy Wam pokażę. 
A teraz wraz z Wami jeszcze raz będę podziwiać.









                                               Haft lawendowy i lawenda dla mnie.








Cuda, prawda? Aniu, jestem Twoim dłużnikiem.
Zmykam, bo wędki przygotowane.