nawet nie chciałam zaglądać na bloga, ale wpadły mi w ręce kawałki blachy i blaszkomania zawładnęła mną totalnie. Dzisiaj pokażę Wam najpiękniejsze i zarazem najprostsze życzenia jakie kiedykolwiek usłyszałam. Zawsze, ilekroć je czytam, wzruszam się i bardzo je chciałam Wam pokazać. Prawda, że piękne?
Poza tym, w końcu znalazłam swoje miejsce do pracy. Cały jeden kojec jest mój i tylko mój. Wszystko w zasięgu ręki. Tak wygląda moja letnia pracownia.
Tegoroczne zbiory lawendy były imponujące. szkoda, że trochę za późno, bo, niestety, lawenda się sypie i pójdzie do lawendowych woreczków.
Ponieważ mam problemy z wkejeniem zdjęć, mam obawy czy one w ogóle się pojawią na blogu. Czekam na sygnał od Was.