dostały ode mnie igielniki. Jeden jeszcze w drodze i po cichutku trzymam kciuki, żeby Sylwia tu nie zajrzała. Igielniki na wesoło, żeby buzie zawsze się uśmiechały, kiedy dziewczyny będą tworzyć. Powstała też rodzina gąsek i kaczuszek.
Powstały też zajączki, w których się po prostu zakochałam i będzie ich więcej
Miłego weekendu. Słoneczko pięknie świeci, więc wiosna niedługo.





