ani zgrabne, ale ja po prostu je uwielbiam. I kiedy ostatni znika z mojego domu, zaraz szyję kolejne. Najgorzej jest ze spodniami, bo nie trzymam się schematów i dorabiam swoje pomysły, a potem się wkurzam, że ciągle coś nie pasuje. Ale jak już są i stoją sobie moje brzydale, to uśmiecham się do nich i ciężko się z nimi rozstaję.
Dzisiaj dwa, ale kolejne prawie gotowe.
A w międzyczasie pieką się chlebki.












