wtorek, 10 stycznia 2017

To żadne omamy

i wzrok Was też nie myli. Koleżanka znajomej wyjeżdża na kilka miesięcy do Wielkiej Brytanii i poprosiła mnie o kilka transferowych pisanek. Jak fajnie o tej porze robić jaja! Machnęłam przy okazji kilka więcej. Teraz tylko lekko popryskać i gotowe. Tutaj przed ostatnim etapem.
A jak już siedziałam przy farbie akrylowej, zrobiłam trzy deseczki. Dostałam ostatnio od Reni grafikę i połączyłam transfer z decu.
I za ciosem kilka słoiczków. Miało być łatwo i przyjemnie, a namęczyłam się okrutnie. Farba przy wykonywaniu bazy podciekała pod taśmę i skrobanie nierówności zajęło mnóstwo czasu. Potem już było przyjemnie.
Bożence z Anielskich sekretów dziękuję za cudowny kalendarz z jej Pretorkiem. Dostaję go co roku i przez całe 12 miesięcy mam go na stoliczku.

wtorek, 3 stycznia 2017

Żeby zakończyć temat niebieskich

i dać Wam trochę odpocząć od siebie, przedstawiam obie siostry. Moje ulubione, najulubieńsze. Pewnie nigdy świadomie nie powstałyby, ale  od Bożenki dostałam różnokolorowe czesanki na włoski i postanowiłam je wykorzystać. I stwierdziłam, że można. Niech sobie lale będą właśnie takie i już. Bożenuś dzięki! 
 
Łyżwy szydełkowe od Zosi-Samosi. Zosiu! Wracaj już do nas. Brak nam Twoich pięknych opowieści i humoru.
A to siostrzyczka:

A co ten grzebień tam robi? Na pewno Plamka przyniosła.
A wszystkim Geniusiom i Danusiom ślę buziaki!
A na koniec moja śliczna wiewióreczka Helenka na Jasełkach w przedszkolu.


niedziela, 1 stycznia 2017

Zalalkowałam sie na amen

Po tym jak Bożenka stwierdziła kategorycznie: Zostaw te pyzate głowy, zrób inne, stwierdziłam, że trzeba spróbować. Bez przekonania zrobiłam schemat i uszyłam na próbę, no i mnie wcięło. Kolejna była z poprawkami, kolejna jeszcze  i tak powstało ich kilka, aż byłam zadowolona.. Teraz muszę sobie wyrysować schemat na mniejszą, bo ten schemat, który zrobiłam, na małej już tak dobrze nie wygląda. Oczywiście przemyciłam i pyzate, tak na pożegnanie, ale nie powiem które i kolejność też przypadkowa.
 Niebieska jeszcze w trakcie kosmetyki, ale  zauroczyła mnie, więc się pojawiła
A to już gotowe
A dlaczego tak intensywnie  nad nimi pracuję? O tym za jakiś czas. Pozdrawiam w Nowym Roku.

piątek, 30 grudnia 2016

W Wigilię przyszedł do mnie Mikołaj

Sapiąc od ciężaru paczek, poczłapał do salonu, gdzie stała choinka. Długo nie mógł złapać oddechu, aż w końcu zaczął wyjmować dla Danusi prezenty.  Wyjmował, wyjmował, sapał i sapał z wysiłku, a końca nie było widać. Miejsca w salonie zabrakło, więc resztę postawił z boczku, żeby radości było trochę na potem. Myślicie, że to bajka? To nie bajka, to Renia jak zwykle sprawiła mi moc radości. Musicie uwierzyć, że to, co pokażę, to jedna któraś tego, co dostałam. Długo nie mogłam ochłonąć, dlatego dopiero teraz piszę. Reniu wielkie, wielkie dzięki.
Porcelana, którą zbieram od lat.
Przydasie w ilościach hurtowych. To tylko część.
Cudowna brytfanka!
Królisia, wianek i przybornik z zawartością.
Metalowy kuferek, w którym zmieściły się wszystkie naczynia.
Lampka, deseczka i świeca też od Reni.
Torba na zakupy.
 Uwierzcie, że było jeszcze wiele innych fantastycznych rzeczy. A na bombki poproszę, Reniu, kursik, bo są cudne.
Dziękuję też za kolejne życzenia świąteczne: Chrannie, Janeczce, Lidce, Sandrze, Reni i Madzi.
Wraz z Plameczką życzymy Wam Szczęśliwego Nowego Roku!

czwartek, 22 grudnia 2016

Ostatnim rzutem na taśmę

dwa gnomki na życzenie, a w międzyczasie pierniczki, uszka i pierogi.
    Kocham taki natłok, te zapachy i krzątaninę. Nie wyobrażam sobie inaczej i cieszę się, że wszyscy będziemy razem. Co roku, na każdych świętach  jesteśmy razem, w tym roku - jedenaścioro. Będzie wesoło, będzie gwarno.
Okres resocjalizacji Plameczki definitywnie się zakończył. Od kilku dni ma nowy domek
Wczoraj przystroiliśmy naszą choinkę. Uwielbiam ją, bo wszystko, co na niej wisi zrobione jest przez Was, więc kiedy wieszam ozdoby, przypominam sobie od kogo je mam i wierzcie mi, jest to kilkanaście osób. Kartonik przy choince to spanko Plamki, ale chyba wyjedzie na strych.
Łańcuch od Bożenki zawisł na oknie. Wygląda przecudnie. Nie potrafię zrobić zdjęć wieczorem przy świecących lampeczkach. Może jak dzieci przyjadą, to mi zrobią.
Od Madzi Beck z Wielkiej Brytanii doszły życzenia i przepiękna serwetka. Jeszcze nie krochmaliłam, ale wyprasowałam i leży na stole. dzięki Magdusia!
Wczoraj Bożenka poprosiła mnie o przepis na karpia w śmietanie. U mnie, niestety, smażony nie cieszy się powodzeniem. Może komuś z Was się przyda. Rybka pyszna!
Tak właśnie spisuję wszystkie przepisy z zaznaczeniem od kogo. Z magnesikami mam tak samo.
Kochani życzę Wam, żeby był to spokojny czas, wypełniony miłością i życzliwością. Żeby nikt sam nie pozostał w domu i żeby nasze serca otworzyły się na innych. Do zobaczenia po świętach!

piątek, 16 grudnia 2016

U mnie nigdy nic nie wiadomo

Wszystkie gałganki pochowane, a tu okazuje się ,że potrzebne jeszcze laleczki. No powiedzcie same, co jest ciekawsze: sprzątanie przedświąteczne czy szycie lalek? Moja odpowiedź oczywista. Lalka beżowa albo ecru. Ja połączyłam te dwa kolorki i powstała delikatna mieszanka , dołączyłam białe rajstopki i już jest.
Potem dołączyłam ubranko
I te nóżki
Zapomniałam o czapce, ale leży przy lali.
Okres resocjalizacji Plamki zakończył się w momencie, kiedy zaczynałam być dumna ze swoich osiągnięć czyli mniej więcej po półtora tygodnia. Przyszła paczka od Bożenki i kartonik został przywłaszczony. Włożyłam jej kocyk, bo naiwnie wierzę, że to jej docelowe mieszkanko. W każdym razie na stół nie wchodzi, a spanko wędruje na strych.
A nasze wielkie maleństwo śpi jak zwykle ze swoimi przyjaciółmi i wara Plamce od nich
W takim właśnie towarzystwie pracuję sobie cichutko. Przepraszam za brak odpowiedzi na komentarze. Wszystkie przeczytane, ale absolutny brak czasu nie pozwala mi na odpowiedź. Niebawem się poprawię.