poniedziałek, 23 maja 2016

I nastąpił atak wielkiego tygrysa

    Człowiek w spokoju nie może zrobić ostatniego zdjęcia, bo toto wszędzie jest i atakuje w najmniej spodziewanym momencie. To było ostatnie zdjęcie świecznika, który dostałam od Reni
Zaraz potem nastąpił atak, bo Plameczka siedziała tuż nad świecznikiem i ktoś zakłócił jej spokój
To naprawdę @, cudna, ale @.
A co dalej z recyklingiem? Znowu słoiczki, które staram się zmieniać na ile się da. Na pierwszym słoiczku wykonałam pięć transferów.
Trochę już ich jest
Lala dostała nową czapkę
Powstał mały klosz
Nowe życie dostał stary wieszak na klucze
Sporo rzeczy jeszcze się robi i na pewno wpadnę pokazać.
Miłego tygodnia!

piątek, 20 maja 2016

100% -owy recykling

   To jest cudowna zabawa jak wpadną ci w ręce jakieś klamoty. Dzisiaj taca z dużej ramy od obrazu i wazonik do kompletu
do której dokupiłam uchwyty, zrobiłam podstawę z bardzo grubej introligatorskiej tektury, pomalowałam farbą, naniosłam transfer, polakierowałam i jest!
Klosz na nodze
składający się z deski do krojenia, na której za pomocą szablonu i pasty strukturalnej wykonałam wzór
nogi od świecznika
klosz z siatki hodowlanej już znacie, bo zrobiłam ich już dziesiątki i kolejne się tworzą.
Do tego  drewniana miseczka, na której też umieściłam transfer.
Pudełko od Reni również przerobione
I dziesiątki blaszek na ziółka, dużych i małych.

Miłego dnia!

wtorek, 17 maja 2016

Tym razem różano

i chociaż temat znany, to i tak pokażę. Problem był z liśćmi, miały być bardziej oliwkowe niż zielone, więc się trochę pomęczyłam. Wyszło coś takiego

 Kilka godzin później, po kosmetyce liści, efekt końcowy
I jeszcze prezenty od Ulencji - cudne, dopracowane w szczegółach i bardzo przydatne. Serwetki na sztućce
osłonki na doniczki z ziołami
i świeczniki. Skąd Uleńka wiedziała, że mam własnie wieszak na cztery takie świeczniki? Dziękuję!
Miłego dnia życzę.

piątek, 13 maja 2016

Pracuję

dużo pracuję i już sobie obiecuję, że czerwiec będzie miesiącem leniuchowania. Jeszcze pracowite trzy tygodnie, potem robótki pakuję do kufra i o nich nie myślę. Na jak długo? Sama jestem ciekawa.
    Wiosna już zawitała do mojego ogródka, ale jakoś mało ją dostrzegałam. Dzisiaj spadł długo wyczekiwany deszcz i zaraz zrobiło się piękniej. Robótkowo dużo się dzieje, ale trzeba wszystko wykończyć, więc tylko niektóre prace. Przeważa transfer, ale są klosze, kosze, kilogramy blaszek.
 Koszyki ze starych abażurów
 Kolejna porcja donic na zioła

ulubione blaszki
I różne drobiazgi
Torby z fantastyczną przestrogą i pobożną prośbą!
jaśki
blaszki na ziółka i cyferki
 Wieszak ze ściereczkami z transferem
I migawki z ogródka
A następnym razem pokażę, co dostałam od Ulencji. Miłego weekendu!

środa, 4 maja 2016

Kapeć pod krzesłem

zakład jubilerski i supermarket w salonie, blaszki na stole, modelina na drugim, doniczki z transferem na trzecim - tyle zostało po pobycie wnuków. Dzieciaczki miały długą sześciodniową przerwę, więc przyjechały z pomysłami, a teraz cisza. Wyjechały z opanowanym transferem i blaszkami na ziółka. 
W domu został ziołowy ogródek. Popatrzcie:
Ziółka są z naszego ogródka. Miłego dnia!