no, prawie, ale za robótki można już się wziąć. Przygotowałam sobie kilka ramek pod przyszłe prace, aby ciągle nie wyciągać bejc i rozkładać się z tym całym majdanem. Chodzi mi po głowie ciekawy projekt wstążeczkowy (mam nadzieję), za który wkrótce się zabiorę. A na rozruch powstał mniejszy, 25x23, ale w klimacie fajny, taki beżo-kremowy.
A tu się chwalę moja nową sztalugą:
Ponadto mój mniszek jest już gotowy do wyprowadzki. Próbowałam i powiem, że ciekawie smakuje. Miałam mieszane uczucia jak się gotował, ale teraz wiem, że w przyszłym roku zrobię go więcej, tym bardziej, że przeczytałam o jego zdrowotnych właściwościach.
Kolorek ma bardzo ładny.