czwartek, 11 lutego 2016

Jeszcze trochę

i wyjdę na prostą. Myślę, że około tygodnia będę jeszcze   nadrabiać zaległości, które  przed świętami nabrały gigantycznych rozmiarów. I mimo tego, że pracuję cały czas, jakoś powoli to wszystko idzie. Dzisiaj druga porcja pisanek , które powstały jeszcze z poprzednimi, ale dopiero teraz dostały kilka warstw lakieru
Żeby nie przynudzać, to cała reszta na tacy.
Jeszcze będą pochlapane i ostatni raz lakierowane.
 Dla dwóch malutkich dziewczynek powstały dwa segregatory na ich pierwsze plastyczne dzieła. 
Właśnie przebywają one z mamą w Polsce i trzeba było się pospieszyć. Mam nadzieję, że dotarły dzisiaj.


niedziela, 7 lutego 2016

Szczęściara jestem i już!

    W piątek doszła do mnie przesyłka od Ani - Chranny. Nie pierwsza i mam nadzieję, nie ostatnia, bo to cudeńka nad cudeńkami. Śledziłam na blogu Ani etapy powstawania haftu dla mnie, ale efekt końcowy i kontakt na żywo, przeszły moje oczekiwania. Przepiękny, perfekcyjny haft, a do tego materiał w groszki do wykończenia haftu, bo będzie z niego kieszonka na kuchenny fartuszek. Zdjęcia pożyczone z bloga Ani, bo żadne moje starania nie oddałyby tego, co chciałabym pokazać.
Wiem, wiem, będziecie mi zazdrościć...

 Do tego prześliczny, wesoły kotek i materiał w kotki. Będzie z tego woreczek dla Stasia.
I Plameczce też się skapnęły dobroci.
    Dla Danusi był też magnesik i słodkości, których już nie ma, a magnesik wisi na lodówce, z fantastycznym motto. Nie zrobiłam zdjęcia, ale będzie jeszcze okazja.
No i znowu wylazła ze mnie wielka chwalipięta, ale same rozumiecie...
Aniu, z całego serca dziękuję

czwartek, 4 lutego 2016

Przerwy są na jaja

    Tylko przerwy, ale już niedługo zasiądę i będą same jaja. Teraz na warsztacie obiecane prace i zaległości. Muszę się z tym uporać, żeby zająć się pisankami. Wiem, że są piękniejsze, ale to są moje ulubione. Ażurowe czekają na konturówki, więc będą jeszcze dopieszczane. Są jeszcze takie, które uległy zniszczeniu, więc też trzeba z nimi coś zrobić. Popatrzcie.

Wczoraj przyniosłam niby koszyk z tarasu, który straszliwie zamókł i na ciepłej podłodze miał wyschnąć. Wysechł, ale szybko został zasiedlony.
I troszeczkę wiosny na moim oknie, chociaż śnieżynki jeszcze wiszą.
Kolejne czekają na obróbkę.
Miłego dnia życzę i dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.


poniedziałek, 1 lutego 2016

Wiosna, a nawet lato

zagościło u mnie ostatnio. Wiosna za sprawą baziek, które pojawiły się w ogrodzie, a lato, to maki na życzenie Magdy. Dawno ich nie robiłam, więc ze zdwojoną energią zabrałam się do pracy. Efekt poniżej,  mogę pokazać, bowiem obrazek już w nowym domu.

Tak wyglądała baza

Obiecałam, że pokażę piękną krzyżykową poduszkę od Reni z bloga To co mam w głowie
I moja wiosna
Miłego tygodnia, a ja zmykam do pracy.

piątek, 22 stycznia 2016

Chwila dla babci

bo dziadek szaleje z wnukami na sankach. Wpadam na sekundeczkę, bo zaraz zrobi się gwarno i trzeba będzie wysłuchać jak było na górce. Obrazki zrobione przed feriami, ale nie było czasu ich wrzucić. Śliczny pudrowy róż, którego na zdjęciu nie widać, ale jest delikatny, pastelowy.
Wpadnę jak już dzieciaczki odjadą. Miłego dnia.
A tu, na naszym oczku za chwilę zacznie się szaleństwo. Zrobię zdjęcia i następnym razem pokażę.

piątek, 15 stycznia 2016

Trochę eksperymentów z blaszkami

ale na początek coś dla panów. Moim zdaniem trafione w dziesiątkę!
Wprowadziłam też kolorek do blaszek. Najpierw delikatnie do Kubusia Puchatka trochę mięty,
 a potem już odważnie na całą blaszkę
I kolejna z serii "Moje ulubione"
Blaszki są przerywnikiem, bo wiele prac zaczętych, ale będą musiały poczekać, bo Miśki zjeżdżają do dziadków na ferie.
Wcześniej powstały kalendarze dla Ulencji i Anielskiej Szpulki.
Moja nowa deska do prasowania,  jeszcze nieużywana, przeszła pomyślnie test jakości.
I ostatnio bardzo ulubione miejsce Plamki.
Miłego weekendu.