środa, 1 kwietnia 2020

Nazbierało się trochę

zaległych prac, jednak nie mogłam ich pokazać, dopóki nie znalazły się w miejscu docelowym. Zdjęć malutko, bo skupiłam się na pracy, a potem było już za późno. Pokażę więc to, co udało się utrwalić.
Po długiej przerwie powstała obrazek, na życzenie w szarościach i delikatnym różu.
I nie mogło obyć się bez tildy w takich samych kolorkach


I zajączek był

Był też skrzat jutowy na nartach, ale zdjęcia nie ma. Kolejny powstanie zimą.
Teraz pewnie trochę zamilknę. W planie porządki. Dziękuję za wszystkie komentarze. Dbajcie o siebie. Do usłyszenia.

wtorek, 31 marca 2020

Złapałam kawałek materiału

który mnie już dawno zauroczył ( od Reni ) i dokończyłam dzieła. Nigdy tego nie robię, tym razem się pokusiłam i policzyłam, że tilda powstawała bite cztery dni. Sam sweterek to całe dwa dni z przerwami na zrobienie posiłku i rozprostowanie kości. Ale wiecie, że je uwielbiam, więc cieszę się, kiedy już siedzą obok mnie.





Uważajcie na siebie, zostańcie w domu i do usłyszenia.

sobota, 28 marca 2020

Mam nadzieję

że te soczyste kolorki poprawią Wam nastrój. Nie mogło się obyć bez zajączków i kolorowych, wiosennych sweterków. Niespodzianki od Duśki już wykorzystane.








Miłego dnia!

piątek, 27 marca 2020

Moje ostatnie prace

Skoro już się rozhuśtałam, to idąc za ciosem, pokażę, co udało mi się zrobić. Może znowu być tak, że na kilka tygodni zamilknę i prace pójdą w niepamięć. Było tildowo




I zajączkowo, ale o tym następnym razem.
Trzymajcie się zdrowo, dbajcie o siebie i zostańcie w domu.

czwartek, 26 marca 2020

Już dawno powinnam to zrobić,

ale kiedy wydawało mi się, że jutro zasiądę i spokojnie napiszę, pojawiały się kolejne prace. Dzisiaj jednak nie odpuściłam i bardzo, ale to bardzo, dziękuję moim kochanym dziewczynom. I tak  dziękuję Duśce za cudowne misiaki, które są mi niezbędne do moich szyjątek.  Wszystkie miały być przypisane moim lalom i zajączkom, ale nic z tego: żaba i jeden miś zostają na zawsze u Danusi.  A wszystkie są wyjątkowe, prześliczne! Popatrzcie: 



A to mój osobisty
Dusieńko wielkie dzięki!!!!!!!!!!
Druga niespodzianka przyszła w kolejnym dniu. To Renia z bloga ...to co mam w głowie... dostarczyła mi kolejnych emocji. Już pisałam ze sto razy, że jestem wielką szczęściarą, bo  kiedy tylko czegoś mi brakuje albo czegoś nie wiem, są przy mnie moje kochane dziewczyny. Sprawdzone, które nigdy nie zawodzą . Od Renatki tysiące przydasi , nie sposób je wszystkich pokazać




I wiele, wiele innych cudowności, które z pewnością wykorzystam. Dzięki Duśko, dzięki Reniu, jesteście kochane!
 Od razu musiałam jednego zmajstrować
Trzymajcie się!

sobota, 29 lutego 2020

Bardzo pracowity mam czas

Dużo robię i czuję się jak ryba w wodzie. Pomysły prześcigają możliwości; gdyby tak mieć cztery ręce... Skończyłam moje tildy, jeszcze mała kosmetyka i polecą w świat. A dzisiaj ukochane laleczki







Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Miłego wieczoru.


piątek, 21 lutego 2020

Siostrzane tildy

są teraz na tapecie. Podobne lecz nie takie same. Jeszcze Wam nie pokażę, bo zapewne jutro skończę, ale przedstawię  Wam kolejną lalę, którą skończyłam tydzień temu. Coraz bardziej rozgryzam temat, ale zawsze jest coś do zmiany.




Duża, ponad czterdzieści cm.
Miłego weekendu, dziękuję za komentarze.