poniedziałek, 20 stycznia 2020

Cały czas nadrabiam zaległości

A tym razem padło na łyżwiarkę. Przyznam, że kocham tildy, a te zimowe w szczególności. Są takie delikatne, jaśniutkie i nawet jak posadzę gdzieś z boczku, to przyciągają wzrok.



I jeszcze wielki myszor. W zasadzie ubranko było na owieczkę, ale zachciało mi się myszy. Przy mojej laleczce widać jaka to wielka mysz!


Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Miłego tygodnia życzę.

niedziela, 19 stycznia 2020

Potrafię bez opamiętania

siedzieć tak długo, aż zobaczę efekt końcowy. Tym razem lalka powstawała równolegle czyli szycie, dzierganie, ciągłe poprawianie. Jeszcze zgłębiam ten temat, ale wychodzi już nieźle.  Ubranka można zmieniać, więc pomyślałam, że zrobię drugi komplecik.





Miłej niedzieli życzę! Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.

czwartek, 16 stycznia 2020

Dokończyłam to

co było zaczęte, a nawet więcej.Żeby Was nie zanudzić podzielę wszystko na dwie części. Pierwsza to kuchenna tilda, mój ulubiony temat:



Cała bawełniano - lniana. A potem królisia, dla której sweterek lezał już kilka miesięcy

Zobaczycie jeszcze mysz i zimową tildę, ale to w kolejnym odcinku. Pozdrawiam i zmykam się kurować, bo coś mnie dopada, a dzieciaczki wkrótce zjeżdżają.

środa, 8 stycznia 2020

Przyszedł czas

na zmianę klimatu. Po świątecznej czerwieni użyłam szarości  i bieli. Pewnie jakiś czas jeszcze to potrwa, bo na razie wpadłam jak śliwka w kompot. Dzisiaj zaczynam łyżwiarkę - tildę, bo już obiecana, a teraz to, co ostatnio poczyniłam. A Wam jak podobają się te szarości?






Zawsze sobie obiecuję, że kolejne zdjęcia będą wyjątkowe. Że będzie piękna aranżacja, a wychodzi tak jak widać na zdjęciach. Nawet stary młotek załapał się na zdjęcia. Jak już praca jest zakończona, wędruje na tę szafkę i nabiera mocy urzędowej, czyli oglądam i poprawiam, więc wybaczcie te niedociągnięcia. Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.

wtorek, 24 grudnia 2019

Wesołych Świąt!

To moje ostatnie świąteczne skrzaty.


Kochani! Z ogromną radością, że zdążyłam w tym roku, składam Wam życzenia zdrowia, radości i miłości. Niech ten Nowy Rok przyniesie sporo pozytywnych niespodzianek. Spełniajcie marzenia, cieszcie się chwilą, pamiętajcie o innych!
Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia!!!

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Mamelkowo w moim domu

Ale najpierw kilka słów o szaleństwie ostatnich dni. Wiadomo, że to dla nas trudny czas. i nie chodzi w ogóle o przygotowania do świąt, ale do kiermaszowych wojaży. Bardzo lubię ten zgiełk, spotkania z ludźmi, a było  nawet przypadkowe, szalenie wesołe i śmieszne spotkanie z Ataboh ( nic Beatko nie zdradzę, ale buzia ciągle mi się śmieje) i masa pozytywnej energii. Pokażę Wam kilka kiermaszowych fotek






Tu jeszcze przed podróżą
Jakiś czas temu Gosieńka z Mamelkowa zaskoczyła mnie przesyłką z Wielkiej Brytanii. Wszyscy znamy ją z cudownych domków, o których każdy marzy. Jestem szczęściarą, bo trzy już dawno dostałam, ale to, co teraz stworzyła Gosia jest mistrzostwem świata. Tym razem miniaturki w postaci obrazu. Znakomite!

I do tego cudowne prezenty

Dzięki, Gosiu! Maluchy też będą miały frajdę. Obiecuję już dzisiaj do Was zajrzeć. Miłego tygodnia i do usłyszenia!

wtorek, 3 grudnia 2019

Ruszyłam z kopyta

Wczorajszy dzień był mało twórczy. Cały dzień szyłam portki dla moich skrzatów, bo zostawiłam to, czego nie lubię na koniec. No to się wczoraj pomęczyłam: dziewięć par, to było wyzwanie. Ale się udało i zarówno skrzaty, jak i zajączki, mają już spodnie.






A w piątek Duśka zrobiła mi cudną niespodziankę. Ja uwielbiam takie bombki, a tym razem Duśka wyczarowała światełka. Dzięki kochana!

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Po południu usiądę z kawką i zajrzę do Was. A teraz do pracy!