Pokazywanie postów oznaczonych etykietą renifery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą renifery. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 grudnia 2017

Gnomcia

Kiedy tak tworzyłam iluś-setnego gnomka, genialnie przyszedł mi do głowy pomysł: a dlaczego nie dziewczynka?  Nigdzie ich nie widziałam! Spódniczka, rzęsy, wstążka, wiatr we włosach  i już jest. Trochę urozmaicenia w tym męskim, gnomkowym świecie.



I jeszcze łoś w zimowym ubranku. Jak oglądam teraz gotowego posta, to widzę, że moja starusieńka lampa naprawdę się sypie.

i lawendowa, bo niedawno od Anielskiej Szpuleczki przyszła nowa dzianinka.
A u Stop Chwilki zamieszkał beżowy skrzacik
Poniżej u Marysi


Powstało też kilkanaście męskich gnomków, ale już ich nie ma, a poza tym doskonale je znacie. Zmykam do pracy. Do zobaczenia. 

środa, 29 listopada 2017

Jak ja uwielbiam

taki nawał pracy. Jestem wtedy zorganizowana jak nigdy. Wstaję rano, ogarniam chałupkę, wstawiam obiadek i mogę działać. Codziennie powstaje coś nowego, ale też kończą to, co już jakiś czas czeka na dopieszczenie. Każde szyjątko sprawia mi radość i powoduje, Ze kolejne pomysły rodzą się w głowie.' Ostatnio powstały dwa skrzaty. Beżowy poleciał już do Marysi i tego nie pokażę, jest i drugi - czerwony. 


Łoś ma już ogonek
Powstał też nowy

I cała czerwona kolekcja
Tu widać jaki skrzat jest duży.
Nowe reniferki już ubrane

Gnomków też coraz więcej


To tyle na dzisiaj. Dziękuję za komentarze pod ostatnim postem.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Ostatnio dużo pracy

i wcale mi  to nie przeszkadza. Kocham swoje robótki i nic mnie nie męczy, nie narzekam. Jedynie dla Was mam mniej czasu i rzucam jakieś słówka, potem znikam. Tak jest zawsze w tym gorącym okresie przed świętami. Dzisiaj też świątecznie. Nasz ( Antkowy i mój ) projekt łosiowy dalej jest udoskonalany i będzie kolejna zmiana. Ostatni twór wygląda tak:




Nie ma ogonka, bo gdzieś zaginął woreczek z odpowiednim materiałem.
Powstały reniferki, takie rodzinne. Zapytacie dlaczego takie? Nie mam pojęcia, był pomysł, była realizacja. Niech sobie będą tatuś z synkiem





I jeszcze jedna niespodzianka. Nie zdążyłam ochłonąć po niespodziance od Reni, a już otrzymałam kolejną. Powoli zaczynam wierzyć, że byłam grzeczną dziewczynką, bo jak inaczej to sobie wytłumaczyć. Od Uleńki z Manufaktury Dobrych Klimatów i Sylwii z Anielskiej Szpulki przyszły cudowne prezenty i przydasie. 
Zacznę od kocyka, który Uleńka zrobiła dla Mojego wnusia Jasia, który urodził się trzy tygodnie temu.

I teraz mam dylemat. Wiele razy pisałam, ze nazwa  bloga, to pierwsze sylaby imion moich wnucząt czyli Antek, Staś i Helenka. Staśków jest dwóch, ale kuzyni urodzili się w tym samym roku, mają to samo imię i kochają się jak bracia  - bliźniacy, więc ta sylaba pojawia się raz. Teraz należy uwzględnić Jasia i przerobić bloga. Przyszedł czas na zmiany i trzeba o tym pomyśleć.
A oto pozostałe cudowne niespodzianki. Przyznam się, że jestem dopieszczona i trochę już rozpuszczona, bo dostałam cudowne przydasie.


Różowa paterka do mojej kolekcji dotarła z ciekawą historią.
Cudowne buciki dla lal.


Hafty na koszyczki do chleba.
To zaledwie ułamek prezentów. Za wszystko moje, kochane, dziękuję!
Za książkę o lalce waldorfskiej i koronki dziękuję Oli z Galerii Zamka.



czwartek, 9 listopada 2017

Łosie, wszędzie łosie!

Antek pojechał do domu, ale przedtem dokończył swoje łośki.  Kroił materiały, zszywał, wypychał, doszywał części i w końcu jego  dzieło zostało ukończone. Zawsze z podziwem obserwuję z jakim zapałem i precyzją robi wszystko, za co się weźmie. Sweterki dostał w prezencie, natomiast cała reszta to już jego praca. I przysięgam - spodnie też uszył sam.




Stworzyliśmy też naszego autorskiego łośka. Trochę było z tym zabawy, bo to nie takie proste, ale po paru poprawkach powstał taki oto zwierzaczek.




Bardzo dziękuję za komentarze pod ostatnim postem. Choróbsko mnie zmogło i nie miałam siły nawet odpisać. Obiecuję poprawę.

wtorek, 24 października 2017

I tak jak wspomniałam

czas na reniferki już nastał. Były grubiutkie, były chudziutkie, a dzisiaj pokażę Wam wesołą rodzinkę. Do ostatniego dołączył braciszek, a może nawet brat bliźniak

i siostrzyczka

w cieplutkiej sukience w reniferki


To efekt bezsennych nocy. Pozdrawiam Was cieplutko, dziękuję za komentarze i wszystkim czekającym na wstążki, obiecuję, że też będą wkrótce