Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 marca 2014

W przerwie muszą być jaja

    A bo to ja wiem czy potem zdążę? Laleczki powstają, inne rzeczy też, ale nieco później będę mogła je pokazać. Muszą dotrzeć do właścicieli. Dzisiaj moje jaja na podkładzie z masy papierowej i od razu zapewniam Cię Aniu, że serwetki nie nadawały się do innego użytku. Stare, poplamione, a tu pomalowane akrylem są śnieżnobiałe. Owinięte cienkim sznureczkiem będą w tym roku ozdobą mojego stołu.




    Zrobiłam też dwie torby. Jedna jeszcze nie dotarła, ale drugą mogę pokazać. Z dwóch stron transfer, solidna, bawełniana.


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Działania wymienne

    Wzięło mnie na kapturki, Bożenkę na wstążki. Kolejna osoba, która spróbowała haftu wstążeczkowego i to z powodzeniem.Z kolei ja zauważyłam, że mój splot szydełkowy w kapturkach różni się bardzo od poprzedniczki, oczywiście jest brzydszy, więc czekam na instrukcję, bo sama nie mogę sobie poradzić.

                                                               
       To komplet

    Uszyłam sobie torbę, a raczej wór na większe zakupy, a przymierzałam się do tego już kilka miesięcy. Nie zmieściła się na stole i musiałam zdjęcia zrobić na tarasie.



    Zebrałam pierwszą lawendę, ale żal mi się pszczół zrobiło, bo były ich w kwieciu setki i tak jak w ubiegłym roku, kupię na ryneczku, a mojej nie tknę, bo żal. Tak samo było z tulipanami, biegałam do Biedronki, a moje rosły pod oknem.

    Popracowałam też nad bzem, dołożyłam kwiatków i podmalowałam nieco.Są grube, mięsiste. Naprawdę fajne.



    Dziękuję dziewczyny za życzenia imieninowe. Serducho moje rozpłynęło się ze wzruszenia i wcale nie robiło mi różnicy, że imieninowo jestem styczniowa. Przez te życzenia dzień był naprawdę szczególny.
   Spieszę donieść, że Plamka po serii zastrzyków ma się lepiej, tylko chuda jest jak szpilka i ucieka od samochodu, który kojarzy z wyjazdem do weterynarza. Tyle dobrego, że pod maskę już nie włazi, bo to był wielki problem, żeby ją stamtąd wyciągnąć.
    Zdjęcia z wystawy zrobiłam, ale co z tego, skoro wszystkie były ciemne. Lampę źle ustawiłam. Następnym razem się poprawię.
    Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny. Dają one energię do tego, aby dzielić się swoją pasją. Ważna jest też konstruktywna krytyka, którą biorę sobie do serca. Pani Janino, dziękuję.

poniedziałek, 15 października 2012

Dwa bieguny

    Dlaczego? Ano dlatego, że połączenie tych dwóch materiałów nie miało prawa zaistnieć. Uwielbiam je w równej mierze i stąd kombinacja worka jutowego i wstążki satynowej. Worek nie był wdzięcznym materiałem; naciagał się, a ponadto musiałam omijać nadruki, które w żaden sposób dekoracyjne nie były. Do środka wszyłam drugą torbę, ciut mniejszą, ale solidną, która wiele wytrzyma ( Joasiu jeszcze raz dziękuję za wsparcie materiałowe ).
     No i tak wygląda.





    Pieczątkę, której nie dało się ominąć, zakryłam jakąś metką nie wiadomo skąd.



    Chciałabym jeszcze raz podziękować dziewczynom za wyróżnienia. Ostatnio było ich sporo, a niektórych nie zdążyłam nawet pobrać i nie wiem  gdzie są. Kiedy osiem  miesięcy temu zakładałam bloga cieszyłam się i teraz nadal się cieszę z każdego wyróżnienia. Jednak najważniejsze dla mnie jest to, że jesteście ze mną, że mogę odpowiadać na wasze komentarze, że bez niektórych  byłoby smutno, że bardzo lubię być z wami.To jest mój drugi, fajny świat, który polubiłam i jeżeli komuś sprawia przyjemność zaglądanie do mnie, to tym bardziej mnie to cieszy. I to jest dla mnie największe wyróżnienie.

poniedziałek, 1 października 2012

Tymianek nad stawem

    Wokół mojego oczka wodnego pięknie zadomowił się tymianek. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze były to ogromne ilosci i nikt go nie zauważył. Brzegi są bardzo zarosnięte i nikt bez potrzeby nie musi tam wchodzić. Dobrze, że haczyk od wędki  zaczepił się o zielsko i stąd moje piękne zbiory.



     Zrobiłam dzisiaj fartuszek i torbę na życzenie mojej kochanej szwagierki, a teraz zabieram się za obiecany obrazek, który pokażę jak dotrze do Joasi. Udanego, ciepłego tygodnia. Acha, w międzyczasie muszę wykonać bardzo ważną pracę dla mojego wnusia, ale o tym po wykonaniu zadania.




poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Zaległości

 które już dawno były zrobione i czekały, aż będzie można je zamieścić. Sterta fartuszków, torby,  notesiki, ale nie zdążyłam ich sfotografować. Były to prace na życzenie bardzo bliskiej mi osoby, która z kolei podarowała je swoim przyjaciółkom, właśnie dzisiaj.  Jestem też w trakcie kuchennych transferów i w końcu udało mi się zdobyć (dzięki zięciowi) siatkę hodowlaną, z którą poeksperymentuję po wyjeździe gości. Poza tym ogórasy, jeżyny, jabłka, itd.




\


    W sobotę byliśmy z mężem na działce u córki i zięcia. Dla mnie jest to miejsce magiczne, bo każda rzecz, która  powstaje, jest wykonana rękoma mojego zięcia. Wszystko mnie tam zaskakuje,  takie właśnie klimaty kocham - wszelkie starocie, przecudne schody wykonane własnoręcznie przez niego, stare, zamieszkałe kiedyś przez korniki drzwi, każde inne i przecudne. Bele nad głową i stare kufry, szafy i mogłabym tak w nieskończoność, ale przed nimi jeszcze dużo pracy, więc może za parę miesięcy pokażę, co się zmieniło.








niedziela, 5 sierpnia 2012

W kolorze blue

    Prace wykonane parę dni temu, ale zjechała druga zmiana dzieciaczków i wnuków, no i nie było kiedy. Dzisiaj chciałam  nadrobić blogowe zaległości, ale za oknem czarno i pewnie znowu będzie burza. Trzeba wyłączyć komputer.


środa, 9 maja 2012

Prezenty i ciężka praca

    Zobaczcie co dostałam wczoraj od Gugi. Przecudne rzeczy, które od razu poprawiły mi nastrój po eksperymentach krawieckich. Bransoletki w ulubionym kolorze, a myszka stoi na biurku i uśmiecha się do mnie. Wianuszek wisi na tarasie, a reszta upominków na pewno się przyda. Dzięki, dzięki, dzięki.






    A teraz już do rzeczywistości. Z powodu awarii mojej maszyny,  zmuszona byłam uruchomić to coś, co otrzymałam od mojej teściowej, na co do tej pory dmuchałam, chuchałam, ale nigdy nie używałam. No i przyszedł ten dzień, kiedy nie było wyjścia. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. I co z tego, że  otworzyłam, jak to w żadnym calu niepodobne do mojej starej. Pół godziny oglądałam, mąż w tym czasie naoliwił, a ja stwierdziłam, że trzeba by jakiś trzeci fakultet ukończyć, żeby to uruchomić. Ale się zawzięłami jak już poszło, to lepszej zabawy dawno nie miałam, tylko nogi trochę bolały.



     A torba raczej eksperymentalna, no bo cóż mogło wyjść za pierwszym razem.



Potem był już tylko ogród i kilka godzin pracy, ale bardzo lubię takie zmęczenie.

wtorek, 8 maja 2012

Są takie dni w tygodniu

gdy nic ci się nie układa i jak na złość wypada wszystko z rąk. Te słowa piosenki chodzą za mną od rana. Zaplanowłam sobie, że siądę do maszyny i wykonam zleconą (a bardziej proszoną) pracę przeznaczoną na prezenty. Prac miało być 7, a przy pierwszej maszyna się wzięła i rozpadła. Po drodze złamałam 5 igieł i z ledwością wykończyłam torbę, która nijak nie nadaje się na prezent, bo co 10-15 cm. rwała się nić lub pękała igła. Obawiam się, że moja staruszka jest już nie do naprawienia. Będę jeszcze ją reanimować, a może się uda. W związku z powyższym prezentuję co udało mi się w bólach dokonać.




      A na zakończenie chciałabym wszystkie dziewczyny zaprosić na bloga Elki  MOJA STREFA SPOKOJU. Jeżeli którakolwiek z was chciałaby zapoznać się z grafiką, jaką tworzy Elka, to koniecznie trzeba tam wpaść. Ja jestem zauroczona i za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu co też ona robi.