Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 października 2014

Dzisiaj zapraszam tylko kociary

bo dla pozostałych będą nudy. Powstała podusia z Plamką dla Stasia. Innego motywu być nie mogło, wiadomo. To nie była zaplanowana praca, ale obracałam się dzisiaj w temacie transferów i szycia, i tak się potoczyło. Były też inne prace, ale o nich za jakiś czas, aż dotrą tam gdzie trzeba.



                                      Siłą rozpędu jeszcze zakładka, wiadomo, z  Plamką.

                                                            I woreczek do orzechów.


wtorek, 5 sierpnia 2014

Moja nowa zabawa

    I wpadłam jak śliwka w kompot. Zobaczyłam w internecie i wiedziałam, że nie usnę jak nie wypróbuję. Fajna, tania ozdoba. Wystarczy pocięty T-Shirt, trochę wyobraźni i już gotowe. Można jeszcze pobawić się w farbowanie, co niniejszym uczynię i zademonstruję. A to pierwsze próby.







       Biżuteria za 0zł. Można pięknie wykorzystać makramę i coś ciekawego wyjdzie.
       Powstał jeszcze kiciuś w piżamce, gotowy do spanka, ale najpierw pobiegał do domku.





Dobranoc.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Miłość od pierwszego spojrzenia

    Nie mogło być inaczej! Kocurek czekał na Staśka i była to absolutna niespodzianka. Radość przeogromna i ledwo udało mi się zarejestrować pierwsze momenty. Babcia straciła koszyk na pomidory, bo kotki musiały wszędzie przemieszczać się ze swoim panem. Musiałam też popracować nad starym kotkiem, bo Staś stwierdził, że one od razu bardzo się zaprzyjaźniły. Starałam się jak mogłam, ale czas zrobił swoje.



                      Tutaj cała rodzina musiała rozmawiać szeptem, bo Staś usypiał kotki.

        Stary kotek po intensywnym praniu, ale przed naprawą. 100% miłości w jednym kotku.
    Bożenko, przez trzy dni koszyk z kotkami był zawsze w zasięgu ręki. Dałaś tyle szczęścia mojemu wnukowi, że brak mi słów. A wydawałoby się takie proste, pójść do sklepu i kupić pięknego, miauczącego, z kocią sierścią, ale uwierz mi, że nie byłoby takiej radości i miłości.

piątek, 11 lipca 2014

Przyjaciel?

    Dla mojego Staśka na pewno będzie. Wyobraźcie sobie moją bezradność, kiedy dzwoni do mnie mama i mówi, że zgubiła gdzieś wzór na kotka. Powiecie, że to żadna tragedia, ale dla Stasia straszliwa. Półtora roku temu prababcia zrobiła mu takiego biało-czarnego na drutach. Staś pokochał go bardzo intensywnie. Kolor biały upodobnił się już do tego czarnego, ale jak mogło być inaczej, skoro nie rozstawał się z nim ani na chwilę. Teraz był z nim razem w górach i aż strach myśleć, co z niego zostało. No i Staś poprosił o nowego, ale szarego, podobnego do Plamki z czerwonym noskiem. Rany! Przecież tyle rzeczy potrafię zrobić, ale kota z wełny nie. Mama bez rozpiski też nie da rady. Beznadzieja, kompletny brak pomysłu. I wtedy na ratunek przyszła Bożenka. Kilka prostych pytań, prośba o zdjęcia Plamki, trzy dni wielogodzinnej pracy i nowa Plamka siedzi przede mną. Jest prześliczna i skoro mam uśmiech od godziny na twarzy, to już czuję, co się jutro będzie działo jak przyjedzie Staś.


 


    Bożenka kojarzyła mi się z babcią i dziadkiem, to jej prace sztandarowe, z których i Wy ją znacie, chociaż potrafi zdecydowanie więcej.
     Od dzisiaj logo Bożenki i znak rozpoznawczy, to ten cudny kotek.
                                        Z Plamką od razu się polubiły.
    Przyjaciel? Na pewno, bo jest wtedy, kiedy go potrzebujesz. A to była strasznie ważna sprawa. Bożenko, dziękuję.

niedziela, 29 czerwca 2014

Kotki, pieski

czyli z miłości do zwierząt. I można by rzec, że praca była miła i przyjemna skoro tak piękny temat, ale nic z tego. Wszystko pod górę. Kotek miał być z filcu, taki stabilny i kolorek był fajny, ale ogonek trochę chudy i kłopoty z przewróceniem na drugą stronę pojawiły się na samym początku. Trzeba coś wymyślić, bo dwa uszkodzenia bardzo widoczne. Piesek mały i też poprzewracać na prawą stronę to nie lada wyzwanie. Duży natomiast jakoś nie za bardzo podobny był do kota, ale jak już go przyodziałam to wyszła panienka jak się patrzy. Trochę ma z myszki i następną trzeba bardziej upodobnić do kotka.
Oto cała rodzinka.