czwartek, 18 kwietnia 2019

Wyrobiłam się

Własnie dopieściłam moją ostatnią przed świętami komunijną tildę. Przyznam, że mogłabym tak siedzieć i szyć, i szyć, i szyć.  I być w tym świecie długo dłużej, niż by się chciało. A teraz wracam do rzeczywistości, bo słoneczko woła do ogrodu, a i tam chętnie sobie popracuję.



Niżej w trakcie pracy, jeszcze bez pelerynki, twarzy i skrzydełek
Miłej przedświątecznej atmosfery Wam życzę!

środa, 17 kwietnia 2019

Kolejne komunijne

Pokazuję je w biegu, bo za moment ich nie będzie. Jeszcze tylko jedna i koniec tematu. Na razie. Nie będę się rozpisywać, bo tak pięknie mi się pracuje. A więc wracam do tildy, a Wam zostawiam moje już uszyte.



Szpileczki w kwiatuszkach musza pozostać jeszcze co najmniej na godzinę.

Dziękuję Marysi, Olce i Gosi z Mamelkowa za życzenia.


Gosieńko, pięć minut po naszej rozmowie przyszła kartka. Buziaki.

niedziela, 14 kwietnia 2019

Maszeruje wojsko...

Tak, tak, bo to już cała armia. Przesiedziałam z moimi szyjątkami mnóstwo czasu, stąd taka kolekcja.
   Teraz przymusowa przerwa. Ze względu na strajk, zjechały dzieciaczki, więc cały mój czas teraz dla nich. Sytuacja w oświacie bardzo mnie smuci. Jestem całym sercem za nauczycielami i pracownikami oświaty, bo wiem na czym ta praca polega. Moja mama była nauczycielką, ja również i moja córka nie inaczej. To ciężki kawałek chleba i zawsze z bólem serca czytam albo słucham, jak to im dobrze, bo tyle wakacji i tyle wolnego. Gdyby tego wolnego nie było, to i nauczycieli by nie było, bo psychika ma swoje granice. Trzeba bardzo kochać dzieci  i oddać im całego siebie, ale potem trzeba się zregenerować, aby  wrócić do nich ze zdwojoną siłą. A to wiele kosztuje. Kochani nauczyciele! Walczcie, bo godna płaca Wam się uczciwie należy!
A to moja brygada:




A w międzyczasie kawowa tilda

Są pisanki na tapecie, lekturki w czytaniu i wszelkie staranie ze strony dziadków, żeby komputera było jak najmniej. Pisanki Stasia i Antka

Miłej niedzieli!

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Było łatwiej i przyjemniej

Przed chwilą skończyłam drugą komunijną. Pokochałam je całym sercem i dobrze, że jeszcze jedna w planach, bo żal byłoby odłożyć na bok coś, co już sprawia mi ogromną przyjemność. Popatrzcie.


Miłego tygodnia , dziewczyny. A teraz na rekonesans do ogródka.

niedziela, 7 kwietnia 2019

To moja pierwsza komunijna

i kosztowała mnie wiele godzin eksperymentów. Teraz mam nadzieję, pójdzie już z górki, bo załapałam w czym rzecz. Jest znacznie większa od moich poprzednich tild, ale miała być taka godna i widoczna.




Zaraz zwiążę warkoczyki, bo dopiero zauważyłam, że są niedokończone. Miłej niedzieli, a ja zabieram się za następną.
Zielnik gotowy do sezonu, tyle, że czasami jakiś pasożyt tam się pojawia.

środa, 3 kwietnia 2019

Lniana i oczywiście kuchenna.

Kolejna tilda i wcale nie widać końca. Cieszę się, że spodobały wam się kuchenne, bo uwielbiam je szyć. Oto najnowsza.



To już kolejny kuchenny anioł. Zmykam do pracowni, bo kolejny czeka, a dziś jeszcze nic nie udało mi się zrobić.

piątek, 29 marca 2019

Miłość moja do tild

nadal nie mija. Gorzej, ma się świetnie i każdy skrawek materiału wpasowuję w to wiotkie ciałko. Mam ochotę na jakieś zwierzątka, ale tylko zajączki mogą rywalizować z tildami. Na początek moje ostatnie dziewczyny


A teraz cała moja zajęcza rodzina. Co prawda wielu już nie ma , ale zdjęcie zostało.


Wszystkie pod dobrą opieką, aczkolwiek strażnik uciął sobie drzemkę.
Miłego weekendu!