środa, 20 marca 2019

Zachciało się lata

w momencie, kiedy dotarła  tkanina od Reni. Od razu był pomysł i realizacja. Przepiękne kwiatuszki, idealne na sukienkę dla tildy.



Jednocześnie powstawała kuchenna z wykorzystaniem koronki od Marysi. Materiał jak zwykle postarzany w kawie i herbacie. W samej kawie jest bardzo brązowy, a w herbacie szary, brudny. Dopiero połączenie obydwu daje efekt.


Wieczorkami robiły się spodenki i powstała zajączek.

Przyszły też cudowne niespodzianki od Marysi ze Stop Chwilki. Zdjęcia podebrane Marysi.


I Od Olki  z bloga Papierolki. Frywolitkowe serduszko. Dzięki wielkie dziewczyny.

Słoneczko pięknie świeci, więc dziś wypad do ogrodu.
Miłego dnia!

piątek, 15 marca 2019

Nic na to nie poradzę,

że zające mnie oczarowały i zdominowały. Coś tam zawsze kombinuję, ale co jakiś czas wracam do nich. Dzisiaj chłopiec i dziewczynka w moim wydaniu.




 Poza tym jest jajowo, pisankowo, ale o tym później.
W tygodniu doszła niespodzianka od Reni. Po rozpakowaniu oczom moim ukazał się fantastyczny kufer. Nie musiałam go otwierać, bo szczyt szczęścia i radości miałam w tym momencie zapewniony.

A w środku same skarby: cudowne przydasie, ramki, materiałki, nici i wiele jeszcze różności. Reniuś, dzięki wielkie.



Miłego weekendu!

poniedziałek, 4 marca 2019

Tym razem

kuchareczka na bogato. Ostatnia z serii postarzanych. Dużo koroneczek, a co najważniejsze, to koronkowe pończoszki. Czyli kuchareczka z wyższej półki. Trochę było przy nich męczarni, ale jak się chciało, to się męczyło.




I kolejny wesoły zajączek
Teraz na warsztacie tilda w odcieniach szarości i bieli. Miłego tygodnia!
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.

wtorek, 26 lutego 2019

Ta miłość się nie skończy

bo chociaż wiem że, mam co innego do roboty, to jakaś jedna, kolejna, musi powstać. Poza tym papranie się w kawowej marynacie płóciennej i oczekiwanie jak wyjdzie, jest bezcenne. Do tego transferek i jestem w niebie.
Moja nowa postarzana tilda kuchenna.

Tym razem włoski zajęły sporo czasu. To jest owcza wełna, prezent od cioci Iwonki. Żeby osiągnąć ten efekt, pięć razy zmieniałam koncepcję, aż w końcu się udało,


Od Reni moje uszytki dostały przepiękne okularki.

Miłego tygodnia Wam życzę, a ja na chwilkę do pracowni, a potem do ogródka. Hurrra!

piątek, 22 lutego 2019

Zające rządzą!

I jeszcze kilka do uszycia zostało. Liczę na to, że każdy już wypatruje wiosny i mój nadmiar zajączków jeszcze Was nie znudził. 


Igielnik dla Reni z postarzanego płótna. Do dużego ślimaka dołączył malusieńki.
Od Reni dostałam wiele wspaniałych rzeczy, wśród nich wymarzoną tacę:

Kochana Renia naszyła mi poduszeczki do igielników. Ilość wskazuje na to, że Renia zrobiła zapas na lata, żebym jej głowy nie zawracała.

A na koniec pierwsza z nowej serii tilda. Pewnie będą różne odbiory tej nowej propozycji. Ja już ją ukochałam i teraz będą nowe próby



niedziela, 17 lutego 2019

Żółty to nie jest mój ulubiony

jednak z końcówką zimy tęsknię do  zieleni i po drodze, do żółtego. To chyba niedobór tych kolorów powoduje, że czekamy tak bardzo na wiosnę. Dlatego moje nowe zajączki dostały trochę soczystej zieleni i radosnego żółtego.




Powstał nowy igielnik

A tilda i zajączek mają już nowe domy
Mój kochany pomocnik baaardzo pomaga mi w zwijaniu wełny
Następnym razem pokażę skarby od Reni, bo trzeba wykonać sporo zdjęć.
Miłej niedzieli i do usłyszenia.

niedziela, 10 lutego 2019

Lubię turkus, lazur

bo to dla mnie prawdziwe lato. Wraca dobry humor i chęć do działania. To też czas eksperymentów. Od dawna męczyłam się nad sweterkiem dla tildy i w końcu udało się wymyślić odpowiedni krój. Jeszcze trochę na wyczucie, ale już prawie, prawie tak jak chciałam. Z tyłu widać jaki  szczuplutki w pasie.


I zaraz potem wracam do korzeni, czyli postarzane białe płótno, koronki




Ujarzmić pakuły na głowie tildy, to nie lada wyzwanie, ale udało się spleść warkocze.
A tak wygląda sweterek wymyślony przeze mnie.
Bardzo wcięty w pasie, przez co trudno go naciągnąć na ciałko.
Dwa dni temu dostałam w prezencie od Iwonki cudowny prezent. Tak właściwie to od jej cioci: cały worek przepięknych  wełenek. Wczoraj siedziałam i z radością zwijałam, bo to stare zapasy i wyglądały tak:

Kochana Iwonko i kochana ciociu!!! Bardzo, ale to bardzo dziękuję. To jest uczta dla mojej duszy, a pomysłów w trakcie zwijania narodziło mnóstwo.  Miłej niedzieli dziewczyny!