w moim maleńkim, twórczym życiu, że na moment opuściłam blog i zatopiłam się w tym, co kocham najbardziej, czyli w robótkowaniu. Było tego szalenie dużo i postaram się po kolei pokazywać,co powstało. Na początek niespodzianka dla Reni, od której doświadczam cały czas wiele dowodów pamięci w postaci tego, co mi niezbędne, a zdobycie tych rzeczy jest poza moim wymiarem. Wtedy wkracza Renia i mówi: potrzebujesz - masz. I sama niewiele chce w zamian, najczęściej moje wstążeczki. Usiadłam więc i choć trwało to długo- Reniu wybacz - zrobiłam dwie prace do jej białej, nowej sypialni. Zbliżone klimatycznie, delikatne. Tak po prostu mi w duszy zagrało.
Reniu, dziękuję za wszystko!
Zdjęcia mizerne, bo chwilę przed zapakowaniem i do tego telefonem, ale bardzo już chciałam wysłać je Reni. Miłego dnia i mam nadzieję, że miesięczna przerwa więcej nie nastąpi.


