które w te pędy zmieniłam w chyba raczej dostojne, spokojne, a wszystko za sprawą ramki i jej koloru. Koniecznie trzeba było zmienić ją na jasną, lekko popielatą, no i jest tak.
Za mną już sporo przetworów. Syrop z czarnego bzu już na półkach, a ilość wystarczy dla całej rodziny i jeszcze na drugi rok. Teraz na tapecie dżem truskawkowy, bo uwielbiany przez wszystkich.
Na koniec niespodzianka. To Uleńka mi ją zrobiła. I chociaż to nie moje imieniny, ona wiedziała jak mnie to ucieszy. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć zapakowanych prezentów, bo jak znacie Ulkę, to wiecie, że otoczka jest tak samo ważna jak prezent. Ja zaczęłam rozpakowywanie od furtki, więc siłą rzeczy nie mogłam potem tego znowu zapakować. Zresztą kto by tam zrobił tak jak Ulka! Poezja. A teraz popatrzcie.
Piękny kartonik,a w nim
do tego
i jeszcze zawieszki
Do każdego prezentu karteczki. Tekst pozostawiłam dla siebie.
Dziękuję!