Aneczka naprawdę uszczęśliwiła mnie przepięknymi haftami. Uszyłam ostatni fartuszek, a wszystkie z kieszeniami na przydasie
i zostały mi jeszcze trzy hafciki. Moje maluszki bardzo często jeżdżą z rodzicami, więc pomyślałam, że przydadzą im się woreczki do samochodu na picie i jakieś ciacha. Dla Helenki, ponieważ ma dopiero półtora roczku, zrobiłam bardziej torebkę, żeby nie musiała męczyć się ze sznurkiem. Pomiędzy dwie warstwy materiału wszyłam gąbkę i przepikowałam, żeby się nie przewracała. Rączki tak samo usztywnione.
Chłopaki dostaną woreczki. Kieszonki na papiery, albo zabawki.
Zabrakło mi jednego hafciku i dla Antosia muszę wykombinować coś innego. Dla mnie powstała zakładka, bo sówkę od Ataboh dostał Antek. A od Janeczki jedną podkradł mąż, drugą mam na stałe w moich przepisach.
To są zdjęcia, które uwielbiam czyli Plamka podczas leniuchowania.
To tyle, zmykam do ogrodu.