Mam ją wszędzie i jak tylko gdzieś dopadnę ciekawy egzemplarz, to nie ma zmiłuj. Mówię o koszach, koszykach, bo w tym wydaniu najbardziej interesuje mnie wiklina. Ostatni wypad na starocie zakończył się cudnymi zakupami. Będą ozdobą tarasu.
Lampa do przeróbki. Jest spora.
Następny post będzie już wstążeczkowy, ale najpierw wstążki muszą dolecieć pod właściwy adres. A co u mnie nowego? W przerwach hafcianych wypad do ogrodu, po drodze rzut oka do garnka, żeby cosik na obiadek było i znowu hafcik, ogródek...