wtorek, 7 kwietnia 2020

Wczoraj otrzymałam zdjęcia

moich prac od nowej ich właścicielki i za jej zgodą mogę je Wam pokazać. Zawsze mam do siebie pretensje, ze nie robię takich zdjęć, jakie bym sobie życzyła. A to czasu brak, a to w ostatniej chwili i ciągle się tłumaczę. Dzisiaj będzie ładnie. Oto nowa tilda na zdjęciach nowej Pani i moich roboczych.


Zajączki też w nowym miejscu


Słoneczko za oknem, a mimo wszystko smutno i radości brak. Uważajcie na siebie. Musimy dać radę. Jeszcze trochę .

niedziela, 5 kwietnia 2020

Na roboczo

bez pozowania i wygibasów, bo pracy jeszcze dużo, a jutro mogę nie zdążyć. Zostało mi trochę żółtej wełenki od dużego zająca, więc zrobiłam dwa małe. Drugi właśnie się szyje.


Bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze. Do usłyszenia.

środa, 1 kwietnia 2020

Nazbierało się trochę

zaległych prac, jednak nie mogłam ich pokazać, dopóki nie znalazły się w miejscu docelowym. Zdjęć malutko, bo skupiłam się na pracy, a potem było już za późno. Pokażę więc to, co udało się utrwalić.
Po długiej przerwie powstała obrazek, na życzenie w szarościach i delikatnym różu.
I nie mogło obyć się bez tildy w takich samych kolorkach


I zajączek był

Był też skrzat jutowy na nartach, ale zdjęcia nie ma. Kolejny powstanie zimą.
Teraz pewnie trochę zamilknę. W planie porządki. Dziękuję za wszystkie komentarze. Dbajcie o siebie. Do usłyszenia.

wtorek, 31 marca 2020

Złapałam kawałek materiału

który mnie już dawno zauroczył ( od Reni ) i dokończyłam dzieła. Nigdy tego nie robię, tym razem się pokusiłam i policzyłam, że tilda powstawała bite cztery dni. Sam sweterek to całe dwa dni z przerwami na zrobienie posiłku i rozprostowanie kości. Ale wiecie, że je uwielbiam, więc cieszę się, kiedy już siedzą obok mnie.





Uważajcie na siebie, zostańcie w domu i do usłyszenia.

sobota, 28 marca 2020

Mam nadzieję

że te soczyste kolorki poprawią Wam nastrój. Nie mogło się obyć bez zajączków i kolorowych, wiosennych sweterków. Niespodzianki od Duśki już wykorzystane.








Miłego dnia!

piątek, 27 marca 2020

Moje ostatnie prace

Skoro już się rozhuśtałam, to idąc za ciosem, pokażę, co udało mi się zrobić. Może znowu być tak, że na kilka tygodni zamilknę i prace pójdą w niepamięć. Było tildowo




I zajączkowo, ale o tym następnym razem.
Trzymajcie się zdrowo, dbajcie o siebie i zostańcie w domu.

czwartek, 26 marca 2020

Już dawno powinnam to zrobić,

ale kiedy wydawało mi się, że jutro zasiądę i spokojnie napiszę, pojawiały się kolejne prace. Dzisiaj jednak nie odpuściłam i bardzo, ale to bardzo, dziękuję moim kochanym dziewczynom. I tak  dziękuję Duśce za cudowne misiaki, które są mi niezbędne do moich szyjątek.  Wszystkie miały być przypisane moim lalom i zajączkom, ale nic z tego: żaba i jeden miś zostają na zawsze u Danusi.  A wszystkie są wyjątkowe, prześliczne! Popatrzcie: 



A to mój osobisty
Dusieńko wielkie dzięki!!!!!!!!!!
Druga niespodzianka przyszła w kolejnym dniu. To Renia z bloga ...to co mam w głowie... dostarczyła mi kolejnych emocji. Już pisałam ze sto razy, że jestem wielką szczęściarą, bo  kiedy tylko czegoś mi brakuje albo czegoś nie wiem, są przy mnie moje kochane dziewczyny. Sprawdzone, które nigdy nie zawodzą . Od Renatki tysiące przydasi , nie sposób je wszystkich pokazać




I wiele, wiele innych cudowności, które z pewnością wykorzystam. Dzięki Duśko, dzięki Reniu, jesteście kochane!
 Od razu musiałam jednego zmajstrować
Trzymajcie się!