a raczej wrzosowa. Tak, zdecydowanie! Ale kolorek zbliża się pod lawendę i już za moment takowa powstanie. Jakby powiedziała Ataboh, mam fazę na lawendę. Materiały skompletowane i będzie fioletowo. Tak myślałam jeszcze wczoraj, ale dzisiaj już wiem, że przerywnikiem będą dwie komunijne, obiecane dawno, a teraz okazuje się, że za miesiąc potrzebne.Będę je tworzyć z taką samą przyjemnością.
A teraz wrzosowaKoronka ze starej zasłonki.
A ponieważ bardzo się ochłodziło, moja tilda dostała sweterek.
Na chusteczce też wrzosik
Od jakiegoś czasu robię czasami takie robótkowe ułatwiacze. Ponieważ jestem z tych, którzy jak robią, to potem jeszcze dłużej sprzątają, a w międzyczasie ciągle szukają, wymyślam sobie przedmioty, które mi w tej pracy pomagają. Ze szpuli po drucie zrobiłam niezbędnik, który zapełniam w zależności od potrzeb. Przynajmniej na czas pracy mam wszystko w zasięgu wzroku i ręki.
I nawet stara lampka się na niej zmieściła.Dziękuję Wam, kochane, za wszystkie komentarze. Czytam je bardzo uważnie i jestem niezmiernie wdzięczna.

















































