piątek, 13 marca 2015

Dziś troszkę o marzeniach

    Każdej z nas coś tam się marzy. Moje marzenia sięgają najbliższego podwórka i to od dawna, ale dopiero teraz pojawiło się światełko w tunelu. Zawsze chciałam piec swój pachnący chlebek i piekę, cóż wielkiego, ale wypiekać w takim specjalnym  piecu, to jest dopiero to. I właśnie kawałek takiego pieca dostałam niedawno od syna. Jak moje dzieci dobrze mnie znają! Kiedy syn robił projekt przebudowy starej piekarni na dom dla swojego przyjaciela, od razu otrzymałam zdjęcia z pytaniem czy o takie drzwi mi chodzi. No pewnie, że takie. Przywiózł troje fantastycznych drzwi. Ciężkie, cudowne z piekarnianego pieca. Bo nie napisałam, że kolejne marzenie, to piec do wypalania gliny i te drugie byłyby do tego celu, tu jednak mam obawy, że drzwi mogą być za małe, ale popytam fachowców. W myślach już mam projekt i wiem jak piec  powinien wyglądać. Teraz poszukam miejsca, a potem może się uda. Czy w ogóle się uda? Zobaczymy, Pomarzyć można.

         A na tarsie przybył emaliowany, duży dzban na wodę
 i dwie walizy, które stanowią dla nas bardzo osobistą pamiątkę. Większa jest po dziadku męża, jeszcze przedwojenna.
Zrobiłam też dwie podkładki na taras,

a także wstąpiłam do Kingi z Piecuchowa, gdzie dosłownie za parę złotówek można było kupić fajne rzeczy. Dla mnie są, oczywiście, wstążki, a dla mojego Staśka, w przyszłości jubilera, stos koralików czyli atrakcje dla niego na ten i przyszły rok, zapewnione.
Pozdrawiam wszystkie Bożenki i Krysie. Miłego dnia!

49 komentarzy:

  1. marzenia się spełniają:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz ten komentarz skieruję do męża.

      Usuń
  2. Trzeba marzyć !!!!! Pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, do takich drzwiczek trzeba postawić ten piec;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kto nie marzy ten nie żyje:))Mam taki sam dzban tylko niebieski :))Uratowany u sąsiada przed wywiezieniem na złom:)) Ja też obłowiłam się na wyprzedaży u Piecyka :)
    właśnie oglądam i przekładam i nie mogę się nacieszyć:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Już o krok od spełnienia marzeń:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze duży krok Gosiu, ale zalążek jest.

      Usuń
  6. Kochana spełnienia marzeń nastepnych , :) bo warto marzyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, ze mam ciągle jakieś marzenia.

      Usuń
  7. Oczywiście, że się uda! Ty masz marzenie, my w Ciebie wierzymy i dopingujemy. Będzie piec jak ta lala! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego komentarza w Twoim wydaniu spodziewałam się. Dla Ciebie nie ma rzeczy trudnych.

      Usuń
    2. Ja już po prostu widzę i czuję nochalem te chlebki co z pieca wyciągasz :) W końcu zdobycie drzwiczek jest w budowie pieca najtrudniejsze, a to już masz z głowy ;)
      A trudne rzeczy są dla mnie też, tylko zawsze prędzej czy później jakieś rozwiązanie się znajdzie.

      Usuń
  8. Jak już masz drzwi, to i piec będzie, jestem pewna ! Do chlebowego wzięłabym te mniejsze, bo bochenki spokojnie wejdą, a do wypalania przydadzą się większe. Koraliczki superaśne, no to będzie się działo !
    Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzenia sa po to aby sie spelnialy :)
    Ja o swoich boje sie myslec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawość bierze górę. Zdradzisz?

      Usuń
  10. Jak są już pierwsze części to całość powstanie prędzej czy później :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no, takie ciężkie żeliwne drzwiczki to skarb na wagę złota
    kosztują majątek a z demobilu mają wartość dodaną - swoją historię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeliwne i solidne i cieszę się, że je mam, bo reszta to już jakoś pójdzie.

      Usuń
  12. Marzenia są fajne a najfajniejsze takie "proste" bo częściej się spełniają.
    Cudne walizy, też mam parę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to mojew takie proste, bo miejsca mało i jak już coś wynajdę, to okazuje się, że niemożliwe, bo coś tam. Na pewno się nie poddam.

      Usuń
  13. Ale będzie fantastyczny piec, juz zazdroszczę, bo wiem,ze na pewno będzie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piec chlebowy taki na kilka blach jeszcze kilka lat temu miałam w domu, ale zajmował dużo miejsca, mama już chleba od dawna nie piekła i rozebraliśmy. Teraz szkoda, bo pieczonego chleba by się zjadło, a majstra co piec postawić umie jak na lekarstwo. Na moim końcu świata, jest teraz moda, na takie 3 w jednym, wędzarka, grill i piec. stawia się to na dworze obok altanki, ale jak ten piec się sprawdza nie mam pojęcia bo większość stawia a chleb i tak pieką w piekarniku (jeśli w ogóle pieką). Przywołałaś tym postem miłe wspomnienia. Mama zawsze straszyła, że w piecu siedzi baba Jaga i by się nie zbliżać:) Pamiętam te wszystkie kociuby do wygarniania żaru i ten niepowtarzalny zapach pieczonego chleba. A jak go rozbierałam to dno było wyłożone tłuczonym szkłem, myślałam że pijani robotnicy stawiali:) dopiero ktoś mnie oświecił, że to szkło miała ważną funkcję i że tak trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te wszystkie informacje. Z wędzarni zrezygnuję, bo staramy się jeść mało wędzonego, a gdyby się zachciało coś uwędzić to mamy taką śmieszną z blasznej beczki. Grill stoi wymurowany na tarasie i jest poręczny, wię następny niepotrzebny. Najgorszy problem to miejsce, a fachowca to już znajdę, choćby nie wiem co. Dziękuję za cudny wpis.

      Usuń
  15. Piękne drzwi ,ciekawa jestem czy dojdzie do realizacji i w jakiej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja już myślałam,że marzysz o dalekiej podróży..a Ty o piecu:))))bardzo romantyczne:)))prawie tak jak mój remont kuchni na imieniny jako prezent:))))my to chyba jakieś inne jesteśmy:))))
    dziękuję za życzenia:))pozdrawiam:))i oby Ci się marzenia spełniły:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, śmiałam się w głos. No taka własnie jestem romantyczna i normalna inaczej. Tak pięknie to wszystko ujęłaś, ze chyba zapiszę w złotych myslach.

      Usuń
  17. Nierzadko marzenia się spełniają...
    Trzeba tylko w nie mocno wierzyć :)

    A ja życzę Ci aby się ziściły i żebyś miała ten swój wymarzony piec :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bez marzeń życie było by nudne. Danusiu ja ciągle marzę a jak jedno się spełni to marzę o następnym. Zapewniam Cie jak coś bardzo chcemy to dostajemy to od losu. Pozdrawiam a pamiątki to cudo. O takich walizkach i ja marzę. Dzbanek podobny mam nawet też czerwonego koloru.

    OdpowiedzUsuń
  19. Drzwi piękne więc spełnienie marzenia jest już na wyciągnięcie ręki.miłego i słonecznego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Marzenia są potrzebne, a jak się nimi dzielimy z innymi to i łatwiej je zrealizować, bo dobrzy ludzie pomogą. : )

    OdpowiedzUsuń
  21. Marzenia o piecu to nie marzenia to pewne jak w banku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Stare klimaty to lubię :)
    Pokaż kiedyś nam swój własny chlebcio :)
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja Ci powiem że marzenia się spełniają tylko trzeba bardzo tego chcieć, a widzę ze Ty jesteś na dobrej drodze:)
    kiedyś też miałam w domu piec chlebowy, aż teraz czuję zapach takiego chleba mniam, mniam:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Danusiu to są rzeczy z duszą. Bez nich ja nie potrafię normalnie funkcjonowac:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Na pewno się spełnią....Super zdobycze....Buziaki pa....

    OdpowiedzUsuń
  26. Marzenia podobno się spełniają a jak są dążenia to się spełnią na pewno i tego Tobie życzę - spełnienia:)))
    Fajne przedmioty zbierasz :)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Marzenia się spełniają , tylko trzeba im trochę w tym pomóc. Urocze starocie !!! Walizy są świetne i drzwiczki super !!! pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Danusiu podobno trzeba od czegoś zacząć... bo każda podróż zaczyna sie od pierwszego kroku. Czyli będą piece i do chleba i do gliny, w końcu pierwszy krok już wykonany! Rewelacyjne te drzwiczki!!!
    Te podkładki i skrzyneczki też cudne ... szablony robiłaś czy kupiłaś???
    Piec do wypału to też moje marzenie... ale chyba ...
    Dziś wykonałam pierwszy krok do mojego marzenia - mąz kupił mi rower :)
    Mam też kilka cudeniek ... serwetki piękne koronkowe i maleńkie stare tamborki do haftu - mocowane do stołu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piec...pamiętam jak jeździłam z moim m do jego rodziny na wsi,babcia zawsze piekła chleb i słodkie bułeczki,a w międzyczasie kładła ziemniaki na blachę ...oj tyle ciepłych wspomnień,niestety piec został rozebrany,a szkoda bo w dzisiejszych czasach przydałby się ,wszak czasy niepewne...
    Pochwal się jak już będzie działał,pierwszy chlebek z takiego pieca uuuu mniam...
    Danusiu niech Ci się spełnią marzenia o piecu tym do chleba i tym do wypalania,już widzę jakie smakołyki będą się pojawiały i te do jedzenia i te do podziwiania, w Twoich rękach wszystko zamienia się w cudeńka.
    Pozdrawiam cieplutko i wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Danusiu, jakie piekne marzenia.
    I wyjatkowe starocie:)

    OdpowiedzUsuń