niedziela, 5 czerwca 2016

Dzień pełen wrażeń

emocji i cudownych wspomnień. Tak było wczoraj, w miejscu, gdzie po raz pierwszy zaprezentowałam swoje prace. Może najpierw pokażę Wam miejsce, w którym spędziłam cały dzień. To Zespół Pałacowo - Parkowy w Runowie Krajeńskim, który leży od mojej miejscowości zaledwie cztery kilometry. Znajdują się tu ruiny zamku i przepiękny obiekt  z restauracją, hotelem w środku parku, gdzie cisza i spokój zapewnione. Post nie jest sponsorowany, a zachwyt mój wynika ze szczerego umiłowania tego miejsca.
 Hotel i restauracja powstały w pomieszczeniach gospodarczych
Wczoraj jednak było inaczej. Gwar, setki ludzi, miłe spotkania, nowe znajomości i cudowne wspomnienie.
To dlatego tak ciężko pracowałam przez ostatnie dni. Pierwsze koty za płoty i powiem Wam, że spotkania z ludźmi były w tym całym  przedsięwzięciu najwspanialsze. 
 A to moje stoisko na zielonym pałacowym placu. Tu w trakcie przygotowywania.
Dziękuję za wszystkie miłe słowa i za rozmowy.
Miłego wieczoru.

piątek, 3 czerwca 2016

Odmeldowuję się

na zasłużony robótkowy urlop. Napracowałam się solidnie, zrobiłam w ostatnim czasie mnóstwo prac, więc teraz finito! Zostały tylko wysyłkowe zaległości i tulipanki do zrobienia, ale  przy tej produkcji co była, to miodzio. Ostatnie cukierasy, to trzy panienki.
Moja ulubiona Ceglasta. Jak ja jej tych nóżek zazdroszczę!

Zdjęcia pozostałych, niestety, prześwietlone, ale na ostatnim są wszystkie razem.
I nogi
Miłego weekendu.

czwartek, 2 czerwca 2016

Recyklingu ciąg dalszy

i chyba  końcówka, bo bazy już brakuje. Wszystko, co było w zasięgu ręki i wzroku, przerobione. 
Zdjęć " przed" brak, ale pokażę jak wygląda wszystko "po".
Wisząca donica
deska przerobiona na wieszak
dwie podstawki pod klosze, które się robią, ze starych talerzy
dwa duże klosze
świecznik z jakiejś podstawki i dwóch foremek do babeczek
stojak pod doniczkę z podstawy od zepsutego globusa i deseczki drewnianej. Wszystko z transferem.
Bardzo przepraszam za niebytność na Waszych blogach. Wszystko nadrobię w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam i dziękuję za komentarze.
Na koniec mój jaśmin, który kompletnie oszalał, Zasłonił całe wejście na ogród i  po prostu się rozpanoszył na całego. Może dlatego, że ogród był obok niego rozkopany i część żywopłotu została wykopana. W każdym razie na pewno go teraz nie ruszę, bo właśnie zakwitł.

wtorek, 31 maja 2016

Cieszą mnie takie nabytki

   Szczególnie, kiedy można je wrzucić do ogrodu. Takiej beki jeszcze nie widziałam, żeliwna, ciężka, jak stwierdził Pan właściciel,  stuletnia. Dla mnie cudna. W tym roku będzie w niej roślina jednoroczna, kwitnąca pięknymi fioletowo-różowymi kwiatkami, ale docelowo coś w niej musi być stałego, a że pomysłu brak jest tak jak jest.  O rowerze kiedyś już pisałam. To pamiątka po moim tacie. Tym rowerkiem dojeżdżał sobie na ukochaną działeczkę. Teraz stoi u mnie, pokryty paverpolem, dostał swoje kolejne życie.
W starych kanach po mleku zamieszkały pelargonie. Miało ich nie być, ale sentyment zwyciężył.
   No i muszę pochwalić się moim jaśminem. Darzę go największą miłością , a on odwdzięcza mi się i z roku na rok jest coraz większy. Już raz przenosiliśmy przejście obok niego, teraz trzeba zrobić to ponownie, bo, żal przycinać.
Ziołowy ogródek moich wnuków bardzo się już rozrósł,
a na tarasie w tym roku pojawił się nowy kwiatek. Jest prześliczny. Tu trochę poturbowany, bo wichura zerwała umocowanie i przeleżał całą noc na ziemi, ale dwukolorowe kwiatki są przecudne.
Następnym razem będzie baaardzo robótkowo, bo cały czas się dzieje.

niedziela, 29 maja 2016

Galeria dziecięcych fartuszków

   Jest ich więcej, ale czekają na wykończenie. Ja nadal intensywnie pracuję i sporo czeka na pokazanie, ale robienie zdjęć, przerabianie wymaga dużo czasu, więc pokażę je później. Fartuszki są pod ręką, dlatego dzisiaj kilka z nich.
Bardzo dziękuję za komentarze. Miłej niedzieli.
Za tydzień przygotuję tutorial jak wykonać klosz z siatki hodowlanej. Wpadło mi w trakcie pracy kilka przemyśleń i ułatwień i podzielę się nimi.

poniedziałek, 23 maja 2016

I nastąpił atak wielkiego tygrysa

    Człowiek w spokoju nie może zrobić ostatniego zdjęcia, bo toto wszędzie jest i atakuje w najmniej spodziewanym momencie. To było ostatnie zdjęcie świecznika, który dostałam od Reni
Zaraz potem nastąpił atak, bo Plameczka siedziała tuż nad świecznikiem i ktoś zakłócił jej spokój
To naprawdę @, cudna, ale @.
A co dalej z recyklingiem? Znowu słoiczki, które staram się zmieniać na ile się da. Na pierwszym słoiczku wykonałam pięć transferów.
Trochę już ich jest
Lala dostała nową czapkę
Powstał mały klosz
Nowe życie dostał stary wieszak na klucze
Sporo rzeczy jeszcze się robi i na pewno wpadnę pokazać.
Miłego tygodnia!

piątek, 20 maja 2016

100% -owy recykling

   To jest cudowna zabawa jak wpadną ci w ręce jakieś klamoty. Dzisiaj taca z dużej ramy od obrazu i wazonik do kompletu
do której dokupiłam uchwyty, zrobiłam podstawę z bardzo grubej introligatorskiej tektury, pomalowałam farbą, naniosłam transfer, polakierowałam i jest!
Klosz na nodze
składający się z deski do krojenia, na której za pomocą szablonu i pasty strukturalnej wykonałam wzór
nogi od świecznika
klosz z siatki hodowlanej już znacie, bo zrobiłam ich już dziesiątki i kolejne się tworzą.
Do tego  drewniana miseczka, na której też umieściłam transfer.
Pudełko od Reni również przerobione
I dziesiątki blaszek na ziółka, dużych i małych.

Miłego dnia!