niedziela, 19 maja 2013

Cudna niedziela

    Słoneczko pięknie świeci, więc czego chcieć więcej. Postanowiliśmy spędzić dzisiejszy dzień na powietrzu i  wykorzystać ostatni ciepły dzień, przed zapowiadaną zmianą pogody. Razem z piesiem udaliśmy się do lasu, aby przy okazji zebrać młode pędy sosny na syropek dla wnuków. Oczywiście, wiedzieliśmy dokąd się udać, bo przecież jako dzieci biegaliśmy tu po lasach, tylko zapomnieliśmy, że przez te czterdzieści lat drzewa mogły nieco urosnąć. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy wjechaliśmy do lasu, a tam ogromniaste sosny, do pędów których nie dane nam było dosięgnąć. Naszukaliśmy się bardzo i porcję pędów mam już w słoju.

     Za to, na łące w lesie było żółto od mniszka, więc skoro nie sosna, to może mniszek. I tak robi się właśnie miodek, a co z tego wyjdzie, zobaczymy.Wygląda tak sobie.


     Na koniec obiadek w ogródku. Mój ulubiony, lekki z sosem czosnkowym i  oliwą z oliwek. Szkoda, że dzień już się kończy, ale może rybkę uda się złowić, bo jakoś leniwca złapały i nie chce im się pod wędkę podpłynąć.

    Czy któraś wie co to za krzew? Za ostatnią informację dotyczącą porzeczki ozdobnej, bardzo dziękuję.



55 komentarzy:

  1. Ale wspaniałe syropy będą na zimę. Ten obiadek wygląda tak, że aż ślinka cieknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cos z tego wyjdzie, to bedzie. Sama jestem ciekawa. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Jest tak pieknie podany obiad że największy niejadek skusiłby się! Syropu nie robiłam więc nie wiem jak smakuje...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najszybszy obiad świata, a drewniane talerze to pamiątka z gór, z ukochanego Zakopanego. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Nie jestem pewna, ale może to być śnieguliczka biała???? Syropki pychotka. Widziałam dzisiaj w Maja w Ogrodzie, że na syrop bierze się same płatki.Niedziela bardzo udana i smakowita:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam, mamy ten sam ulubiony program. Ale ja robię miodek. A krzew, zobaczymy, moze ktos jeszcze się odezwie. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Leki z bożej apteki są niezawodne:) A obiadek wyglada tak smakowicie, że mój żołądek właśnie zaczął się domagać posiłku:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Te talerze... genialne! Że też ja się nie natknęłam jak była w Zakopanem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod Gubałówką Beatko znajdziesz na pewno, chociaż były piekielnie drogie, tak mi się wtedy wydawało, bo mam je jakieś sześć lat. Ale na taras i do ogrodu jak znalazł. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Z przyjemnością przysiadłabym się do tego obiadku:))
    Krzew, to najprawdopodobniej wiciokrzew. Nie wiem ,jaka odmiana, ale baaardzo przypomina mi mój różowy :))Jest to pnącze.
    pozdrawiam gorąco!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty tez mi przypominały wiciokrzew, ale ten, to duzy krzak i raczej pnącza nie przypomina. Zobaczymy co inni powiedzą. Dziękuję.

      Usuń
  7. Witaj,
    cudny obiadek a tez piekne syropki, gratuluj, takie obiadki bardzo lubie,pozdrawiam,ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Syropki to jeszcze nie wiem, ale obiadek smakowity. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. no Kochana,jak wszystko wyjdzie po Twojej myśli to wnuki będą miały same pyszności...

    OdpowiedzUsuń
  10. No, jak wyjdzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już gdzieś widziałam ten przepis na miodek z mniszka.Wygląda faktycznie tak sobie,ale wierzę,że po zrobieniu będzie pyszny;)
    Zazdroszczę Wam pięknej pogody w Polsce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj ostatni taki piękny dzień. Od jutra zmiana. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Pnącze nazywa sie wiciokrzew.
    Nigdy nie robiłam miodku z mniszka- jak się go robi?Płatki zasypuje cukrem i już?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wpisz sobie w google miód z mniszka i poczytasz. Za duzo pisania. Ja przymierzałam sie rok temu i nie zdązyłam, teraz też ostatni gwizdek na mlecze, trzeba sie pospieszyc. Wszyscy moi znajomi bardzo sobie go chwalą. Zobaczymy.A to pnącze to duży krzak i kompletnie pnącza nie przypomina. Zrobię jutro zdjęcie w całości. Dzieki i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. ... wspólne wyprawy, wspólne obiady, wspólnie spędzany czas ... esencja życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło Cię znowu usłyszeć. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Super spędzony czas. Nigdy nie jadłam miodku z mniszka lekarskiego, też chciałabym taki zrobić. Ale chyba nie w tym roku.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim sprzątaniu należał się taki dzień.Pozdrawiam.

      Usuń
  16. Syropki będą super, ja miałam w tym roku zamiar pokusić się o produkcję wina z mniszka (piłam go kiedyś u mojej cioci i jego cudny smak pamiętam do dziś)ale zamiast chasać po łące pełnej żółtego kwiecia zalegałam w szpitalnym łóżku...
    Syropek z sosny pamiętam z dzieciństwa nasza kochana babcia zawsze go miała dla nas naszykowany...
    A co do tej roślinki to wydaje mi się, że to jakaś odmiana wiciokrzewu. Kwiaty ma trochę inne niż mój ale bardzo podobne ale liście identyczne. Mój wieczorem cudnie pachnie i ogromnie lubią go mszyce. Czasem trzeba z nimi walczyć przez cały okres wegetacyjny.
    POZDRAWIAM serdecznie i zazdroszczę obiadku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za informacje. Popatrzę na ten wiciokrzew w internecie i porównam z moim. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Lubię takie leniwe słoneczne niedziele. A w tygodniu może padać, to chociaż chałupę ogarnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej sytuacji, kiedy masz juz luzy, sprzątanie chałupy jest przyjemnością. Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Miejmy nadzieje , ze do nastepnej niedzieli poprawi sie pogoda i zrobicie powtorke . Wszystko wyglada tak idealnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic z tego, zrobi się mokro i zimno, ale w końcu to jeszcze wiosna.Miło Cię usłyszeć Agni. Pozdrawiam.

      Usuń
  19. Bardzo miła niedziela oby było ich jak najwięcej.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, na 100% wiciokrzew bo są rożne formy tego i pnące i krzewiaste i zdrewniałe.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wpisuję do rejestru moich roślin. Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Smacznego zdrowego i dla oka jest coś miłego. To jest klawe życie.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki dzień się zdarza rzadko, ciagle nie ma czasu. Pozdrawiam.

      Usuń
  22. Danusiu pozdrawiam Cie serdecznie, ja też miałam miły weekend, zachwyciły mnie Twoje talerze:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już na pewno wszystko się na nich zmiesci. Są wielgachne.Weekend sie skończył, chatka jako tako ogarnieta, więc mozna wejść w robótki. Pozdrawiam.

      Usuń
  23. ha i my wczoraj pędy sosnowe zbieraliśmy, tez łatwo nie było, godzinę po lesie krążyliśmy , pozdrawiam cieplutko Piecyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myslałam, że szast prast i będzie pełen koszyk, a tu tyle szukania. Dobrze, że chociaż coś się udało. Pozdrawiam.

      Usuń
  24. Wygląda mi na wiciokrzew:))kusisz tym korytkiem,kusisz:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudnie... zdrowo i smakowicie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim ciężkim tygodniu odpoczynek sie należał.

      Usuń
  26. Smakowity post i jak rewelacyjnie wszystko pokazujesz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. To pierwsze poczynania kulinarne z dóbr natury już poczyniłaś - super :)))
    Wiciokrzew to ładne pnącze i śliczne ma kwiatuszki :))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze będą na pewno kwiaty bzu czarnego, bo syropek bardzo się sprawdził. Pozdrawiam.

      Usuń
  28. Pieknie spędziłaś niedzielę a obiadek na powietrzu to super przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dookoła zielono i cieplutko-marzenie. Pozdrawiam.

      Usuń
  29. Już mi się nieco z mniszkiem rozjaśniło:) Śliczne zdjęcia, a obiadu na świeżym powietrzu zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudnie spędzony czas....Tak trzymać....Całuski pa...

    OdpowiedzUsuń
  31. Danusiu aż Ci zazdroszczę tak spędzonego dnia. Ja w dalszym ciągu mam rozgardiasz, pył wokół domu. Ale coraz bliżej do zakończenia prac budowlanych.
    Jestem już tą sytuacją zmęczona. Pozdrawiam serdecznie Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  32. No popatrz po narzekałam i poszłam. Przecież chciałam powiedzieć że w pięknych korytkach podałaś obiadek. Pięknie u Ciebie. Posyłam całuski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam bałagan tydzień i prawie umarłam. Pozdrawiam i siły zyczę.

      Usuń