poniedziałek, 10 października 2016

Synek gnomek

z tatą gnomkiem. Wczoraj, pod groźbą ciężkich robót w kamieniołomach, nie wolno mi było opuszczać domu. Co tam domu, nawet wyściubić nosa na taras  nie mogłam. Przeziębienie powoli mija, ale lepiej dzień więcej w domciu posiedzieć niż jeden za mało. Do tego śmierć Danusi przytłoczyła mnie ogromnie, więc siedziałam i analizując wiele spraw, dziubałam gnomka. I powstała kolejna rodzinka.
Co w nim nowego? Spójrzcie na paluszki. Można je wyginać, prostować, można ścisnąć w piąstkę.
    Ostatnio wiele do myślenia dał mi post Gosi z Mamelkowa, a szczególnie punkt dotyczący komentarzy. Wiem, że bywam tu często, może za często i nie zawsze mam czasu porozmawiać z Wami, ale przysięgam, że czytam je zawsze uważnie i biorę sobie do serca wszelkie uwagi.
Teraz będę sama siebie dyscyplinować.

47 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. I znow swietna zabawka.Zdrowka Ci zycze.Pozdrawiam jesiennie.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już kolejnego gnomka, ale już bardziej świątecznego.

      Usuń
    2. Pochwal się ,bo nie będę mogła zasnąć.Wiesz jak czekam zawsze z niecierpliwością na Twoje prace

      Usuń
  3. Danuś kolejnego słodziaka zdziałałaś :) Ten maluch ma trochę groznawe spojrzenie :) w przeciwieństwie do taty :)ja mam wzrok tatusia gnomka:/ tylko ,ze moje jeszcze łzawią ,mnie też gryspsko dopadło :/. Zdrówka życzę :) Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te oczka zabrałam z maskotki mojego pieska, pozwolił mi. Innych nie miałam. Muszę się dopiero zaopatrzyć. Ja już z choróbskiem na prostej. Buziaki.

      Usuń
    2. Z ogromną przyjemnością zaglądam do Ciebie, bo wciąż mnie zaskakujesz swymi cudnymi pracami. Jest co podziwiać:))) Gnomki są takie wesolutkie i CUDNE. Może kiedyś pokażesz krok po kroku jak je robisz? Co do komentarzy, to nie są obowiązkowe,(siedzenie przy komputerze męczy ogromnie) wiem, że jeśli ktoś jest zainteresowany moją twórczością, to "wpada" z rewizytą. Miłego dnia Danusiu

      Usuń
    3. i życzę szybkiego powrotu do zdrowia:)))

      Usuń
    4. Kiedyś przygotuję kursik, bo bardzo prost się robi. Ja już dochodzę do formy, buziaki.

      Usuń
  4. Absolutnie nie za często!!! Cieszę się, że Jesteś!!!
    Ps. Danusi nie znałam, ale weszłam na jej stronę jak przeczytałam o tym u Dusi... Cały czas mam to w głowie. Ten jej ostatni post... I to przeświadczenie, że nam się ciągle wydaje, że jeszcze TYLE przed nami... Sama tak mam... A tego przecież nie wie nikt. Ile, jak, kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Danusia pierwszego października napisała post... Ósmego już Jej z nami nie było. Należała do naszej wspólnej rodziny. Ogromny smutek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Danuś u Ciebie jak zawsze pełno dobra wszelakiego :) Nie wiadomo od czego zacząć. No ale gnomki moje ulubione. A wiesz, że mój od Ciebie niestety stracił żywot? Chętnie jakiegoś nowego przygarnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, nic nie obiecuję, bo praca mnie przysypała i przygniotła. Taka zdolniacha jak Ty zrobiłaby gnomki sto razy lepiej.Spróbuj, zobaczysz.

      Usuń
    2. Popieram, mało tego spodziewam się wysypu tych radosnych stworzeń na Twoim blogu Beatko :)

      Usuń
  7. Zdrowiej kochana:))))Gnomki cudne:)skradły moje serce:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje Gnomki pewnie skradły już nie jedno serducho???są świetne, co do odpisywania na komentarze mam podzielone zdanie,[ ale ilu ludzi tyle opinii] Gosia ma rację, ale też nie do końca się z Jej opinią zgadzam, ale szanuję.....odchodzą bliscy znajomi dlatego musimy żyć dniem dzisiejszym bo jutra nie ma i nigdy nie będzie, było wczoraj i jest dziś, ściskam Cie mocno Danuś, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mam kilka próśb, ale ja po prostu nie wyrabiam. Brakuje mi czasu na wszystko, do tego mnóstwo zobowiązań. Mam świadomość, że komentujący pisząc, spodziewa się jakiegoś odzewu. Postaram sie temu sprostać, a jak nie dam rady, to będzie mnie tu mniej. Po prostu.

      Usuń
  9. Cudne te Twoje gnomki Danusiu. Smutna wiadomość o śmierci naszej koleżanki :( Pomimo wszystko jest przecież więź między blogowiczkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gnomki są dla chorej Amelki na kiermasz. Mam nadzieję, że ktoś kupi.

      Usuń
  10. Synuś jest genialny, taki mały łobuziak, od razu wygląda na niezłego aparata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on tak na wzór Bożenki zrobiony!!!

      Usuń
  11. Beatko-P R Z E Ś L I C Z N E !!!!!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusia dziękuje i jest przekonana, ze Beatka zrobiłaby sto razy ładniej.

      Usuń
  12. Danusiu, jak zwykle - genialny jest !!! paluszki ruszają mu się lepiej niż moje ;)
    A czy wiesz, że to przez te gnomki zagościłam u Ciebie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Danusia ogromnie szczęśliwa, że ma taką siłę perswazji i przywróciła Joasię na bloga.

      Usuń
  13. Gnomki piękne. Jestem nimi zauroczona. Po prostu brak mi słów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gnomki sa cudowne zauroczyly mnie.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal nad nimi pracuję. Mam nadzieje, że wyjdzie jeszcze coś ciekawego?

      Usuń
  15. Gnomki sa cudowne zauroczyly mnie.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana Danusiu, Gnomek wyszedł Ci jak z bajki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam je robić, jeszcze coś pewnie powstanie.

      Usuń
  17. Danusiu, Gnomek wyszedł super!Ciekawa jestem tego świątecznego:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Prawdziwy gnom! Muszę przyznać, że tak je zawsze sobie wyobrażałam, od kiedy przeczytałam, jeszcze w podstawówce legendy skandynawskie, w których sporo było o krasnoludach i gnomach :)Zdolna jesteś niesłychanie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bo u mnie takie w głowie się narodziły. Pozdrawiam.

      Usuń