wtorek, 17 maja 2016

Tym razem różano

i chociaż temat znany, to i tak pokażę. Problem był z liśćmi, miały być bardziej oliwkowe niż zielone, więc się trochę pomęczyłam. Wyszło coś takiego

 Kilka godzin później, po kosmetyce liści, efekt końcowy
I jeszcze prezenty od Ulencji - cudne, dopracowane w szczegółach i bardzo przydatne. Serwetki na sztućce
osłonki na doniczki z ziołami
i świeczniki. Skąd Uleńka wiedziała, że mam własnie wieszak na cztery takie świeczniki? Dziękuję!
Miłego dnia życzę.

piątek, 13 maja 2016

Pracuję

dużo pracuję i już sobie obiecuję, że czerwiec będzie miesiącem leniuchowania. Jeszcze pracowite trzy tygodnie, potem robótki pakuję do kufra i o nich nie myślę. Na jak długo? Sama jestem ciekawa.
    Wiosna już zawitała do mojego ogródka, ale jakoś mało ją dostrzegałam. Dzisiaj spadł długo wyczekiwany deszcz i zaraz zrobiło się piękniej. Robótkowo dużo się dzieje, ale trzeba wszystko wykończyć, więc tylko niektóre prace. Przeważa transfer, ale są klosze, kosze, kilogramy blaszek.
 Koszyki ze starych abażurów
 Kolejna porcja donic na zioła

ulubione blaszki
I różne drobiazgi
Torby z fantastyczną przestrogą i pobożną prośbą!
jaśki
blaszki na ziółka i cyferki
 Wieszak ze ściereczkami z transferem
I migawki z ogródka
A następnym razem pokażę, co dostałam od Ulencji. Miłego weekendu!

środa, 4 maja 2016

Kapeć pod krzesłem

zakład jubilerski i supermarket w salonie, blaszki na stole, modelina na drugim, doniczki z transferem na trzecim - tyle zostało po pobycie wnuków. Dzieciaczki miały długą sześciodniową przerwę, więc przyjechały z pomysłami, a teraz cisza. Wyjechały z opanowanym transferem i blaszkami na ziółka. 
W domu został ziołowy ogródek. Popatrzcie:
Ziółka są z naszego ogródka. Miłego dnia!

wtorek, 26 kwietnia 2016

Jest najmniejsza

a przez to najtrudniej się pracowało. Wywijanie materiału tak wąskiego, to prawie kaskaderka, ale udało się i jest malutka lala. Dobrze, że buciki mam od Kasi, bo w moich wyglądała  jak w  za dużych kaloszach. Kwiatek od Bożenki, reszta to już moja.
W międzyczasie powstał malutki obrazek
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Mam nadzieję, że po majówce dam radę odpowiedzieć na wszystkie, a tymczasem czekam na jutrzejszy przyjazd wnuków. Miłego dnia.

sobota, 23 kwietnia 2016

Sielsko, wiejsko i nie tylko

czyli zacznę od pelargonii. Jeszcze całkiem świeżutka, bez poprawek, ale one będą na pewno. Trzeba wszystko lekko podmalować, bo już widać jak farba puściła na kwiatkach. To drugie podejście do tych kwiatów, których jestem wielką miłośniczką. Kojarzą mi się z wiejskim gankiem i co roku goszczą w moim ogrodzie. Zresztą wszystkie pojemniki już czekają, oby tylko pogoda zmieniła  swoje oblicze, zaraz przywiozę je od ogrodnika.
Druga propozycja już znana, chociaż ramka bardzo wąska, stąd też mało i delikatnie.
A do szmacianej rodzinki dołączyły kolejne dwie. Jedna malutka
i druga już większa
To już całkiem niezła rodzinka
To tyle. Miłego weekendu!




środa, 20 kwietnia 2016

Tak dawno

ich nie robiłam i ta kuchareczka powstała z potrzeby chwili, a że fartuszek był wcześniej zrobiony, no to poszło. Wszystko z materiałów naturalnych. Sesja zdjęciowa wczesnym rankiem w moim ogródku.
No i moja tradycyjna. Widzę jakieś fafroszki we włosach, wybaczcie!
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Miłego dnia, a ja wracam do pracy.