sobota, 2 sierpnia 2014

Pomalutku

bez pośpiechu coś tam się tworzy. Szału nie ma, bo przecież to czas przetworów i ciągle coś się wrzuca do słoików. Najwięcej jest dżemów morelowych, które uwielbiamy, a teraz ogórasy wskakują do słoików. W przerwach robię dyńki dla córki na działkę, zostało mi jeszcze kilka,
a kiciuchy zamieszkały już u dwojga młodych ludzi. Na życzenie są czerwone z czerwonymi kokardkami.


    Dziękuję Wszystkim za tak liczne odwiedziny. Wiem, że gorąco i nie chce się pisać, ale każdy Wasz ślad na blogu sprawia mi radość, jednocześnie usprawiedliwiam tych, którym nie chce się machnąć słówka - tym samym usprawiedliwiam siebie. Miłego weekendu.

35 komentarzy:

  1. Kiciuchy śliczne,dyńki też,ale to krzesło to prawdziwe cudo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesło fajne, ale korniki zjadły nogę i teraz zdobi ogród.

      Usuń
  2. Kociaki są fantastyczne, te mi się podobają najbardziej. A dyńki, jak zawsze, jestem nimi bezustannie zachwycona, od momentu, gdy je zobaczyłam po raz pierwszy :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzebię się przy tych dyńkach niemiłosiernie. Do tego wszystkiego zauważyłam, że ta wełenka trochę przybrudzona i wyprałam dyńki. Oczywiście się zdeformowały, więc teraz wyprałam wełnę i dopiero będę robic. Lenistwo nie popłaca.

      Usuń
  3. Jejuniu, to moje kociątka! :) Bardzo dziękuję za wspaniałą pracę, jestem nimi zachwycona! Ciągle muszę na nie zerkać i od razu mi się cieszy buzia :)
    Dynie wyglądają świetnie, małe cudeńka z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam dla kogo są. Robiłam je bardzo długo i jest tam sporo mojego serducha. Niech czerwień i koty przyniosą Wam szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dyńki na działkę? Myślałam,że to ty z działki od córki dostaniesz dyńki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczne odskocznie od zapraw..

    OdpowiedzUsuń
  7. Danusiu koty wiadomo... ale mnie urzekło krzesło z obciętymi nóżkami jako kwietnik. Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne dynie;) Kotki również. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. szydełkowe dynie są rewelacyjne :) a kiciuchny urocze :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajne robisz te dynki...ja tworzę i w ogóle żyje w wielkim pospiechu,niestety,ale juz niedługo....pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślicznie. Dynki są super. I kiciuchy słodziaki. Jak na czas słoikowy to całe mnóstwo prac.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocurki cudne, a na takie dyńki choruję od dawna! Może by się znalazła jedna nadplanowa...? :D
    Buziaki przesyłam i pozdrawiam... gorąco :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Dyńki fajniutkie, ale na przetwory to raczej nie:)) Kociaki słodziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tu nie mogę wchodzić,bo mnie zazdrość zjada jak widzę Twoje cudne prace.
    Te dyńki są rewelacyjne i może kiedyś spróbuję poczynić podobne,bo takie jak Twoje pewnie nie będą;)
    Miłej niedzieli;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do Ciebie zawsze warto zajrzeć Danusiu i skrobnąć też się coś należy:-)))))

    OdpowiedzUsuń
  16. kocurki prześliczne, ja też ostatnio nie odzywałam eis , ale już jestem i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale wspaniałe te kocurki:) A i dyńki świetne, może się pokuszę o takie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam spore zaległości ale za to z prawdziwą przyjemnością obejrzałam Twoją dość okazałą kocią gromadkę :) Przeurocze kociaki! A ta ostatnia lala "czerwona panienka" aż słów mi zabrakło...cudna jest!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tu nie zajrzeć, jak zawsze same śliczności?:))) Kociaki świetne, a i dyńkom niczego nie brakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cały czas coś robisz...podziwiam bo mnie leń ogarnął:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zakochałam się w tych dyniach......:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem jak Ty to robisz....Przetwory i takie cudowności.....Całuski pa....

    OdpowiedzUsuń
  23. Podziwiam za pracowitość w te upały! Dyńki i kocury wyszły super!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Słodziaki nawet czerwone noski mają :))

    OdpowiedzUsuń
  25. kiciuchy słodkie:)))dynie?czyżby jesień?:)))))

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj, jakie cudne te kocury, widziałam, że dobrze im w nowym domku:)

    OdpowiedzUsuń