piątek, 29 sierpnia 2014

Sama w to jeszcze nie wierzę

    I nie wiem co się takiego wydarzyło, bo zarzekałam się, że już nigdy. Ale stało się, mamy! Nowi mieszkańcy domu. Cała męska część mojej rodziny - duża i mała - zwyciężyła. Przecież wiem czym to grozi. Papużki już przerabiałam i ciągle marudziłam, że bałaganią, że hałasują. I co? I nic! Nawet klatkę pomagałam składać, a teraz co chwila patrzę jak bawią się w nowym domu.

    Papużki zostawiam chłopakom i spieszę pokazać, co udało mi się kupić na starociach. Długo zastanawiałam się jak urządzić swój taras. Najpierw wersja biała chodziła mi po głowie, potem miętowa. Wszystko jakoś mnie nie przekonało. Żal było paćkać farbą przedmioty, które mają swoją historię i swoje życie. Już nigdy nie dałoby się tego odwrócić. Stanęło na tym, że mój taras będzie przypominał:
    I na razie wygląda tak.




    A to ostatnie zakupy.


    Warsztat szewski od razu wypróbowałam.
    Stolik już w miejscu docelowym.

    A to najpotrzebniejsza rzecz w mojej pracowni, którą dostałam niedawno.
    No, nachwaliłam sie wystarczajaco, czas wziąć się do pracy.

69 komentarzy:

  1. Wiadomo, imadło, obok wiertarki i młotka,to najbardziej potrzebne rzeczy dla gospodyni domowej;-D Czasami przyda się jeszcze łom:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-))))
      Chyba masz rację :-)))
      Ale i tak wszystko dobrze wygląda :-)

      Usuń
    2. Stworzyłaś już stereotyp nowoczesnej gospodyni. Drżyjcie panowie!

      Usuń
  2. Taras cudo,nic nie "paćkaj",bo rzeczywiście szkoda,a kredens to budzi wspomnienia,kiedyś to był był taki w prawie każdym domu,a takie kopyto,tylko drewniane,to miał mój tata i robił nam kapcie i reperował buty,ech,ale się rozmarzyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będę reperować buty. Dwie pary juz mi się udało.

      Usuń
  3. Gratuluje nowych domownikow:) Ale taraz masz cudny i fajnie ze nie malowalas na bialo:) Tez szukam takiej wagi...u mojej mamy sa takie stare zelazka, uwielbiam takie klimaty. SUPER!!! Pozdrawiam i zycze milego weekendu:) Kamilla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.Ja i żelazka i młynki i dzwonki - wszystko kocham byleby stare było.

      Usuń
  4. Cudny taras! Moja Babcia miała taki kredens - przywołuje wspomnienia.Witamy nowych mieszkańców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama taki miałam, a ten jest z domu męża.

      Usuń
  5. Piekny masz taras:) Dobrze, ze nie przemalowalas bo taki wlasnie ma wielkie klimat.. Kredens jest cudowny:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam bardzo odnowić kredens, ale M mnie przekonał, że wtedy jego dzieciństwo nie bedzie juz tak blisko. No to zostawiłam.

      Usuń
  6. Taras i pergola nie do ruszenia :) Teraz mają swój klimat i cokolwiek z nimi zrobisz, wszystko zepsujesz ! :)
    A co do reszty, też uwielbiam takie zabawki, młotek, imadło, wiertarka bliższe mi są niż damskie kosmetyki, których poza kremem, dezodorantem i jakimś fajnym pachnidłem ( to ostatnie używam na wielkie wyjścia ) nie posiadam :)
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prze taki pryzmat zabawek zawsze Cię postrzegam. Jesteś prawdziwa baba, Bozenko!

      Usuń
  7. Jaki świetny zestaw szewski! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw stoi w centralnym punkcie tarasu.

      Usuń
  8. Super klimat !!!! Ja też uwielbiam takie starocie .Co do zwierzyńca tak już jest -ja zagorzały przeciwnik kotów też mam od niedzieli malutką kotkę w pracowni -Szpulkę ! Pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o kota, to zaczynałam tak samo. Na jednej Szpulce się nie skończy, musi być przecież do niej jakaś niteczka :)))))))))))))))))

      Usuń
    2. U mnie zwierzyniec tez się rozrasta. Co w kolejce? Boję się przewidywać. Dobrze, że opieka nad zwierzętami działa bez zarzutu.

      Usuń
  9. Nowi lokatorzy są przeuroczy :) Skarby cudne, prezentują się znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne ptaszki. Extra zakup takie kopyto .Masz piękną wagę , prawdziwy skarb .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie zakupy. Czy potrzebne? Zostawiam bez odpowiedzi.

      Usuń
  11. Twój taras, jest piękny i też niczego bym nie malowała! Ach te starocie,wszystko razem się świetnie komponuje. Papużki (miałam zielone) nierozłączki niech się dobrze chowają, są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Papużki śliczne :) a tarasik ... no cóż ... stworzyłaś cudnie klimatyczne miejsce ... miejsce z duszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy kocha inne klimaty. Te akurat sa moje i pomalutku będę tu działać.

      Usuń
  13. Ale cudowny taras!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja znam Twój taras i Ty nic nie zmieniaj w jego klimacie ... jest przepiękny:) też chciałabym aby mój tak wyglądał - szczególnie kredens by mi pasował ;)
    Warsztatu szewskiego zazdroszczę ... chciałabym posiadać taki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wtedy był bałagan, teraz mam porządeczek. Warsztat jest super. A taras Beatko masz niepowtarzalny i otoczenie najpiękniejsze jakie widziałam.

      Usuń
  15. Papużki - kiedyś hodowała moja siostra z wielkim zapałem i nie były one uciążliwe. Twój taras jest super - bombowy !!! Podoba mi się jak nie wiem co ?!!! I te schody na górę, porośnięte winobluszczem... ach !!! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleni jest naprawdę dużo, ale mam nadzieję, że jeszcze bardziej zarośnie.

      Usuń
  16. Ale świetnie! Na zimę będziesz wsio chować, czy zostanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jak mam zadaszenie nie ma potrzeby wszystkiego chować.

      Usuń
  17. Chwal się chwal jest czym :) piękny taras, piękne zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taras dopiero się tworzy, bo dopiero pierwszy rok ma zadaszenie.

      Usuń
  18. Piękny masz kredens i wiele ciekawych staroci.Stara maszyna do szycia boska ja moją piaskowałam a potem lakierem przeciągnełam.Papużki bardzo urocze.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co to piaskowanie, ale chyba jakaś konserwacja?

      Usuń
  19. Pięknie u Ciebie i papużki pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż też tak twierdzi, mówię o papugach.

      Usuń
  20. O widzę, że masz śmieciuchy, ale wszystko da się przeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Śmieciarki" cudne....Lubie obserwować...Dobrze , że nie malowałaś....Super miejsce stworzyłaś....Takie bardzo klimatyczne...A ile skarbów na chomikowałaś...Bardzo mi się podoba...Buziaki pa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, biały taras będę podziwiać nieustannie u Ciebie. Masz przepiękne miejsce i wszystko tak jak trzeba. U mnie biel nie pasuje, stąd decyzja, ze bedzie trochę muzealnie, a że lubimy taki klimat tym fajniej się go tworzy,

      Usuń
  22. Super, że nie malowałaś :) Po co paćkać farbami stare rzeczy, a potem je przecierać, żeby wyglądały jak stare? Teraz mają duszę, Ty ja tylko uwolniłaś :) Piękne :)
    A papużek mimo wszystko nie zazdroszczę, miałam :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I też się zastanawiam, czy na zimę wszystko zostanie, czy będzie pochowane?

      Usuń
    2. Mielismy kilka lat papugi, ale w bloku. teraz sa warunki i chetni do obsługi ptaszków, wiec zero ryzyka. Na zimę tylko poduszki i materace wyjadą na strych, reszta zostaje.

      Usuń
  23. Jaki piekny kredens ! A taras ma styl , ktory bardzo lubie.
    Ciekawe jak dlugo mezczyzni beda sie zajmowac ptaszkami ? Ja mam na glowie ( prawie doslownie ) rybki Michala i zolwie Christiny....o kotach nie wspomne.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mężczyzn jestem spokojna. Mąż zawsze twierdził, że jak się decydujesz na zwierzęta w domu, to dla siebie, a nie dla dzieci. Mogę spokojnie spać i papugami się nie przejmować.

      Usuń
  24. Taras jak muzeum...podoba mi się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tylko w tym muzeum mnie brakuje. Pewnie bym się tam wpasowała.

      Usuń
  25. A, bo ja taki eksponat muzealny jestem to i dookoła musi być podobnie. Pozdrawiam Cię Jolu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Podoba mi się nie tylko część tarasowa, ale całość Twojego zakątka - trójkątny dach, drabina wykorzystana jako półka-podpórka i schody obrośnięte bluszczem, a do tego duże donice i starocie. To wszystko razem sprawia, że Twój zakątek jest jedyny w swoim rodzaju. Piękne miejsce stworzyłaś. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten skrawek drabiny ma pewnie tyle lat co ja czyli dużo.Pozdrawiam.

      Usuń
  27. Bardzo mi się to wszystko podoba. Papużki są fajne, gorzej ze świnką czy chomikiem ale każdy musi przejść pewna drogę. Masz przed sobą np. rybki czy krewetki albo żółwia...U mnie skończyło się na kocie,bo syn nie chciał iść do przedszkola..
    Tylko, kto będzie dbał? panowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz musisz swoich chłopaków nauczyć odpowiedzialności za kota.. Ja mam do opieki kota, pies i papugi należą do pana.

      Usuń
  28. Jakież to piękne miejsce - z duszą. Kredensik cudowny. Pozdrawiam serdecznie. Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredensik to nasze dzieciństwo, bo wszędzie takie były. Dobrze, ze się w piwnicy przechował.

      Usuń
  29. Obfociłaś zdobycze i ujawniłaś- cudne , a taras powala nigdy mi się nie uda stworzyć czegoś co ma w sobie tyle ciepła i historii- Pozdrawiam i mocno ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie uda? Jestem pewna, ze zrobisz cos pięknego. Z Twoimi zdolnościami to na bank.

      Usuń
  30. ha ha ha a ja mam bardzo złe wspomnienia z papugami, a to dlatego, że przyszło mi prowadzić lekcje polskiego w pracowni przyrodniczej. Jedną z nich (wizytowaną przez metodyka) położyły mi właśnie papugi! Bo w chwili, kiedy po narzuceniu kiru na małe ubranka dziecięce, ubrana na czarno wygłaszałam z pamięci Tren Kochanowskiego... wiesz... "Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory..." głośno się rozskrzeczały, całkiem odwracając uwagę od utworu i burząc wcześniej zbudowany przeze mnie nastrój :))))) Ale lekcja i tak została wysoko oceniona. Niestety, kolejne lekcje polskiego dalej musiałam prowadzić razem z papugami, ale już od tego momentu przykrywałam klatkę narzutką :)
    A taras... Oj, napiłabym się kawki w Twoim towarzystwie w takim otoczeniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Aniu, mam dokładnie takie same wspomnienia. Przez wiele lat uczyłam w klasie z papugami, ale przynajmniej wizytacji nie miałam. Juz sobie wyobrazam jak pieknie recytowałas, to dlatego papugi tak zareagowały. A kawkę moze kiedyś uda nam się wypić na tarasie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam Cię za słowo, Danusiu :)))

      Usuń
  32. haha niezbędnik perfekcyjnej pani domu:))))))

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam, trafiłam tutaj przypadkiem...ale pozwól pozostanę...troszeczkę się rozejrzę i pospaceruję...uwielbiam ten styl...to moje klimaty...Pozdrawiam Jola.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale u Ciebie pięknie :) gdyby nie to ,że moi facci maja alergie na ptaki to już bym miała papużki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale z Ciebie chwalipięta , ha ha , a tak poważnie to papużki kiedyś przerabiałam i to był nie wypał , ale taras masz super a imadło to najpotrzebniejszy gadżet w domu [ wszystko przytrzyma bez wyjątku ]pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  36. a nie obawiasz się, że wilgoć wejdzie w kredens, skoro ma zostać na zimę na dworze?

    OdpowiedzUsuń