Dzisiaj krótko, chociaż pisaniem to Was nigdy nie rozpieszczam. Wnuki odjechały, jestem trochę zmęczona, więc wrzucam moje dokonanie, tym razem ze skarpety pończoszniczej. Trochę wyższa szkoła jazdy, ale przyjemna, bo efekt zawsze zaskakujący.
Wracam też po raz drugi do kwestii wyróżnień. Napisałam już, że zawsze największym wyróżnieniem będzie dla mnie Wasza obecność. I tego chciałam konsekwentnie się trzymać. Wyłamuję się po raz ostatni i to nie dlatego, że woda sodowa uderzyła mi do głowy i pozjadałam wszystkie rozumy, ale dlatego, że Elunia zaprojektowała i wykonała wyróżnienie specjalnie dla mnie. Trochę jest mi niezręcznie, bo takie piękne słowa skierowała pod moim adresem, a nie jestem przekonana do końca, czy wszystkie mnie dotyczą. Dziękuję, Elunia, to wyróżnienie jest piękne.
A dzieła moich Misiów wkrótce.



































