środa, 13 lutego 2013

Minął roczek

    Wyjątkowy, ciekawy, twórczy, dla mnie bardzo ważny.Wspaniałe dziewczyny w każdym zakątku kraju i       za granicą, które stały się częścią mojego życia i ogromna radość z tworzenia. Tak pokrótce mogę podsumować ten rok. Dziękuję Wam za obecność, za słówka, które zostawiacie, a które czytam wnikliwie i za Waszą twórczość, która jest dla mnie inspiracją. Pewnie już wystarczy, bo czas na  wyniki rozdawajki. Zwycięzca wybiera dowolny zestaw, pozostałe osoby otrzymają już po kolei.
    A oto zestawy:                                    
                                                                      pierwszy


drugi
    

trzeci 


A otrzymują je:  JOMO, DANIELA i KALLIOPE. Jomo ma prawo wyboru.
Gratuluję i poproszę o adresy na mojego maila.
Niespodziankę otrzymuje Incognito, za całokształt i myśli nie całkiem ulotne.

wtorek, 12 lutego 2013

Od Juty

czyli ciąg dalszy wymianek i niespodzianek. Po cudownych prezentach od Kasi, dzisiaj przyszła paczuszka od Juty. Dostałam przecudną zawieszkę na moje drobiazgi. Od zawsze podziwiałam fantastyczne rzeczy ze sznurka, które tworzyła Juta i marzyło mi się coś mieć, a  ponieważ stawiam na użyteczność, to właśnie o zawieszkę poprosiłam i dostałam dodatkowo ślicznego aniołka. No i  mam te cudeńka, popatrzcie!






    Dzięki tej wymiance miałam przyjemność porozmawiać sobie z Bogusią przez telefon i całkiem miło nam się gawędziło.
    W zamian do Juty poleciał obrazek-bukiecik. Wiem już, że się podobał, więc mogę go pokazać. Pierwszy raz malowałam wazon i tło i pewnie nie raz z tego pomysłu skorzystam.




    Do Kasi też poleciał obrazek, ale nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Za to notes udało się uwiecznić.




poniedziałek, 11 lutego 2013

Od Kasi

    Tak naprawdę to nie wiem od czego zacząć. Tyle się działo ostatnio, pracy też było sporo. Zrobiłam dwa obrazy, wysłałam i teraz czas na gnomka, a ponieważ drut się skończył jest chwila wytchnienia i nadrobienia zaległości. Przepraszam, że na ostatnie komentarze nie odpowiedziałam, nie miałam czasu, ale wszystkie dokładnie przeczytałam i dziękuję za nie. My najlepiej wiemy, że są one dla nas niezmiernie ważne i każda cenna uwaga mobilizuje  do dalszej pracy. W zasadzie mogłabym zakończyć, ale przed chwilą pan listonosz przywiózł mi paczkę od Kasi. Najpierw oniemiałam, kiedy zobaczyłam zawartość, a potem pomyślałam sobie, że ja też mogłam dołożyć coś więcej. Ale poszło i nie ma co gadać. Od Kasi miała być komódka, wiedziałam jaka, bo Kasia przesłała mi zdjęcia , ale cała reszta całkiem mnie przerosła. Cieszę się ogromnie ze szkatułek, bo będę mogła dalej ćwiczyć decu, a do tego dziesiątki serwetek. Bardzo Kasiu dziękuję, myślę, że coś jeszcze kiedyś dla Ciebie zrobię.  Zaraz idę zadomowić komódkę, żeby trochę ochłonąć.



\
    Pokażę Wam jaja wykonane techniką decu na tkaninie. Pierwszy raz je robiłam i tak do końca jeszcze nie jestem do nich przekonana. Może niezbyt dokładnie to widać, ale wszystkie wzory naniesione są na płótno.








sobota, 9 lutego 2013

Nowy drobiazg

    Słyszałam, że takie drobiazgi określa się różnie. Ci, którzy ich nie lubią, mówią, że to durnostojki, zbieracze kurzu i  przedmioty niepotrzebne. Że zbieracze kurzu zgadzam się w pełni, ale dla mnie są to rzeczy absolutnie konieczne, wręcz niezbędne. Uwielbiam się nimi otaczać, mam ich wszędzie mnóstwo i przez to często biegam ze szmatką. Dzisiaj do kolekcji dołączył wieszak. Na co? Jeszcze nie wiem. Na razie wiszą dzwonki.



    Cały czas pracuję z wstążkami. Efekty w przyszłym tygodniu. I jeszcze jeden gnomek czeka w kolejce.
    I jeszcze trochę historii. Mojego kotka już znacie. Otóż jakiś czas temu okazało się, że to najprawdziwsza dziewczynka. Plamka. Jak ciężko było doprowadzić do wzajemnej akceptacji Plamki i Trango wie najlepiej mój mąż i ja.Cztery miesiące ciężkiej, systematycznej pracy, metodą małych kroczków zapoznawaliśmy ich ze sobą. Szło nam opornie. Klawiatura wszystkich zębów była widoczna przy każdym zetknięciu. Kiedy wydawało nam się, że już nic z tego nie będzie i Plamka będzie musiała nauczyć się szybko biegać, po sterylizacji wzięliśmy kotkę do domu. Ku naszemu zdumieniu nasz pies, nie powiem, że z miłością, ale ze spokojem przyjął ją w domu. To co było niemożliwe, zupełnie bezproblemowo doszło do skutku. Nawet na swoim kocyku pozwala jej się wyspać i cierpliwie czeka obok.


W kapciu pana czuje się najlepiej.


piątek, 8 lutego 2013

Haftowany notes

     Wcześniej prezentowałam hafty od Blue-Ani i pierwszy haft właśnie wykorzystałam. W swoich zbiorach będę miała dwa pamiątkowe notesy, jeden od Ataboh, w którym mam wszystkie Wasze adresy i telefony, i drugi w połowie Ani na  zapiski. Cały czas pracuję wstążeczkami, ale nie pokażę jeszcze, bo muszą dotrzeć do adresatek. Wracam do pracy i miłego weekendu życzę.




środa, 6 lutego 2013

Czuję już wiosnę.

    Ale od początku. Skorzystałam z podpowiedzi Asi - Mamonki, aby moje pudełka wykleić postarzanymi nutkami, a ponieważ skończył się tusz w drukarce musiałam z nutek zrezygnować. Poszperałam w zapasach i znalazłam różne wydrukowane gazety. Mam wrażenie, że pasują do klimatu.



    Potem dokończyłam decoupażowe woreczki. Zapachniało mi wiosną. Zupełnie przez przypadek wybrałam te motywy, chyba z tęsknoty za słońcem. 





poniedziałek, 4 lutego 2013

Spróbowałam.

    No i są pierwsze spękania i pierwsze decu. Kompletnie bez jakiejkolwiek zgłębionej wiedzy wzięłam się i zrobiłam. Cały dzień minął na  tej zabawie, bo tak mnie wciągnęła. Musiałam trochę odpocząć od wstążek. A tak naprawdę to jestem na etapie porządkowania, układania, segregowania czyli po prostu mnie wzięło. Marzy mi się jeden zakątek, w którym znalazłyby się wszystkie moje szpargały, bo są  wszędzie. Tymczasem przygotowuję pudełka na moje drobiazgi, a przy okazji wyszło kilka ozdóbek. Pudełka w środku jeszcze nie są wykończone, bo najprościej byłoby je pomalować, ale nie jestem co do tego pomysłu przekonana, więc niech poczekają.