wtorek, 16 września 2014

Siedział

i czekał biedak, aż go ubiorę. Chyba coś miesiąc to trwało. Kiedyś pokazywałam Wam kotka w piżamce. Dzisiaj podobny, ale w śpiochach, gotowy do snu i przytulania. Ten kotek dużo większy i absolutnie przynależny do mnie, bowiem jako ostatni, którego uszyłam, posiada najwięcej błędów. Tak czasami jest, że człowiek im więcej robi, tym powinien to robić coraz lepiej, a u mnie tym razem było pod górę. Ale wszystko pięknie zakryte i tylko ja wiem, gdzie kotka boli. Pozdrawiam Was pełna chęci i energii do pracy.




 A jak zryw do pracy to znaczy jesień dziewczyny, jesień!

42 komentarze:

  1. Śliczny koteczek a zielony noseczek uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mnie rzuci kiedyś w stronę innych zwierzaków, na razie tylko koteczki.

      Usuń
  2. ¡Qué bonito!, me encanta como te quedó.
    Besos desde España

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym takiego przytuliła i to mocno. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tych dwóch pierwszych zdjęciach, to rzeczywiście bidocek wygląda, jak by go coś bolało, ale na ostatnim, to jest superaśny. Danuś jesteś niesamowita !
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale na czwartym to już Pan. Na tych pierwszych to się skarżył.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kotek świetny i nie widać, że mu coś dolega:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dolega, ma dwie prawe, albo dwie lewe łapki.

      Usuń
  7. Dla mnie wszystkie te kotki są idealnie wykonane, każdy piękny! Ten ma wyjątkową urodę, cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kociak poskarżył się i poczuł ogromną ulgę. :) Cudny, zwłaszcza na ostatnim zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłam jego skargi pod uwagę. Pozdrawiam i gratuluję metamorfozy mebli.

      Usuń
  9. Piękny :) i idealny do zasypiania przy nim :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Elu, mam tylko jeden wzór kotka i trzymam się go, a przecież jest tyle innych. Muszę poszperać.

      Usuń
  11. Danusiu dobrze że można kotka ubrać to tak jak ze mną jak się ubiorę to lepiej wyglądam, żartowałam. Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale się uśmiałam. Masz rację Zosiu, teraz to w ubranku na pewno lepiej wyglądamy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wartu mu było posiedzieć i poczekać. Jest super.
    Pozdrawiam . Jola

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest absolutnie obłędny!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. i ten wyraz mordki... po prostu do przytulenia!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest slodki, nie wyglada aby mu cos dolegalo....

    OdpowiedzUsuń
  17. ależ słodziaka wypieściłaś:))sama bym takiego do wyrka przygarnęła ,bo przynajmniej nie chrapie:)))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny kotek, ja też się przymierzam do uszycia takiego , pozdrawiam Kamila :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny, ale ja kocham wstążeczki:-))))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Słodziak i taki śpioszek rozleniwiony.. Jakie błędy??? 😊

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie tego zrywu na razie jakoś brak....Widać ze ubranko go ucieszyło....Buziaki pa....

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj Kochana dawno mnie u Ciebie nie było , ale już nadrobiłam i muszę powiedzieć że jesień nie jesień, to Tobie energii do pracy nie brakuję tyle cudeniek stworzyłaś . A teraz jeszcze ten zryw ... oj będzie się działo :))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  23. Śliczny kociak! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. zgadzam się z Tobą...
    jesienią więcej mam czasu na robótkowanie
    śliczny kocio... piżamkowiec

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ładny kociak i jaki wyluzowany:)))
    Pozdrawiam cieplutko!!!

    OdpowiedzUsuń