piątek, 23 stycznia 2015

Po raz pierwszy

wypróbowałam nowe kwiatki i to wcale nie było takie proste jak mi się wydawało. Trzy dni nad samymi kwiatkami. Tło i ramka przygotowane były wcześniej. Opanowałam tak dziwne techniki wykonania, że nawet pisać nie będę , bo koń by się uśmiał. Jedno jest pewne, to całkowicie moje eksperymentalne wykonanie. Miały być piwonie, lilie i coś z fiołkowatych. A co wyszło?






    Jakiś czas temu wysłałam do Ani-Blue kocią serię dla jej córci Emilki. Do mnie dotarła z kolei partia haftowanych oliwek od Ani. Pokazywałam je dwa posty wczesniej.



    Czasmi zdarza mi się pisać o zwyczajach moich zwierząt. Plamka już dawno opanowała fotel, na który nikt już nie siada, bo kicia godzinami w nim śpi. Nieopatrznie posadziłam tam Tildę, bo poddana była obserwacji na poprawki. Plamka pięknie przyjęła koleżankę i razem od tygodnia dzielą miejsce.


57 komentarzy:

  1. Piękne te Twoje kwiaty, wcale nie widać eksperymentów, o których wspominasz, tylko rękę Mistrza ! Kotki cudne i ten różowy kolorek ... Plamka nie ma sobie równych, ostatnie zdjęcie, sama słodycz :)
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi przysłodziłas Bożenko! Po różach i makach zachciało się trochę zmian.Teraz będzie można te kwiatki wykorzystać do innych kompozycji.

      Usuń
  2. Cudne kwiaty. Plamka słodka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plamka właśnie eksmituje lalkę. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ależ cudny efekt tych eksperymentów !!! Jak spojrzałam na pierwsze zdjęcie byłam pewna ,że to kwiaty z Twojego ogrodu. Piwonie i lilie przecudne !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak taka pogoda będzie to i kwiaty zakwitną. U mnie hortensja wypuściła listki.

      Usuń
  4. Ciągle nie mogę przestać się zachwycać Twoimi cudnym kwiatami. Oblędny obrazek!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech technika pozostanie tajemnicą, a my możemy pozachwycać się efektem końcowym, który jest wspaniały! To miło ze strony Plamki, że nie zrzuciła lali, a wręcz ją przytuliła :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, właśnie przed chwilą przestały się lubić.

      Usuń
  6. Kwiaty niesamowite. A co do eksmisji lalki przez Plamkę, to może lala zaczęła się rozpychać za bardzo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację, Plamka musi być najważniejsza.

      Usuń
  7. Piękne kwiaty stworzyłaś, a tak narzekasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narzekam??? Nie, tylko czasami przychodzi to łatwo i szybko. Tutaj się solidnie nabawiłam. Samo malowanie wstążek to ogrom czasu, ale ja to przecież lubię.

      Usuń
  8. No niesamowite co Ty potrafisz wyczarować ze wstążeczek!!! Jestem pod wrażeniem!!! A Plamka niczym urodzona gospodyni - miło przyjęła gościa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie te piwonie!! Plamka słodko wygląa z nową przytulanka:)
    Ps. nie musisz śpieszyć się z transferami, poczekam:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Lilie jak żywe, momentami wydawało mi się, że frezje... ale skoro piwonie, to piwonie ;-)
    Tak, czy siak urzekające! I kompozycja, i kolory, i kształty.
    Jak zawsze podziwiam i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się Olu, aby te lilie były bardziej liliowate. Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Jesteś prawdziwą czarodziejką wstążek:) Kocie transfery piękne ,urzekły mnie zakładki do książek:)
    Trochę mały ten fotel ,żeby się nim dzielić:)))Plamka urocza!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plamka też tak uważa. Dziękuję Gosiu za miłe słowa. pozdrawiam.

      Usuń
  12. Sztuka podmalowywania cieni i polcieni na platkach kwiatow i lisci kiedys tez bardzo mnie wciagnela..wyszlo ci swietnie..ja nawet make ziemniaczana zatrudnilam i wychodzi mieszanie przepieknie...uzywalam nie tylko pedzelkow ale chinskich orginalnych paleczek..hihihi..transfer jak zawsze udany...czyli pieknie rozpoczelas Nowy Rok..pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne są te kwiaty, wyglądają jak prawdziwe!!
    I tak dobrze, że Plamka się podzieliła fotelem:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle rozpływam się w zachwytach i zastanawiam się, gdzie te eksperymenty?
    Wyszło po mistrzowsku.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu, ja wiem, że nie wszystko wyszło jak trzeba, ale przecież to próby.Pozdrawiam.

      Usuń
  15. noo nie wiem... miałam zapytać czy on jej nie molestuje...zapomniałam,że to dziewczyna... to teraz juz nie wiem.... ;-P

    I powiem to po raz kolejny i będę powtarzać do znudzenia, ja chcę do ciebie na warsztaty! :-D
    Albo przynajmniej zobaczyc cię w akcji :-D

    Lijia jako żywa a piwonie... wprawdzie nie widzialam tak cieniowanych w naturze ( ale co ona tam wie ;-) )
    ... ale twoj technika mnie zachwyca :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja takie wzięłam ze zdjęcia z internetu, oczywiście z natury. Czyli takie muszą być. Nie mam takiej wiedzy, żeby robić z głowy. A warsztaty? Czemu nie!

      Usuń
    2. pierwsza na liście!
      do tych lekcji :-)

      Usuń
  16. Wspaniałe Danusiu, kwiaty jak żywe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosiu, to takie pierwsze, myślę, ze teraz mogę już bardziej pokombinować.

      Usuń
  17. Danusiu aż wierzyć się nie chce, że te cudne kwiaty to eksperyment. Niemożliwe wprost... Wyglądają pięknie i na takie dokładnie przemyślane...
    Gratuluję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę Madziu musiałam pogłówkować, ale od czego ma się tę głowę?!

      Usuń
  18. Jesteś niesamowita! Cudny bukiet.

    OdpowiedzUsuń
  19. cudne kwiaty, marzy mi się kiedyś spróbować, ale czasu brak..

    OdpowiedzUsuń
  20. No tak, bo jak zaskoczysz, będziesz go miała jeszcze mniej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Danuś same kwiaty mistrzostwo świata :) Jesteś wielka ale to już wiesz :) Co do kompozycji - mam mieszane uczucia :)
    Plamka jak zawsze wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, każdy ma swoje zdanie w tym temacie.

      Usuń
    2. Danuś nie gniewasz się, prawda? Musiałam se wrócić i popodziwiać pierwszą fotkę... po prostu mistrzostwo świata, jak ty te kwiaty wykonałaś?
      No i jeszcze nie pisałam o rewelacyjnych pracach transferowych - a są rewelacyjne :)

      Usuń
    3. No coś TY. Lubię krytykę, bo wtedy zaczynam myśleć i analizować. A o to przecież chodzi.l Wiele rzeczy tym sposobem udało mi się poprawić. Buziaki

      Usuń
  22. Niesamowite kwiatuszki, a wszystko co robisz jest przeurocze:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zacznę od końca Plamka z tildą wspaniale się komponują w tym fotelu,wygląda tak jakby właśnie jej brakowało do kompletu i spokojnego snu Plamki.
    Transfery kocie cudne wszystkie.
    Obrazek...nie masz sobie równych we wstążeczkach,ale ja osobiście piwonie lubię w kolorze bordowym,a lilie białe,ale i tak Twoje prace są jak zawsze wykonane po mistrzowsku Danusiu:)serdeczności ślę :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Dech mi zapiera- nic nie wydukam...z zachwytu...

    OdpowiedzUsuń
  25. Kwiat kojarzy mi się z polną różą, lilie urocze wspaniała technika.Plamka cudownie mieści Ci się w kadrze, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. kwiaty jak zwykle piękne:)))masz talent:)))a Plamka sama słodycz:)))mojego kota też ciągnęło do Tildy:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Brak mi słów na twoje zdolności....Masz złote ręce....Buziaki pa...

    OdpowiedzUsuń
  28. Kwiaty jak żywe. Cokolwiek z nimi robiłaś wyszło rewelacyjnie, a kolorki niesamowite. Plamka jak widać prze szczęśliwa, że ma towarzyszkę, która też lubi dobrze wypocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardzej mi róże przypominają, ale są ładne i to najważniejsze...a wiesz ,że moja kotka tez często siada lelce na kolanach?

    OdpowiedzUsuń