poniedziałek, 30 lipca 2012

Działam

    Kiedy kilka dni temu temperatura przekraczała 30 stopni, ja siedziałam w domu  z ostrym zapaleniem gardła, katarem i koszmarnym bólem głowy. W chwilach przebłysku świadomosci zaglądałam na blogi, gdzieniegdzie dałam głos, ale o robótkach nie było mowy. Potem nastąpiły burze i ulewy, więc tym bardziej nic nie robiłam, a dzisiaj jestem w swoim żywiole. Niestety, niewiele mogę pokazać, bo część prac to zaległe zobowiązania, część to prace na wymiankę z Bożenką, część to prezenty. Pokażę Wam torebkę na ziółka wykonaną z postarzanego papieru (można ją również wykorzystać jako opakowanie prezentu) i dwa fartuszki, na których wykorzystałam, mam nadzieję, fajny transfer. Maszyna zupełnie i doszczętnie rozpadła się, a taki miałam sentyment do staruszki, kupionej na kredyt  dla młodych małżeństw trzydzieści lat temu. No i muszę myśleć o kupnie nowej. Poza tym jesteśmy ciągle na fali uszczuplania naszego sprzętu domowego, bowiem od kilku miesięcy regularnie coś się psuje, więc upadek ostateczny maszyny nie dziwi i nawet nie denerwuje.








35 komentarzy:

  1. Torebka jest cudna! A jak postarzasz papier? Bo ja się raz bawiłam z postarzaniem herbatą i średnio byłam zadowolona, chyba liczyłam na coś lepszego, mam też pomysł, żeby pognieść gazetę, namoczyc w herbacie, a potem wyprasować, może będzie lepiej. Transfery są cudne! Ptaszek jest najlepszy! Szkoda że maszyna padła... znam skądś ten dziwny zbieg okoliczności, bo jak padł blender, to chciałam sobie pomóc robotem kuchennym, który też padł! No tego samego dnia?! Fakt, juz słabo się kręcił, no ale bez przesady! Teraz czekam na padnięcie odkurzacza - ślubnego jeszcze :) Pozdrawiam! I zyczę zdrowia i dobrej pogody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olka, gdybym zaczęła pisać co mi padło zabrakłoby mi sił.

      Usuń
    2. A postarzam w herbacie, kawie i cynamonie. W rzeczywistości wygląda lepiej niż na zdjęciu.

      Usuń
  2. wspaniałe zrobiłaś te transfery.Torebka na zioła super:))))zdrówka i działaj dalej:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fartuszki z transferami są rewelacyjne,a torebka jaka oryginalna :) Wszystko w takich klimatach jakie lubię :)
    Zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to też moje klimaty, których ciągle poszukuję

      Usuń
  4. Ajajaj, to już wiem gdzie poszło Twoje przeziębionko... do mnie!!! Ale już je powoli przeganiam.
    Świetnie postarzyłaś papier, podziel się sposobem...
    Bardzo podoba mi się ptasi fartuszek. Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, to kawa , herbata , cynamon. Ja też przeganiam, ale nie chce uciekać.

      Usuń
  5. Dobrze, że już wyzdrowiałaś i wrociłas na bloga.
    Fartuszki sliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elunia, nie pamiętam, kiedy byłam taka chora.

      Usuń
  6. Świetne transfery !
    A tobie Kochana, dużo zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie już bliżej niż dalej. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Torebka super pomysł....bardzo fajna. Transfery na fartuszkach wyszły super...Mi nie wychodzą...i na razie dałam sobie na spokój. Dobrze , że już się lepiej czujesz ...to do roboty....))))) Gorące buziaki pa...pa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się lepiej, ale kichawka jeszcze nie może porządnie oddychać.Pa, pa.

      Usuń
  8. Krásne vreco na rozmarín aj zástera. Perfektná práca.
    Prajem krásny deň.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fartuszki mnie zaczarowały, piękne są :O
    Pozdrawiam i życzę zdrówka (na gardło najlepszy sok z owoców czarnego bzu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tym roku po raz pierwszy zrobiłam i zapomniałam o nim. Teraz już będę pamiętać. Dzięki.

      Usuń
  10. Ja to nazywam złośliwością martwych przedmiotów.Gdy mi się psuje kilka rzeczy na raz:)))
    Z tymi paskudnymi choróbskami w te upały coś jest.Wśród znajomych Jesteś już kolejną osobą którą to paskudztwo dopadło.Życzę jak najszybszego i całkowitego powrotu do zdrowia.
    Zarówno torebka jak i fartuszek są super.Ale, że szczególnie zauroczył mnie fartuszek:)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też było taśmowo. Najpierw teściowie, potem mąż, no i padło na mnie.

      Usuń
  11. Cudne fartuszki,uroczy jest ten z ptaszkiem.Torba na ziółka bardzo pomysłowa.
    Życzę zdrówka i pozdrawiam
    (niech sprzęt domowy działa jak najdłużej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JUż powoli zdrowieję, ale trwało to bardzo długo. A z tego sprzętu to jedynie pralka chodzi bez zarzutu. Pozdrawiam

      Usuń
  12. Cudownie wymyliłaś te fartuszki, są cudowne.Zauroczyła mnie również torebka na zioła.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim moim bliskim robię teraz takie fartuszki. Dobrze,że praca dobiega końca, bo musiałabym szyć na piechotkę.

      Usuń
  13. swietne fartuszki,no i torba bardzo ciekawa...Kochana tak wiekowa maszyna miala prawo przejsc na emeryture...ja niedawno pozbylam sie mebloscianki ,kupionej na MM...widac jak solidne wtedy mozna bylo dostac rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tym optymistycznym akcentem żegnam moją maszynę. A tak poważnie, to rzeczywiście wszystko kupowało się na długie lata i mało co się psuło.

      Usuń
  14. Oryginalna i bardzo ładna torebeczka! Fartuszki z transferami też super:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, wszystko jest super! Metodę postarzania papieru sobie ściągnę, bo mam zamiar stary stół obklejać.
    A fartuszki cudne. Mi transfer jakoś źle wychodzi :-(
    Pozdrawiam cieplutko, miłego dzionka!

    OdpowiedzUsuń
  16. ach te fartuszki :) a torba ma klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bajeczne fartuszki, całkowicie w moim guście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO MNIE CIESZY, BO TWÓJ GUST BAAAARDZO MI ODPOWIADA.

      Usuń
  18. I znowu widzę piekne fartuszki :)

    OdpowiedzUsuń