robi takie cudeńka. Ja oniemiałam jak zobaczyłam, co znajduje się w środku paczki. Jaki ogrom pracy musiała włożyć Zosieńka, abym mogła cieszyć się teraz widokiem tak pięknych prac. Przepiękne wianuszki wykonane od podstaw własnoręcznie, misterne hafty, cudne bałwanki i coś, co wzbudziło zachwyt mojego M, a zdarza się to niezwykle rzadko, miniaturowe łyżwy. Cudne, cudne, cudne. Cztery bałwanki i łyżwy, to dla moich Miśków. Wykorzystam je do ozdoby świątecznych paczuszek, a może stołu dla dzieci, jeszcze pomyślę. Naprawdę wszystko jest tak śliczne, że zapiera dech w piersi. Czuję się fantastycznie, bo wiem jak będzie wyglądał mój świąteczny dom.
ten czwarty jest duży i zawiśnie na drzwiach wejściowych. Trzy mniejsze wiszą sobie na hibiskusie i już cieszą oko.Aniołków są cztery sztuki
Łyżwy są miniaturowe, co widać po umieszczonych na dole spinaczach.
I ponad trzydzieści różnorodnych gwiazdeczk, które na dzień dzisiejszy wygladają tak:
Na pewno pokażę je Wam na choince.
Małgosiu, dziękuję!
U mnie kolejne pudełko, trochę bombek, no i papuzia biżuteria, która sprawia mi ogromną przyjemność.
Miłej niedzieli.












