Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoneczniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoneczniki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 października 2014

Zawsze w październiku wracam do wstążek

i chociaż w międzyczasie coś tam zrobiłam, to dopiero teraz sprawia mi to prawdziwą frajdę. Mnóstwo pomysłów chodzi gdzieś tam po głowie, teraz tylko usiąść i robić.
    Zdjęć będzie sporo, ponieważ chcę Wam pokazać jak bawiłam się kolorem. Staram się go nie nadużywać, bo cały czas powtarzam, że wstążka sama w sobie jest słodka, dodawać jej słodyczy, to tak, jakby ją kaleczyć. Chcę być przykładem, że wstążkę da się ogarnąć, że można z nią zrobić prawie wszystko, ale bardzo łatwo można osiągnąć kicz. Nie mówię, że mi się to nie zdarza, ale pracuję nad tym ładnych kilka lat i staram się unikać błędów. Nie może być podkładem materiał śliski, świecący, bo wstążka jest właśnie taka i w zetknięciu się ze sobą powoduje, że bolą oczy. Trzeba też uważać na dobór kolorów, ale to już rzecz smaku i gustu.
     Nawymądrzałam się trochę, ale wstążka to moja miłość, moja pasja, a uwagi i spostrzeżenia nabyte w ciągu lat  naprawdę warto zastosować. Może komuś pomogą inaczej spojrzeć na haft wstążeczkowy i uniknąć błędów.
   Dzisiaj moja jesień. Jesień, która w tym roku zupełnie mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, bardzo łaskawie na nią spoglądam.





          A ten kocyk pod Plamką, to mój kubraczek, który Plamka w bezczelny sposób przejęła.

niedziela, 21 września 2014

Obiecany segregator

na pewno obiecany, tyle, że rok temu.  Miałam prawo zapomnieć? Miałam. Tyle czasu... I nikt nie przypominał, aż do wczoraj. Rano telefon: Mamuś jak jutro przyjedziecie, to weź ten segregator. No tak, obiecane, to obiecane. Dałam nura na strych, wyszukałam odpowiedni format i do roboty. 5 godzin pracy i gotowe! Postarałam się bardzo i nawet maleńki hafcik dodałam.


    Kolejny problem też rozwiązany, bo jak zwykle"na kłopoty" Bożenka. Ostatnio robiłam jutowe żołędzie. Zachwytu nad nimi nie było, bo miękkie i kapturki nie chciały się przyklejać, no to usłyszałam: "Weź jajko styropianowe, będzie łatwiej" No tak, mówię, ale szyszki trzeba przyciąć, a to już kolejny problem, bo twarde. Bożenka: Weź obcęgi i jak u dentysty wyrywa się zęby, a to co zostanie upchnij w jajku. Łatwizna jak się ma Bożenkę u boku.
     Tu widać różnicę, z lewej ten nieudany.
  
   Ostatnio Basia napisała w komentarzach, że wszystko fajne, itd, ale i tak zawsze będzie za wstążkowymi kwiatami. Zmotywowała mnie trochę i zrobiłam sobie słoneczniki. Przyznam, że nie powinnam ich robić na małej ramce, bo cienka wstążka nigdy nie odda klimatu słonecznika, ale zachciało mi się i znowu nie jestem zadowolona. Tutaj koniecznie musi być wstążka o szer. 1 cm i nie ma co mówić i kombinować. Ale zrobione, więc nie będę marudzić.

 

czwartek, 21 czerwca 2012

Ulubiony motyw

to oczywiście słoneczniki. Bardzo często do nich wracam, bo je lubię i  zawsze można zrobić trochę inaczej. Dzisiaj w wazonie. Dla porównania, górę  czyli kwiaty,  liście i środki  robiłam  trzy godziny, a wazon ok. dziesięciu. Wyszywałam go muliną składającą się z pięciu kolorów, które wcześniej musiałam razem  złożyć. Ale do takiego efektu dążyłam.





     Po drodze zrobiłam transfer na skrzynce po alkoholu, którą wykorzystam na szpargały. Kończę, bo zaczyna się mecz.

Zapraszam na moje candy.

piątek, 17 lutego 2012

Kolej na firanki

    Te są z ubiegłego roku, czas na wymiankę. Po półrocznej używalności i kilkakrotnym praniu trochę straciły swój urok. A więc do dzieła. Dwa tygodnie wytężonej pracy, ale naprawdę warto.
    Gdyby któraś z Was zabrała się za haftowanie firanki, to radziłabym wykonywać ścieg bardzo ściśle. Później są problemy w praniu i nigdy już nie będzie taka jak przedtem.
    I najważniejsze - prać ręcznie, lekko ugniatająć. Prasować na mokro. To tyle.



                                                                    Firanka kuchenna


                                                                      W łazience


                                                                      W bibliotece

    A na deser jeszcze gorący haft wstążeczkowy "Słoneczniki"






środa, 15 lutego 2012

Wstążeczkowe dzierganie

    Dzisiejszy dzień to haft wstążeczkowy. I choć brzmi to infantylnie, to praca z satynową wstążeczką daje mnóstwo radości. Za każdym razem odkrywam nowe cuda w moim ogrodzie. Obserwuję kwiaty w naturze, a potem to już tylko igła i tasiemka. Efekt mnie samą zaskakuje. Czasami potrafię godzinami zachwycać się tym co udało się wyhaftować, bywa jednak tak, że odstawiam pracę na bok i za jakiś czas uzupełniam, poprawiam. Dzisiaj kwiaty na poprawę zimowego nastroju.