Wczoraj udało się sprzedać za 150 zł, dzisiaj za 300, a 200 wpłynęło od dobrych ludzi. Każdy pieniążek jest na wagę zdrowia Mikołaja, więc dziękuję z całego serca.Gosiu, Celinko, dziękuję Wam za pomoc!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla Mikołaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla Mikołaja. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 czerwca 2014
niedziela, 8 czerwca 2014
Chciałam od razu
z biegu, ale zmęczenie dało znać o sobie. Poza tym , żeby to wszystko opisać trzeba mieć swieżą głowę i poukładane myśli, czego wczoraj nie można się było po mnie spodziewać.
Zacznę od czwartku, kiedy na parę godzin przyjechała do mnie Beatka - Ataboh. Siedziałyśmy, przekładałyśmy, wyceniałyśmy. Trudna to praca, bo trzeba było realnie spojrzeć, co uda nam się sprzedać i za ile.
Dla nas ta właściwa praca rozpoczęła się w sobotę o godzinie 13-tej. Do festynu miałyśmy dwie godziny. Ja miałam do pomocy męża, Beatka przywiozła wnuczkę Zuzię. Zuźka była cudna, pięknie pomagała, a do tego przywiozła swoje własne, uzbierane po rodzinie pieniążki na Mikołaja. Całe 70 zł. Był piękny sznurkowy konik, więc radość Zuzi była nie do opisania. Mąż został fotografem i załatwiał wszelkie sprawy techniczne.
A dla mnie skończyła się konspiracja. Gdzieś tam ślizgałam się po blogu, umykałam, no tym razem trzeba się ujawnić, nie ma rady.
Sam początek wyglądał właśnie tak. Przyjechał Mikołaj z rodzicami i braciszkiem, a ja mogłam mu wręczyć Myszę Szczęścia od Bożenki. Bożenko, sprawiłaś Mikołajowi tym prezentem naprawdę radość. Powiedziałam mu, żeby miał ją zawsze przy sobie, bo ona przynosi szczęście.
Pierwsi kupujący.
Beatka z Zuźką przy montazu biżuterii.
I Genia, która zorganizowała wystawę haftu, przygotowała warsztaty i w każdej chwili gotowa była do pomocy. To kolejny człowiek o wielkim sercu.
Nasza pani dyrektor, która pod koniec biegała już na bosaka, tak bardzo była zmęczona, ale pięknie wszystko ogarnęła.I rodzice Mikołaja, którzy bardzo wzruszeni, drżącym głosem Wszystkim pięknie dziękowali.
A to mój pokój w trakcie pakowania.
Dziewczyny, przekazałyśmy Mikołajowi trzy i pół tysiąca złotych za nasze robótki. Ze wszystkich imprez towarzyszących zebrało się około dziesięciu tysięcy. Jesteśmy bardzo szczęśliwe, że taka kwota była naszym udziałem. Wiemy jak sprzedaje się rękodzieło i obawy były duże, jednak do godziny ósmej sprzedawałyśmy nasze prace. Teraz na bieżąco będą sprzedawane kartki w biblotece szkolnej, a pozostałe prace pięknie spakowałyśmy do czterech kartonów i są w szkolnym sejfie. W listopadzie będą potrzebne pieniążki na kolejny turnus rehabilitacyjny i Rada Rodziców zorganizuje dochodową zabawę, więc będą wszystkie prace dalej wykorzystane w tym samym celu.
Mikołaj jest teraz na właściwej drodze prowadzącej do zdrowia. I chociaż nikt nigdy nie powiedział rodzicom, że będzie dobrze, nadzieja jest ogromna i wiara, że się uda. Cieszę się, że mogłyśmy pomóc i jeden turnus rehabilitacyjny będzie naszym udziałem. Wzruszające jest fantastyczne zaangażowanie wszystkich ludzi, pracujących przy tym przedsięwzięciu, w małej wiosce, z ludźmi o wielkim sercu. A motto tej imprezy, które było też myślą przewodnią przedstawienia przyjaciół Mikołaja, nich będzie i dla nas drogowskazem.
To była bardzo wzruszająca impreza, która dzięki Wam przyniosła tyle dobrego. Dziękuję z głębi serca w imieniu Mikołaja, jego rodziców i w moim własnym. Dałyście mi ogromny kredyt zaufania. Dziękuję za pomoc Beacie - cudownej dziewczynie z sercem na dłoni, która cały czas powtarzała: Danka, nie martw się, złotówka do złotówki i nazbiera się dużo. Nazbierałyśmy, dałyśmy radę, dzięki Wam.
Teraz daję sobie dłuższy urlop, chcę odpocząć od internetu, bloga i robótek, aby za jakiś czas wrócić do was. Nie gniewajcie się, że nie będę zaglądać i pisać, ale taki odpoczynek jest mi bardzo potrzebny.
Teraz daję sobie dłuższy urlop, chcę odpocząć od internetu, bloga i robótek, aby za jakiś czas wrócić do was. Nie gniewajcie się, że nie będę zaglądać i pisać, ale taki odpoczynek jest mi bardzo potrzebny.
czwartek, 5 czerwca 2014
Prawie na finiszu
a przesyłki wciąż docierają. Z góry przepraszam, jeżeli jakieś zdjęcie czy tekst nie spełnia Waszych oczekiwań, ale bardzo się staram aby czegoś nie przeoczyć lub nie pominąć. W związku z tym zdarzają się jakieś wpadki większe lub mniejsze, ale niezamierzone. Dzisiaj kolejne, fantastyczne prace. Od Agaty Kędziorz z Kielc mięciutkie przytulanki.
Od Joasi z Wrzosowej Polany cały zestaw pięknych kolczyków.Od Agnieszki z Sweet Village przepiękne bransolety.
Od Gosi z Szału-nie-ma śliczne szyjątka do dziecięcego pokoju.
Cały zestaw różnorodnych obrusów i serwetek przywędrował od Izy Bzinkowskiej z Wąchocka.
A od Beatki z Koralików Beaty, oczywiście, piękna biżuteria.
Bardzo Wam dziękuję, to ogromne szczęście spotkać na swojej drodze tak cudowne osoby.
Dzisiaj przyjechała do mnie Beatka-Ataboh. Dowiozła jeszcze prace na kiermasz, ale o tym jutro. Nie wyobrażam sobie, abym ogarnęła to wszystko bez jej pomocy. Pięć godzin solidnej pracy, w międzyczasie trochę gadanka i zrobione. Dzięki Beatko. Teraz głowa mi pęka, nadmiar emocji? ciśnienie? Do jutra.
środa, 4 czerwca 2014
Z emocjami
nadal mam problem. Same popatrzcie, a nie będę musiała nic tłumaczyć. Na początek Ania z bloga Klimaty moje. Wszyscy wiemy, że Ania jest mistrzynią papierowej wikliny, a to co przysłała, to najwspanialsze koszyki, które każdy chciałby mieć. Sama mam dwa i wiem, co mówię. Zabrakło mi po prostu słów zachwytu.
Kolejny szok, to obrazek haftowany od Oli - Cheni z bloga Uroczy detal. Olu, ogromnie się cieszę, że masz samych chłopaków i kompletnie im ten obrazek nie pasuje. Jest przepiękny.
I dalej za ciosem - rewelacyjna szkatuła, duża, solidna, pięknie wykonana. To od Bogny z Różanego zakątka.
I fantastyczne kartki i bransolety od Beaty Drabczyk - Wachowicz z Tuszyna.
Nie było dnia, aby pan listonosz do mnie nie zajrzał. Jak ja dalej będę żyć z myślą, że to się skończy? Nie wiem. A tak na poważnie, to jestem wzruszona i z głębi serca - dziękuję.
A po południu po raz trzeci miły pan listonosz zadzwonił do drzwi i wręczył ogromną pakę. Wiedziałam od kogo i niecierpliwie na nią czekałam, bo to od mistrza Dziadostwa i Wojtusia czyli Bożenki z bloga (jutro zmieniam nazwę bloga Bożenki, bo nigdy jej nie pamiętam) Crochet &Tatting & Scrap. Była jeszcze Mysza dla Mikołaja na szczęście, obrazek, drewniany śliczny wieszak, a do tego dołączyła do nas koleżanka Bożenki, Marysia Młyńska z Koła Gospodyń w Podłężu. Od niej mamy koszyk z kwiatami i drzewka.
Bardzo Wam Dziewczyny dziękuję. Czy jutro coś przyjdzie? Na odpowiedź poczekamy do czwartku. Na pewno przyjedzie Beatka-Ataboh i pomoże mi to ogarnąć.
wtorek, 3 czerwca 2014
Dzisiaj kolejna porcja
darów Waszych serc dla Mikołaja. Sama jestem ciekawa co to będzie za parę dni, kiedy się to wszystko skończy. Codziennie odbywam wycieczkę po pięknej galerii rękodzieła i czuję się wspaniale.Co dzisiaj nowego? Kolejność jak zwykle przypadkowa.
Od Kamili z bloga d-ugu.blogspot.com otrzymaliśmy wielkie pudło przecudnych przytulanek. Od razu kotek skradł moje serce. One w rzczywistości są jeszcze piękniejsze.
Od Elis z bloga Zamiast, fantastyczne przepiśniki. Ela nawet przesłała gotowe zdjęcia, ale przez przypadek skasowałam je, bo poczta mailowa ostatnio pęka w szwach. Pamiętałam, że tak mniej więcej zdjęcie wyglądało.
Olka z bloga Ażurek drutuje wydziergała cudną chustę, szalenie oryginalne skarpety i dołożyła jeszcze bransoletkę.
Magda z pergaminki.com.pl przysłała piękne kartki. Madziu doszły nienaruszone..
Grażynka - Ursa Vavur z Katowic podarowała sporo dziergadełek do włosów i ciekawych broszek oraz dwa prześliczne aniołki.
Sabinka z bloga Zaczarowany świat Sabki też przekazała dary: obraz i podstawki pod filiżanki.
I na koniec olbrzymie pudło od Gabrysi Zięby z Nowego Kramska i tyle cudownych rzeczy. Ja z ogromną przyjemnością po raz pierwszy ujrzałam wydziergane ubranka dla Barbi. Coś niesamowitego, do tego dwa szale, kolejna magia.
Jeszcze piękny kołnierzyk, komplet serwetek pod filiżanki i duża serweta.
I nie czas na podsumowania, bo wiem, że jeszcze niektóre przesyłki w drodze, ale codziennie, a nawet kilka razy dziennie nachodzą mnie myśli, że ta akcja jest bardzo ważna dla Mikołaja, ale też i dla mnie. Nigdy, przenigdy nie wyobrażałam sobie, że rozwinie się na taką skalę i teraz już tylko pogłębi moją wiarę w ludzi. Dziękuję przede wszystkim za zaufanie jakim mnie obdarzyłyście i za ciepłe słowa, to jeszcze bardziej motywuje mnie do działania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)