właśnie zamknięty. Ostatnie leżą w koszyczku, a wisienką na torcie są żołędzie ufilcowane przez Mini Filcusia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dostałam je od Gosi jakieś sześć lat temu. U mnie wszystko musi nabrać mocy urzędowej, ale też wszystko jest wykorzystane. W swoich skarbach mam jeszcze cudowne hafty, które też mają po kilka lat i wkrótce zamierzam je wykorzystać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 października 2020
czwartek, 1 października 2020
Jesień na kolorowo
Zdecydowanie to nie jest moja ulubiona pora roku. Nawet bajkowe kolory mnie nie porywają, bo wiem, że zaraz nadejdzie zima i nic z tego nie pozostanie. Póki co poprawiam sobie nastrój zabawą w dekoracje. Kolejne dynie
I jesień na tarasie
Plameczka łapie ostatnie promienie słońca
A moje jesienne zajączki ubrałam też słonecznie i wyposażyłam w jesienne warzywko.
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem
Subskrybuj:
Posty (Atom)









