czyli zacznę od pelargonii. Jeszcze całkiem świeżutka, bez poprawek, ale one będą na pewno. Trzeba wszystko lekko podmalować, bo już widać jak farba puściła na kwiatkach. To drugie podejście do tych kwiatów, których jestem wielką miłośniczką. Kojarzą mi się z wiejskim gankiem i co roku goszczą w moim ogrodzie. Zresztą wszystkie pojemniki już czekają, oby tylko pogoda zmieniła swoje oblicze, zaraz przywiozę je od ogrodnika.
Druga propozycja już znana, chociaż ramka bardzo wąska, stąd też mało i delikatnie.A do szmacianej rodzinki dołączyły kolejne dwie. Jedna malutka
i druga już większa
To już całkiem niezła rodzinka
To tyle. Miłego weekendu!















