Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkatułka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkatułka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Będzie ich dużo

ponieważ powstawały przez ostatnie dwa miesiące, kiedy miałam chwilę czasu albo chciałam po prostu odpocząć.  Tak, tak, one mnie wyciszały, uspakajały i do tego wszystkiego bardzo lubię je tworzyć. Mam w pełni świadomość, że nie wszyscy lubią lalki bez twarzy, dla mnie jest coś w nich tajemniczego, niedopowiedzianego, co bardzo mi odpowiada.  Dla chętnych moja mała kolekcja do obejrzenia.
W ostatnim poście pisałam o skarbach od Reni. Właśnie skończyłam cudowną szkatułkę na biżuterię. Nie mam zdjęcia przed, ale była brązowa, trochę zniszczona, z powłoką świecącą. Ta wersja bardziej mi pasuje.
 I moja ukochana grafika od Joasi, co prawda jeszcze przed skończeniem, ale była w zasięgu ręki i musiałam ją pstryknąć
I parę innych
Dzisiaj żegnam Was z Plamką, która jest tam, gdzie być nie powinna
i z pozostałym ptactwem, które zawsze chętnie pozuje.
Miłego dnia.

środa, 11 listopada 2015

Angielski styl

z podglądaczem. Znowu jestem mądrzejsza o nowe doświadczenie, bo chyba jestem skonstruowana na utrudnianie sobie wszelkich robót. Szybkę od jakiegoś obrazka znalazłam  w przydasiach i od razu pomysł wpadł do głowy. Kombinacji milion, bo tak ze mną bywa, a jak już zrobiłam to wiedziałam, że trzeba było tak, tak, i tak, i gotowe. 
Potem dorobiłam kolejne:
notesik i szkatułka
    A tak naprawdę, to zmotywował mnie kawałek materiału, który jak żaden, pasuje do mojej wielkiej pasji czyli zbierania angielskiej i niemieckiej porcelanki, którą wyszukuje na starociach od wielu lat. Mam po kilka egzemplarzy, ale większość to pojedyncze sztuki, kupione za małe pieniądze. 
A dzisiaj nie lubię sierściuchów: dosłownie minutkę leżała czysta podusia na krześle
Miłego dnia.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Już to mówiłam, jeżeli ktoś pomyśli

że to takie proste, polecam! Polecam na rozruszanie komórek myślowych, na sprawdzenie stanu napięcia nerwowego i opanowania tegoż stanu. Na sprawdzenie siebie i swoich możliwości. Moja głowa nie jest matematyczna i kontrolowanie liniała, milimetrów, kolejności, jest dla mnie masakrą. Jakby tego było mało, tym razem chciałam pudło z wysuniętym dnem. Rany, przecież to cała koncepcja legła w gruzach. Jak  przykleić boki do podstawy, no to się da zrobić, ale jak to okleić materiałem,skoro ona wystaje z każdej strony. I tu polecam! Test na cierpliwość. Dwa dni pracy, ale w końcu jestem zadowolona, no prawie. Pomimo marudzenia, uwielbiam tę pracę. Popatrzcie.


Beatko, każdy skrawek Twojego materiału wykorzystany do granic możliwości. Dziękuję za niego, bo naprawdę śliczny.
Otwieramy duży, a tam maleństwo. To a propos tych skrawków, o których pisałam, bo żaden nie mógł się zmarnować.
    I na koniec prośba. Zdarzyło mi się ostatnio po raz pierwszy i mam nadzieję ostatni, że zaginęła moja przesyłka. Ponieważ adresat nie odzywał się dosyć długo, zapytałam i okazało się, że nie ma. Zawsze, ale to zawsze, kiedy otrzymuję od Was przesyłkę dziękuję za nią i to jest też dowód, że dotarła. Warto mieć taką informację zwrotną, żeby wiedzieć, co się z naszą przesyłką stało.