Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebiśniegi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przebiśniegi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 września 2014

To nie na złość jesieni

    A skądże! Za oknem cudne słońce, można spokojnie popracować na tarasie, nacieszyć się piękną pogodą. A dlaczego przebiśniegi?  E, to tak zwykle u mnie bywa -  potrzeba chwili. Płótno już dawno przygotowane, wymalowane i pierwsza myśl, że to będą przebiśniegi. Wiem, do wiosny daleko, ale gdyby co, albo przyszłaby zbyt wcześnie, to ja już jestem przygotowana.


     Wczoraj z lasu naprzynosiłam żołędzi na nowy wianek, dzisiaj trzeba jeszcze trochę nazbierać, bo marzy mi się taki żołędziowy.
    Przed chwilą zauważyłam, że mój wiszący rozmaryn piękne zakwitł, to pewnie w podzięce za to, że go nie obcięłam.
             A moja kolekcja wzbogaciła się o kolejne magnesiki. Marylko, jak zwykle, dziękuję!