Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na tkaninie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na tkaninie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 marca 2016

Post mało świąteczny

ale jak się zrobiło, to się pokaże. Moi najbliżsi dbają, aby słoików mi nie zabrakło i stąd nowa ich aranżacja. `Bardzo szybko znikają z domu, więc cały czas są na warsztacie. Już coraz rzadziej je pokazuję, bo niewiele się różnią, nudy. Ta ostatnia partia trochę żywsza. Bardzo nie lubię dziesiątek zdjęć jednego produktu, więc u mnie raczej skromnie.
Do tego woreczki
i jeszcze inne
Powstały też dwa identyczne fartuszki, jeden jest u Reni, drugi jutro też wybędzie.
Miłego dnia. Następnym razem pokażę przepiękne karteczki, które do mnie dotarły.

czwartek, 11 grudnia 2014

Szczęścia też chodzą parami

    Coraz rzadziej zaglądam, coraz rzadziej mi się chce. Nawet robótki jakoś mnie nie ciągną. Może to okres przedświąteczny spowodował, że bardziej żyję tym tematem. Wigilia i święta będą w tym roku rodzinne, a więc i ilościowo całkiem spore, zatem trzeba to dobrze ogarnąć i przygotować się logistycznie. Robótki zostawiam na po świętach. Jednak Mikołaj, w tym całym rozgardiaszu, o mnie nie zapomniał. Niedawno otrzymałam dwie przesyłki - takie, które zawsze mnie cieszą. Pierwsza od Joasi z Pasji Joanny. Za jej zgodą wszystkie prezenty pokażę tuż po świętach, bowiem są częścią pewnej niespodzianki, ale możecie mi wierzyć, że dech w piersi zapiera jak się na nie patrzy.
    Drugą od Duśki, która postanowiła dopomóc mi w tworzeniu białej choinki. Dwie największe bombki trochę ucierpiały, ale skoro szły do mnie dwa tygodnie, to coś za coś. Postarałam się jak mogłam, żeby je odratować. Dusieńko, dziękuję!

    Ja pracowałam nad bombkami i zawieszkami i przyznam, szło to długo i mozolnie. Jednocześnie tworzył się obrazek, ale wybrałam zły materiał na tło i trzeba było zacząć wszystko od nowa, a wtedy i wena gdzieś znika. Mam nadzieję, że się jakoś ogarnę i wezmę do roboty.
                                Medaliony to jest decu na tkaninie, kilkakrotnie lakierowane.

        A o tym tylko wspomnę, bo produkcja trwa nieprzerwanie.
     A na koniec nowa miseczka Plameczki.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Number one

    Już dawno ten post powinien się ukazać, bo tak naprawdę to Plamka zdominowała nasz dom, mój post, opanowała okolice, zagląda często do sąsiadów i tak naprawdę wszędzie jej pełno. Ale to nie ona jest najważniejsza w naszym domu. Tak, tak. To ten pan siedzący przed domem, z uwagą obserwujący co też dzieje się za płotem. Kochany, mądry, spokojny, oddany. W chwilach trudnych (wnuki, Plamka) usuwający się na bok, najczęściej pod stół. Nie wariuje, nie robi głupich min i psikusów, nie staje w pierwszym rzędzie, więc nie tak często fotografowany, ale to się zmieni.



    To już końcówka lawendy. Ususzona trafiła do woreczków i do szaf. Pięknie pachnie w całym domu i pewnie mole tu się nie przeprowadzą. 



    Witam nowych obserwatorów i dziękuję za wszystkie komentarze.
Nie chciałam, ale musiałam. Prawda, że słodziak?!



środa, 24 lipca 2013

Monotematycznie

ale w końcu trzeba skończyć to, co się zaczęło. Najpierw segregatory, w których jeszcze nie ma środków, ale będą wykończone  postarzanym płótnem, zatem potrzeba jeszcze trochę czasu, aż się takowe zrobi.





    Dokończyłam ostatnią deseczkę kuchenną.


    Zrobiłam stołeczek w podobnym klimacie - nie wykorzystałam Nitusku Twojej serwetki, bo chciałam, aby powstał komplet. Helenka będzie miała na czym siedzieć. A serwetkę wykorzystam do czegoś innego. 



    I jeszcze dwa serduszka.



    Oznakowałam apteczkę. I to już wszystko.


    A to dowód na to, że nie mogę mieć swojej pracowni w domu. Ja muszę mieć wszystko pod ręką i w trakcie pracy (po skończeniu też) mniej więcej tak to wygląda. Dobrze, że taras duży, bo kto by w domu taki bałagan twórczy wytrzymał?


    Na koniec podziękowania dla Kasieńki, za cudne niespodzianki. Prawda, że piękne?




wtorek, 23 kwietnia 2013

Porządków cd.

    Wpadam z ogrodu do domu, porządkuję i tu i tam. W międzyczasie coś porobię; po prostu mnie nosi. Nie potrafię spokojnie posiedzieć, bo ciągle coś się w głowie kotłuje. Przejrzałam moje czasopisma robótkowe, zrobiłam porządek w serwetkach i żeby wszystko było na miejscu dostały swoje segregatory. 




A ten przeznaczony jest na serwetki. Tło podmalowałam farbami do tkanin, a maki to transfer na tkaninie.




Kwiatek w sypialni cały czas kwitnie i chyba jeszcze długo nie przestanie.


    Teraz zmykam, jestem dzisiaj zmęczona, bowiem Plamka wyszła wczoraj o świcie z domu i całe popołudnie i wieczór jej szukaliśmy. Panienka sama wróciła bardzo późno, kiedy  mysleliśmy, że już po niej.


sobota, 6 kwietnia 2013

Kolejne eksperymenty

    Kiedy po raz pierwszy prezentowałam swoje decu na tkaninie, otrzymałam masę pytań dotyczących wykorzystania tej metody. Ponieważ nie eksperymentowałam zbyt wiele w tej materii, postanowiłam wypróbować na zwykłej bawełnianej bluzce, bo o to najczęściej mnie pytano. Wzór na dość rozciągliwe podłoże nanosiło się całkiem dobrze. Po wyschnięciu i przeprasowaniu jeszcze raz pokryłam medium, żeby wzmocnić brzegi. Znowu przeprasowałam i powinnam teraz wyprać. Efekt podobał mi się, więc stwierdziłam, że wyprać jeszcze zdążę, a skoro miałoby się to wszystko zepsuć, to chociaż sobie trochę ponoszę. Jak przepiorę, to podzielę się spostrzeżeniami. Gdyby metoda się sprawdziła, to byłby fajny ozdobnik dziecięcych bluzeczek. Jedyne co bym zmieniła to kolor bluzki, bo białą prać często w 40-tu stopniach, nie bardzo. Ale żółta, niebieska, zielona? Czemu nie.





środa, 6 lutego 2013

Czuję już wiosnę.

    Ale od początku. Skorzystałam z podpowiedzi Asi - Mamonki, aby moje pudełka wykleić postarzanymi nutkami, a ponieważ skończył się tusz w drukarce musiałam z nutek zrezygnować. Poszperałam w zapasach i znalazłam różne wydrukowane gazety. Mam wrażenie, że pasują do klimatu.



    Potem dokończyłam decoupażowe woreczki. Zapachniało mi wiosną. Zupełnie przez przypadek wybrałam te motywy, chyba z tęsknoty za słońcem.