Witajcie po świętach. Patrzę i ze zdumienia przecieram oczy - nie było mnie cały tydzień. Nie dziwota, moje małe dziatki nie pozwoliły babci na myślenie o róbótkach i buszowaniu po blogach. Komputer schowany głęboko do szafy i nawet do głowy mi nie przyszło, żeby go odpalić. Teraz wszystko wróciło do normy, bo z wielką radością udziergałam sobie ot, takie coś.
To baza pod pracę.
Wydawało się, że praca skończona, ale czegoś mi brakowało, więc postał sobie obrazek cały dzionek, a ja chodziłam ogladałam i musiałam dorobić kilka roslinek.Tu jeszcze przed poprawką.
Niedawno zamieszkała u nas wielka waga. Coś z niej pokazywałam, ale ruszyć jej nie można było. Teraz stoi dumnie na tarasie i tak sobie pięknie wygląda.
Moje gnomki też wyskoczyły na taras i już tu zostaną.
Bardzo dziękuję Chrannie, Joasi i Małgosi za życzenia. Aniu, kurczaczek jest cudowny!




