Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnuki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnuki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 sierpnia 2021

Trochę nowości

 a reszta ta sama. Coraz trudniej pisze mi się posty, bo wiem, że nic nowego się nie pojawia. Same odgrzewane kotlety, więc po co przynudzać. ale w końcu zabrałam się za lalki i wciągnęło po uszy



Było ich kilka, te są ostatnie. Tildy też były i będą



A to moja perełka


Chłopcy na wakacjach u babci poszli w morskie klimaty



Na bieżąco suszą się zioła, więc i nowe transferowe słoiczki


Do zobaczenia i usłyszenia. dziękuję, że zaglądacie pomimo mojej znikomej obecności.

piątek, 25 stycznia 2019

Posypały się prośby

o tildy kuchenne, więc zaraz po wyjeździe  chłopców zabrałam się do pracy. Skończyłam jedną i znowu choróbsko dało mi w kość. Teraz powoli wracam do zdrowia i już pokazuję, co udało mi się zrobić:




Chciałabym też podzielić się z Wami informacją na temat długopisu 3D. Być może wiecie co to jest. Ja zobaczyłam pierwszy raz i zaczarował mnie na amen. Kiedy Antek tłumaczył mi jak to działa, nie zrozumiałam nic, więc nie będę bawić się w opisy. Same popatrzcie co to jest i co z tego cuda zrobił. Piękna, kreatywna, mądra zabawa.



To most w Londynie, ale ma już Wieżę Eiffla, piramidy i kilka innych. Cudowna alternatywa dla komputerów.
Miłego weekendu i bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim postem

niedziela, 6 maja 2018

Majowe migawki

czyli co działo się w tym tygodniu. Tydzień odpoczynku od szkoły i chłopcy zaraz po ostatnim dzwonku zawitali do dziadków. Pogoda dopisała i można było całe dnie spędzać na świeżym powietrzu. Antek miał obiecany kurs rzeźby w tkaninie, a ja zastanawiałam się czy jest już na to gotowy. Obawy były płonne, bo złapał wszystko, co potrzebne do nowego, paverpolowego  tworzenia. Powiem więcej, wyszło znakomicie i  Antek z nowymi pomysłami czeka już  na wakacje. A babci serce się raduje, bo Antek w twórczych działaniach, to pewniak, ale do silnej grupy dołączyła też Helenka. Staśków nie da się podłączyć, ale drzemią w nich inne talenta, bardziej menadżerskie, więc nic na siłę. Popatrzcie na te cudeńka
Znużony wędrowiec przysiadł na kamieniu
A tak powstawał
A to chłopiec, czytający gazetę
Jeszcze się suszy na folii
A w międzyczasie była wyprawa do Fojutowa. Zobaczyliśmy akwedukty i to, co zachwyciło chłopców najbardziej
A w domku powstał pyszny deser, który własnoręcznie wykonali. Miało być go więcej, ale sami popatrzcie

Był przepyszny!
A pod wpływem militariów, w ogrodzie rozgorzała walka
Kiedy tak teraz wrzucam zdjęcia, to widzę, że wszędzie pełno Stasia. Antek, swoim zwyczajem, gdzieś cichuteńko, z boczku. 
No to na zakończenie, restauracja stworzona przez Stasia
A jak już nie było chętnych do zabawy, to zawsze był przyjaciel.
W piątek przyjeżdża Helenka ze Stasiem i ciąg dalszy majówki nastąpi.

niedziela, 12 lutego 2017

Przyjechały wnuki z grypą

Już wyjechały, ale paskudna grypa została i szybko przeniosła się na dziadka. Dobrze, że babcia silna kobieta, bo biedne byłyby zwierzaki. Maluchy większość czasu przeleżały, babcia wymyślała zajęcia, ile się dało, a i sama szybciutko kończyła lalę, bo jak obiecała, to musiała skończyć. Powstała Zuzia i tym razem nie powiecie, że tylko stare i brzydkie robię. Zdjęć tylko kilka, bo nie było głowy do biegania z aparatem.
Zuzia dostała swoją lalkę, też z runa owczego. Korale dla Zuzi zrobił Staś i ją przyozdobił, no i tak już została.

Włosy z wełny owczej, buzia malowana.
Maluszki zrobiły zbroje rycerskie i przygotowały Galerię rycerską. Niestety, zdjęć nie zrobiłam. Antek wykonał kilka breloków i uszył torbę na zakupy. Dodam, że breloki szył ręcznie.

Przyznam, że torba tak starannie odszyta, że tylko się uczyć.
A tu te sprawne rączki zabrały się za filcowanie, ale to jeszcze nie ten etap. Może w wakacje coś się zrobi. Przepraszam, że nie było odzewu na komentarze pod poprzednim postem, ale dzień był dla mnie za krótki. Teraz łapię oddech  i wracam do rzeczywistości, licząc, ze grypa mnie ominie.

wtorek, 3 stycznia 2017

Żeby zakończyć temat niebieskich

i dać Wam trochę odpocząć od siebie, przedstawiam obie siostry. Moje ulubione, najulubieńsze. Pewnie nigdy świadomie nie powstałyby, ale  od Bożenki dostałam różnokolorowe czesanki na włoski i postanowiłam je wykorzystać. I stwierdziłam, że można. Niech sobie lale będą właśnie takie i już. Bożenuś dzięki! 
 
Łyżwy szydełkowe od Zosi-Samosi. Zosiu! Wracaj już do nas. Brak nam Twoich pięknych opowieści i humoru.
A to siostrzyczka:

A co ten grzebień tam robi? Na pewno Plamka przyniosła.
A wszystkim Geniusiom i Danusiom ślę buziaki!
A na koniec moja śliczna wiewióreczka Helenka na Jasełkach w przedszkolu.


wtorek, 23 sierpnia 2016

Miała być baba

taka prawdziwa z paverpolu. Podobna do tej, jaką już kiedyś robiłam. Wiadomo, że nie taka sama, bo nigdy dwa razy tej samej figury nie zrobię. Za skarby świata!  Kocham grafitowy paverpol, jest taki mroczny i tajemniczy, rzeźby też takie są, a to mnie kręci i napędza. Wszelkie baby to również mój ulubiony temat. Wczoraj zobaczyła ją moja mama i pierwsze jej słowa: Jak ona bardzo przypomina mi babcię Stefcię! I miała rację, gdzieś w podświadomości miałam zakodowany obraz babci, ciepłej i kochanej.
Do wykonania twarzy i dłoni wykorzystałam masę papierową. Wiem, że są gotowce, ale one są gładkie, piękne i do moich prac nie pasują. Koszyk jest od Ataboh.
Moja poprzednia babcia mieszka od pięciu lat na tarasie
I moje kolejne zdolne dzieciątko. Helenka wymalowała swoją bluzkę. Jest tam Plamka i Trango, Staś domalował samolot, a babcia podpisała.
Następnym razem będę się znowu chwalić. Już mnie lubcie!