Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą króliczki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 stycznia 2020

Dokończyłam to

co było zaczęte, a nawet więcej.Żeby Was nie zanudzić podzielę wszystko na dwie części. Pierwsza to kuchenna tilda, mój ulubiony temat:



Cała bawełniano - lniana. A potem królisia, dla której sweterek lezał już kilka miesięcy

Zobaczycie jeszcze mysz i zimową tildę, ale to w kolejnym odcinku. Pozdrawiam i zmykam się kurować, bo coś mnie dopada, a dzieciaczki wkrótce zjeżdżają.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Czas pędzi

i nie wiadomo kiedy, minęły trzy tygodnie. Dziękuję Wam za życzenia świąteczne, za komentarze, za energię, którą czerpię zachłannie. Niby na nic nie mam czasu, ale nie wyobrażam sobie życia bez moich robótek. Są dni, że nic nie zrobię, bo tyle się dzieje, ale kiedy tylko siadam już w dłoniach coś się pojawia. Ostatnio szyję i tą miłością zaraziła mnie Anielska Szpulka. Mam to szczęście, że poznałam Sylwię i wiem, że to wulkan, ba, chyba raczej tornado, pozytywnej energii i dobroci. Od niej mam wszystkie wykroje i telefoniczną pomoc, jak coś nie wychodzi. Temat myszek też od Sylwii. Lubię te maleństwa i musiałam kilka wypróbować. Teraz siedzą sobie w mojej pracowni.





Po drodze powstał śpioszek dla Olki
i ostatnia królisia dla Ewy
Miłego tygodnia Wam życzę!

niedziela, 25 marca 2018

Znikam na kilka tygodni

a potem sobie wracam i od razu zaczynam się chwalić. Zaczynam wierzyć, że tak już mam. A tak na poważnie, to zapracowana byłam niewyobrażalnie, stąd moja nieobecność na blogu i u Was. W międzyczasie zostałam obsypana niespodziankami, o których muszę, naprawdę muszę, napisać. Pierwsze piękne prace od Marysi ze Stop Chwilki



I piękne życzenia

Następnie Duśka obdarowała mnie cudnymi prezentami. Helenka dostała kotka i króliczka, a Danusia przecudne ozdoby. Kółeczka są dwa identyczne.
Wąsiki zgubiły się w podróży, ale dorobimy.
Były też pisanki, ale o nich następnym razem. Dusieńko, bardzo dziękuję.
Od Basieńki dostałam jej piękne wiersze z dedykacją, za wygrany konkurs. Dzięki, Basiu!

Byłam tak zapracowana, ze większości moich prac nie sfotografowałam. Pokażę to, co udało się uwiecznić. Ilości niepoliczalne.




Oleńce dziękuję za piękne życzenia.
Miłej niedzieli życzę.

środa, 7 marca 2018

Królisia w nowej odsłonie

  Od dawna jestem zauroczona zabawkami typu primitive. To naturalne, piękne szyjątka, którym warto poświęcić więcej czasu. Są przygaszone kolorystycznie, celowo postarzane i wykonane z naturalnych surowców. Nie każdego łapią za serce, bo na pierwszy rzut oka są smutne, a to za sprawą braku koloru. To oczywiste, ze kolor przyciąga wzrok i podobają się dzieciom, ale ja mam czasami takie tęsknoty na wizualny spokój. Dzisiaj królisia w takiej wersji




A tak dzisiaj przywitał nas ranek. Plameczka bardzo nie lubi śniegu
Pozdrawiam i dziękuję za komentarze pod poprzednim  postem. 
Ostatnio zauważyłam, że rozpoczął się właśnie ósmy rok z Wami. Cudowne lata i wiele, wiele prac. 
Mam nadzieję, że jeszcze dużo  dobrego przed nami. 

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Lawendowe panienki

po raz wtóry. Powstały z moich zbiorów i mam w planie jeszcze kilka. Moje od Ani i Eli wiszą w kuchni i delikatnie sprawdziłam czy da się wymienić zioła z poprzedniego roku, bo straciły trochę kolor. Da się i wieczorkiem się za to zabiorę. O rany!!! Nitek nie zdjęłam, zaraz to zrobię.
A to już cała zajęcza i królicza rodzinka.



Już dawno temu spodobały mi się laleczki na podusiach. U mnie to nie księżniczka i nie na ziarnku grochu, ale kto wie, może niedługo taka powstanie.

Te prace powstały, kiedy wnuki spędzały u nas wakacje. Staś, lat 7, zawsze w salonie stawia market. W tym roku postaraliśmy się o tekturowe regały, aby sklep prezentował wyższy poziom. Do tego wszystkiego jego ukochana Plameczka została towarem na sprzedaż.
A Antek, lat 9, nauczył się szyć na maszynie i przepadł jak kamień w wodę. To są jego pierwsze sówki. I tu sprostowanie: sówki już były wcześniej, a to rzecz jasna myszki. Dzięki Ulka za sprostowanie.
A w moim ogródku coraz bardziej dziko, a ja nie zamierzam w tę dzikość ingerować. W głębi widać oczko wodne.
A tak pięknie zarosła żeliwna beczka, którą pokazywałam, kiedy ją zdobyliśmy.
Miłego tygodnia!


niedziela, 24 lipca 2016

To u mojej zdolnej sąsiadki

zobaczyłam takiego cudownego króliczka i od razu się w nim zakochałam. Musiałam spróbować. Jak jeden, to i drugi. Będzie na pewno królicza rodzinka. Za chwilę zniknę znowu na jakiś czas, ale coś nowego na pewno powstanie. Moje maluszki robią sówki, ale zające też mają w planie, więc przy okazji i ja coś zrobię. Dziękuję za wszystkie maile, za jakiś czas będzie mnie więcej na blogu, teraz to nie mój czas.
Jakiś czas temu od Lidki - Ploterka przyszły cudowne materiały i magnesiki i obrusik z Krety. Cudny!
a od Promyczka haftowany fartuszek na wino. Był też magnesik, ale od razu powędrował na lodówkę i nie załapał się na zdjęcie.
Bardzo Wam dziękuję.
A takie cudo wyrosło w moim ogródku