Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fartuszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fartuszki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 maja 2016

Galeria dziecięcych fartuszków

   Jest ich więcej, ale czekają na wykończenie. Ja nadal intensywnie pracuję i sporo czeka na pokazanie, ale robienie zdjęć, przerabianie wymaga dużo czasu, więc pokażę je później. Fartuszki są pod ręką, dlatego dzisiaj kilka z nich.
Bardzo dziękuję za komentarze. Miłej niedzieli.
Za tydzień przygotuję tutorial jak wykonać klosz z siatki hodowlanej. Wpadło mi w trakcie pracy kilka przemyśleń i ułatwień i podzielę się nimi.

czwartek, 24 marca 2016

Post mało świąteczny

ale jak się zrobiło, to się pokaże. Moi najbliżsi dbają, aby słoików mi nie zabrakło i stąd nowa ich aranżacja. `Bardzo szybko znikają z domu, więc cały czas są na warsztacie. Już coraz rzadziej je pokazuję, bo niewiele się różnią, nudy. Ta ostatnia partia trochę żywsza. Bardzo nie lubię dziesiątek zdjęć jednego produktu, więc u mnie raczej skromnie.
Do tego woreczki
i jeszcze inne
Powstały też dwa identyczne fartuszki, jeden jest u Reni, drugi jutro też wybędzie.
Miłego dnia. Następnym razem pokażę przepiękne karteczki, które do mnie dotarły.

poniedziałek, 12 października 2015

Fartuch dla pszczelarza i nie tylko

    Kiedyś robiłam pszczółkowe gadżety do Piecuchowa i trochę mi ich zostało, bo nie skończyłam na czas, a ponieważ Basi brat jest pszczelarzem, dorobiłam trochę rzeczy i niedługo polecą do Słupska. Dzisiaj fartuch z transferem, oczywiście tematycznym i nie ma tu nic niezwykłego, ale ten prawdziwy len jest tą wisienką na torcie. Miałam go tyle, że ledwo, ledwo starczyło na zawiązanie. Ale udało się i jest.
 Do tego pszczeli woreczek na drobiazgi.
Do tego komplet kapturków na słoiki
i blaszane zawieszki
A dla Basi? To tajemnica.


poniedziałek, 16 września 2013

Hafty Blue-Ani - ciąg dalszy.

    Aneczka naprawdę uszczęśliwiła mnie przepięknymi haftami. Uszyłam ostatni fartuszek, a wszystkie z kieszeniami na przydasie


 i zostały mi jeszcze trzy hafciki. Moje maluszki bardzo często jeżdżą z rodzicami, więc pomyślałam, że przydadzą im się woreczki do samochodu na picie i jakieś ciacha. Dla Helenki, ponieważ ma dopiero półtora roczku, zrobiłam bardziej torebkę, żeby nie musiała męczyć się ze sznurkiem. Pomiędzy dwie warstwy materiału wszyłam gąbkę i przepikowałam, żeby się nie przewracała. Rączki tak samo usztywnione.



    Chłopaki dostaną woreczki. Kieszonki na papiery, albo zabawki.






    Zabrakło mi jednego hafciku i dla Antosia muszę wykombinować coś innego. Dla mnie powstała zakładka, bo sówkę od Ataboh dostał Antek. A od Janeczki jedną podkradł mąż, drugą mam na stałe w moich przepisach.


    To są zdjęcia, które uwielbiam czyli Plamka podczas leniuchowania.


     To tyle, zmykam do ogrodu.

piątek, 13 września 2013

Hafty Ani w nowej odsłonie

    Oczywiście Blue-Ani. Troszkę mi się ich uzbierało, czekały na swój czas, aż nadszedł moment, kiedy z wielka radością zabrałam się za nie. Wiem, ile pracy i serducha włożyła Ania w ich wykonanie, więc chciałam, żeby znalazły stosowne miejsce. Od dwóch dni bawię się w szycie fartuszków dla wnusiów, ale to nie wszystko. Każdy haft ma już przeznaczenie i wkrótce pokażę resztę gotowych prac. Teraz fartuszki dla Helenki, Stasia i Antka. Staś od kotków jeszcze musi poczekać.







    I coś dla mnie - lawendowe pudełko.



    A to mój ulubiony hafcik z pszczółką.


    Przez półtora roku tyle haftów udało mi się od Ani uzbierać.


    Poprawiłam moje dwa ostatnie obrazki, wzmocniłam trochę tło i dohaftowałam roślinki.


    Wczoraj otrzymałam cudowną pakę od Jenouvelle, a w niej mnóstwo materiałów. Różniastych. Z radości wszystkie poukładałam na półkę i zapomniałam o zdjęciach. Madziu, z całego serca bardzo Ci dziękuję.

poniedziałek, 1 października 2012

Tymianek nad stawem

    Wokół mojego oczka wodnego pięknie zadomowił się tymianek. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze były to ogromne ilosci i nikt go nie zauważył. Brzegi są bardzo zarosnięte i nikt bez potrzeby nie musi tam wchodzić. Dobrze, że haczyk od wędki  zaczepił się o zielsko i stąd moje piękne zbiory.



     Zrobiłam dzisiaj fartuszek i torbę na życzenie mojej kochanej szwagierki, a teraz zabieram się za obiecany obrazek, który pokażę jak dotrze do Joasi. Udanego, ciepłego tygodnia. Acha, w międzyczasie muszę wykonać bardzo ważną pracę dla mojego wnusia, ale o tym po wykonaniu zadania.




poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Zaległości

 które już dawno były zrobione i czekały, aż będzie można je zamieścić. Sterta fartuszków, torby,  notesiki, ale nie zdążyłam ich sfotografować. Były to prace na życzenie bardzo bliskiej mi osoby, która z kolei podarowała je swoim przyjaciółkom, właśnie dzisiaj.  Jestem też w trakcie kuchennych transferów i w końcu udało mi się zdobyć (dzięki zięciowi) siatkę hodowlaną, z którą poeksperymentuję po wyjeździe gości. Poza tym ogórasy, jeżyny, jabłka, itd.




\


    W sobotę byliśmy z mężem na działce u córki i zięcia. Dla mnie jest to miejsce magiczne, bo każda rzecz, która  powstaje, jest wykonana rękoma mojego zięcia. Wszystko mnie tam zaskakuje,  takie właśnie klimaty kocham - wszelkie starocie, przecudne schody wykonane własnoręcznie przez niego, stare, zamieszkałe kiedyś przez korniki drzwi, każde inne i przecudne. Bele nad głową i stare kufry, szafy i mogłabym tak w nieskończoność, ale przed nimi jeszcze dużo pracy, więc może za parę miesięcy pokażę, co się zmieniło.