Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 kwietnia 2020

Dziwne to były święta

Wszędzie cisza i baaardzo brakowało świątecznego gwaru. Jednak postanowiliśmy, że stawiamy na odpoczynek, dobrą książkę i rozmowy. Podwieczorek był w ogrodzie, a za plecami letnia pracownia, no i znowu musiałam! Poczyniłam kilka transferków i wróciłam do kawusi. A następnego dnia poszyłam woreczki, To był taki przerywnik, bo maseczki szyję non stop dla moich znajomych i ich znajomych. Straciłam już rachubę, bo tyle ich było, ale powiem Wam, że jakoś  mi lżej na sercu, że mogłam tak wiele osób obdarować. I jak trzeba będzie to będę szyć do bólu.
A to moje transferowe woreczki






Ze starej palety zrobiłam sobie kwietnik w ogrodzie. Tak wyglądały kwiatki kilka dni temu, dzisiaj mróz zrobił swoje.

I jeszcze rzeżucha świąteczna w skorupce strusiego jaja, bo się zbiło, w koszyczku od Renatki. Zajączek - miniaturka miał dotrzeć do córki jako dodatek do żółtych bratków, ale musi poczekać na kolejne święta.


Dziękuję moim kochanym dziewczynom, które w ostatnim czasie były ze mną i dawały mi siłę dobrym słowem. Dziękuję Wam bardzo!


wtorek, 7 kwietnia 2020

Wczoraj otrzymałam zdjęcia

moich prac od nowej ich właścicielki i za jej zgodą mogę je Wam pokazać. Zawsze mam do siebie pretensje, ze nie robię takich zdjęć, jakie bym sobie życzyła. A to czasu brak, a to w ostatniej chwili i ciągle się tłumaczę. Dzisiaj będzie ładnie. Oto nowa tilda na zdjęciach nowej Pani i moich roboczych.


Zajączki też w nowym miejscu


Słoneczko za oknem, a mimo wszystko smutno i radości brak. Uważajcie na siebie. Musimy dać radę. Jeszcze trochę .

niedziela, 5 kwietnia 2020

Na roboczo

bez pozowania i wygibasów, bo pracy jeszcze dużo, a jutro mogę nie zdążyć. Zostało mi trochę żółtej wełenki od dużego zająca, więc zrobiłam dwa małe. Drugi właśnie się szyje.


Bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze. Do usłyszenia.

sobota, 28 marca 2020

Mam nadzieję

że te soczyste kolorki poprawią Wam nastrój. Nie mogło się obyć bez zajączków i kolorowych, wiosennych sweterków. Niespodzianki od Duśki już wykorzystane.








Miłego dnia!

środa, 17 kwietnia 2019

Kolejne komunijne

Pokazuję je w biegu, bo za moment ich nie będzie. Jeszcze tylko jedna i koniec tematu. Na razie. Nie będę się rozpisywać, bo tak pięknie mi się pracuje. A więc wracam do tildy, a Wam zostawiam moje już uszyte.



Szpileczki w kwiatuszkach musza pozostać jeszcze co najmniej na godzinę.

Dziękuję Marysi, Olce i Gosi z Mamelkowa za życzenia.


Gosieńko, pięć minut po naszej rozmowie przyszła kartka. Buziaki.

piątek, 29 marca 2019

Miłość moja do tild

nadal nie mija. Gorzej, ma się świetnie i każdy skrawek materiału wpasowuję w to wiotkie ciałko. Mam ochotę na jakieś zwierzątka, ale tylko zajączki mogą rywalizować z tildami. Na początek moje ostatnie dziewczyny


A teraz cała moja zajęcza rodzina. Co prawda wielu już nie ma , ale zdjęcie zostało.


Wszystkie pod dobrą opieką, aczkolwiek strażnik uciął sobie drzemkę.
Miłego weekendu!

piątek, 22 lutego 2019

Zające rządzą!

I jeszcze kilka do uszycia zostało. Liczę na to, że każdy już wypatruje wiosny i mój nadmiar zajączków jeszcze Was nie znudził. 


Igielnik dla Reni z postarzanego płótna. Do dużego ślimaka dołączył malusieńki.
Od Reni dostałam wiele wspaniałych rzeczy, wśród nich wymarzoną tacę:

Kochana Renia naszyła mi poduszeczki do igielników. Ilość wskazuje na to, że Renia zrobiła zapas na lata, żebym jej głowy nie zawracała.

A na koniec pierwsza z nowej serii tilda. Pewnie będą różne odbiory tej nowej propozycji. Ja już ją ukochałam i teraz będą nowe próby



niedziela, 17 lutego 2019

Żółty to nie jest mój ulubiony

jednak z końcówką zimy tęsknię do  zieleni i po drodze, do żółtego. To chyba niedobór tych kolorów powoduje, że czekamy tak bardzo na wiosnę. Dlatego moje nowe zajączki dostały trochę soczystej zieleni i radosnego żółtego.




Powstał nowy igielnik

A tilda i zajączek mają już nowe domy
Mój kochany pomocnik baaardzo pomaga mi w zwijaniu wełny
Następnym razem pokażę skarby od Reni, bo trzeba wykonać sporo zdjęć.
Miłej niedzieli i do usłyszenia.