Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmacianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmacianki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 czerwca 2019

A Pani Szczurkowa

to żadna tam dama. Co prawda szyk i elegancja w domu i zagrodzie być musi, więc własnie w takim to anturażu podąża do ogródka podlewać swoje kwiatki. Kocha wszelkie przydomowe robótki, tym bardziej, że Pan Szczurek jest rzadkim gościem w domu i ktoś to musi zrobić.




Synek Michałek też lubi ogrodowe porządki, wiec z samego rana udał się do sklepu i w plecaczku od Bożenki i kieszonkach, niesie wszystkie potrzebne narzędzia.


Dziękuję za wszystkie komentarze i życzę miłego weekendu.
P.S. Wczoraj moje zwierzaki przeleżały cały dzień na tarasie. Nie było zadnych bójek i ścięć, po prostu padły.

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Kolejne moje miłości.

20 cm nowego szczęścia. Chłopak z dziewczyną? Braciszek z siostrzyczką? Jak zwał, tak zwał, ja już zakochałam się w nowych misiaczkach. Zapewne myszki pójdą w odstawkę, bo ich miejsce na jakiś czas zajmą nowe szyjątka.





Miłego tygodnia! Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.

poniedziałek, 14 maja 2018

Żaden się w domu nie uchował

i choć to nie czas, powstał w przerwie między myszami. Robiłam go długo, bo ciągle coś, ale jest i cieszy moje oko. Nie czerwony, lecz zielony skrzacik, a raczej skrzacisko, bo duży z niego facet. Jutro wracam do myszek, a potem ważne, obiecane zadanie, które w połowie już jest gotowe. Powstały też klosze, ale tyle razy gościły na blogu, że tym razem sobie darowałam. Dziękuję Wam kochane za wszystkie komentarze i udanego tygodnia życzę!





czwartek, 10 maja 2018

Nie przypuszczałam

że moje myszki tak bardzo przypadną Wam do gustu. Teraz nic innego, tylko myszki i myszki. Zostało jeszcze kilka do zrobienia. W wolnym czasie dziergam ubranka, więc jak tylko skończę, ubieram i już pokazuję. Były dziewczynki myszki, teraz są również chłopcy. A cała rodzinka wygląda tak:





Powstała też szafa na ubranka

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. 

czwartek, 26 kwietnia 2018

Obiecałam, a tu znowu myszy!

Już myślałam, że zasiądę na dobre przy wstążkach, ale w głowie co chwila, pojawiały się pomysły na nowe myszki. Anielska Szpuleczka przelała na mnie miłość do tych szmacianych stworków. Mam w zapasie kilka uszytych i kiedy tylko mam czas albo siatkówka w telewizji, to tworzę im ubranka. Stąd dwie nowe.





Taki malutki przyjaciel do tornistra.

czwartek, 8 marca 2018

Zrobione w czasie ferii

ale bez odpowiedniej oprawy, golusieńkie, doczekały się ubranek i już pozują przed Wami. Wszelkiej maści myszy, koty, króliki zalęgły się w moim domu. Już od jakiegoś czasu je prezentuję i dzisiaj ciąg dalszy. Po wczorajszych beżach i szarościach, kolej na kolorek. 
Na początek rodzinka myszek.



I kocurek do towarzystwa, żeby te myszowate za bardzo nie rozpanoszyły się w domu


Miłego dnia!

środa, 7 marca 2018

Królisia w nowej odsłonie

  Od dawna jestem zauroczona zabawkami typu primitive. To naturalne, piękne szyjątka, którym warto poświęcić więcej czasu. Są przygaszone kolorystycznie, celowo postarzane i wykonane z naturalnych surowców. Nie każdego łapią za serce, bo na pierwszy rzut oka są smutne, a to za sprawą braku koloru. To oczywiste, ze kolor przyciąga wzrok i podobają się dzieciom, ale ja mam czasami takie tęsknoty na wizualny spokój. Dzisiaj królisia w takiej wersji




A tak dzisiaj przywitał nas ranek. Plameczka bardzo nie lubi śniegu
Pozdrawiam i dziękuję za komentarze pod poprzednim  postem. 
Ostatnio zauważyłam, że rozpoczął się właśnie ósmy rok z Wami. Cudowne lata i wiele, wiele prac. 
Mam nadzieję, że jeszcze dużo  dobrego przed nami. 

poniedziałek, 26 lutego 2018

A ja nadal o tej wiośnie

Dokończyłam kolejne zajączki. Żółte dla trzech siostrzyczek. Niby takie same, ale różne, żeby kłótni nie było.

Trzeci zajączek bez golfiku, bo zabrakło wełny i trzeba coś wymyślić.
I różowy dla specjalnej istotki, bliskiej memu sercu.

Miłego tygodnia! Ja wracam do pracy, bo sporo zaległości.

środa, 21 lutego 2018

Trwają ferie

ale moje maluchy już wyjechały, żeby poodpoczywać na nartach. W domu jeszcze przez kilka dni będą ślady ich bytności, ale już jest za cicho i już tęskno. Przez ten tydzień było w domu prawdziwe zoo - dosłownie i w przenośni. Staś budował fortecę z kartonów, a z Antkiem wprowadzaliśmy kolejne zwierzątka do naszego zoo. Babcine małpy opanowały taras




Powstał też zajączek, ściśle według sugestii


Powstał też bukiet tulipanów

A to cała Antosiowa kolekcja. Babcia tylko ubrała zwierzątka


 Były też prezenty od Joasi


I od Lidki magnesiki i cudne babskie przydasie

Bardzo, bardzo dziękuję!