Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figury. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 września 2016

Miał być przed aniołem

ale zabrakło rekwizytu. Myślałam o balonie i nawet jest zrobiony, ale nie pasowało. Jak już wiedziałam, że musi być samolocik, w te pędy do Kostka i za dwa dni był gotowy. Wcale się nie zastanawiałam jaki będzie model, bo Kostek to najwspanialszy modelarz i jemu zostawiłam pomysł. Szybowiec jest z leciutkiej balsy, więc pięknie frunie, a ja ukochałam szczerze tę figurę. Zawsze pisałam, że w paverpolu efekt końcowy jest nieprzewidywalny. Tu było inaczej, wszystko jest przemyślane i każda zmarszczka, zakładka ułożona tak, jak sobie wymyśliłam. 
Figurka jest sztywna, dawno gotowa, natomiast szybowiec jeszcze potrzebuje drugiej warstwy paverpolu. Kostek, dziękuję!
Te opuszczone portki zrobiłam celowo, bardziej chyba sentymentalnie. Wasi synowie też tak mieli? 
Miłego tygodnia i dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.
Aaaaa, zapomniałaby. To moje dzisiejsze zbiory. Beatko, do podziału!

wtorek, 23 sierpnia 2016

Miała być baba

taka prawdziwa z paverpolu. Podobna do tej, jaką już kiedyś robiłam. Wiadomo, że nie taka sama, bo nigdy dwa razy tej samej figury nie zrobię. Za skarby świata!  Kocham grafitowy paverpol, jest taki mroczny i tajemniczy, rzeźby też takie są, a to mnie kręci i napędza. Wszelkie baby to również mój ulubiony temat. Wczoraj zobaczyła ją moja mama i pierwsze jej słowa: Jak ona bardzo przypomina mi babcię Stefcię! I miała rację, gdzieś w podświadomości miałam zakodowany obraz babci, ciepłej i kochanej.
Do wykonania twarzy i dłoni wykorzystałam masę papierową. Wiem, że są gotowce, ale one są gładkie, piękne i do moich prac nie pasują. Koszyk jest od Ataboh.
Moja poprzednia babcia mieszka od pięciu lat na tarasie
I moje kolejne zdolne dzieciątko. Helenka wymalowała swoją bluzkę. Jest tam Plamka i Trango, Staś domalował samolot, a babcia podpisała.
Następnym razem będę się znowu chwalić. Już mnie lubcie!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Uff, jak gorąco!

    To niezbyt sprzyjający czas na robótki. Żar się z nieba leje, nic się nie chce, do tego na blogach posucha, odwiedzających coraz mniej i jakoś tak cicho. Od wczoraj bawię się z figurką, żeby przypomnieć sobie i poczuć tę wolność w dłoniach. I chociaż Królowa Paverpolu jest tylko jedna   (Beatko, kłaniam się do stóp) to warto poeksperymentować i wyzwolić w sobie pokłady fantazji. Uwielbiam dotyk tkaniny, która pod wpływem mazi już sama toruje sobie drogę i podpowiada nam, co mamy robić. A potem tworzyć marszczenia, zakładki, słowem, fajnie można odpocząć. Dzisiaj wyszedł taki cudaczek.





     Zapewniam, że wszysko już jest tak sztywne, że żadne poprawki nie wchodzą w rachubę.

   Dzisiaj dostałam maila od mamy Mikołaja i od razu spieszę z  informacją do Was. Otóż do szpitala, w którym był Mikołaj, przybyli przedstawiciele fundacji Spełniamy Marzenia. Marzeniem Mikołaja była kąpiel w ciepłym morzu. I ku wielkiemu zaskoczeniu, pod koniec czerwca Mikołaj z mamą polecieli na Wyspy Kanaryjskie, na cały tydzień. Cieszę się ogromnie, że marzenie chłopca się spełniło, a najbardziej wzruszyły mnie słowa mamy, która napisała, że teraz jest spokojna, bo na konto wpłynęło tyle pieniążków, że mogą rezerwować kolejne turnusy rehabilitacyjne. Ten spokój rodzicom my też po części dałyśmy i teraz już na spokojnie mogę powiedzieć, że wykonałyśmy kawał dobrej roboty. Jeszcze dzisiaj wpłynęła kolejna kwota, za którą bardzo dziękujemy. Mikołaj przez trzy tygodnie będzie teraz w szpitalu w Bydgoszczy, a we wrześniu bardzo trudny czas, bo czeka go rezonans kontrolny. Wierzę, że będzie dobrze.