Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmnik. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2013

Panie i Panowie!

    Cóż to jest? Czyżby podwórkowy domek dla Plamki? Otóż nie! Bardzo dbam o moje ptaszki, bo to one umilają mi zimowe dni za oknem, więc to dla nich. Mam już dwa małe karmniki, ale zawsze myślałam o takim konkretnym. I pewnie jeszcze długo bym myślała, ale na niedzielnym spacerze z psem zauważyliśmy piękne trawy nad jeziorem. Dla swojego spokoju, mąż od razu zabrał się do ścinki i oto jest! Plamka, paskuda, bardzo ptaszków nie lubi i utrudniała pracę jak mogła. Na moment nie opuściła placu boju



Z tyłu, dla porównania, wisi ubiegłoroczny. Teraz wydaje się takie maleństwo.



 Nawet jak pan uprzątał pobojowisko, jawnie demonstrowała swoją niechęć do nowego tarasowego nabytku.


 Kiedy poszłam po aparat, małpiszon powyciągał część traw, co zauważyłam dopiero na zdjęciu.

sobota, 22 grudnia 2012

Jeszcze raz dziękuję

    Eluni za przepiękne życzenia

    i Joasi za pamięć i miłe słowa


    W tym roku ubieranie choinki  szczególnie sprawiło  nam przyjemność. Są na niej bombki z naszego dzieciństwa, naszych rodziców, ozdoby wykonane przez nasze dzieci i wnuki oraz od moich cudownych blogowych koleżanek, które stały mi się bardzo bliskie.


Te dwie bombki pochodzą z 1948 r. z domu rodziców męża. 



 
    Stołówka dla ptaszków czynna 24 h na dobę.
 
Choinka przed domem też w świątecznej szacie.

niedziela, 4 listopada 2012

Zapraszam ptaszki

do siebie. Nie tak dawno zrobiłam podpatrzony u Ulencji karmnik dla ptaszków. Długo się u mnie nie zasiedział, bo pojechał z wnusiami. Ale co to za różnica, gdzie się ptaszki najedzą - żadna. Tylko babcia szast, prast za robotę i powstał drugi, zdecydowanie większy. Kiedy już tak stał gotowy na stole, pomyślałam, że przy mojej ilosci ptaszków, to on egzaminu nie zda i wymyśliłam już inny. Pojemniczki dzieci przywiozły, więc temat karmnikowy na pewno powróci. Teraz jestem w trakcie pomysłu wymiankowego i będzie co robić, bo przyznam się szczerze, że bardzo przeżywam takie projekty. Chyba to normalne, każdy chce wywiązać się jak najlepiej.


Brzegi łyżek trzeba było zabezpieczyć, żeby nasionka nie spadały.




                                                       Ten haczyk będzie na słoninkę.

środa, 17 października 2012

Do kompletu

powstała sakiewka. Klimat podobny i na przekór porze roku temat bardzo letni. Sakiewka umocowana za pomocą karabinczyka. Można odpiąć, ale wcale nie trzeba. Sprawdzone, bo pierwsze wyjście na zakupy zaliczone.







                        

    A teraz chciałabym zaprosić Was do jednego z moich ulubionych blogów Manufaktury Dobrych Klimatów. Jak celna jest nazwa przekonacie się jak zajrzycie do Ulki. Talent jakich mało. Każdy post to cała masa ciekawych pomysłów i inspiracji. To właśnie za pozwoleniem Ulki zrobiłam moim ptaszkom porządną stołówkę. Tak naprawdę, to wypróbowałam, bo na pewno trzeba będzie dzieło powtórzyć jak przyjadą wnuki, a plamy dać nie wolno. Nie miałam odpowiedniej butelki, dlatego wzięłam jaka była. U Ulki praca znacznie ciekawsza. Zajrzyjcie.












A to pdusia z czterech łapek.