Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpulki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpulki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

Przynudzam z transferem

wiem, wiem, ale co na to poradzić, skoro to wciąga jak narkotyk. Ponadto jestem z tych, co działają hurtem. Jak już coś mnie weźmie, to nie ma zmiłuj. Robię tak długo, dopóki coś innego skutecznie mnie nie zajmie. Puszka po herbatce, ma nowe przeznaczenie - grafika od Pauli z bloga Paula czeka na wenę. To jest kochana dziewczyna. Prosisz i masz! Moje igły to ogromny zbiór, bo haft wstążeczkowy wymaga nieco innych, z tępą końcówką, więc żeby się nie pomyliły muszę je oddzielać. I tak ciągle ich szukam, ale chociaż na moment będzie porządek.



    I przy okazji powstają szpulki na koronki, dosyć duże, obciągnięte płótnem. Środek od folii aluminiowej czyli w przyrodzie nic nie ginie.


    I żeby tak pociągnąć wątek porządków, to spory, podręczny igielnik. Mam ich trochę, ale potrzebny był duży, stabilny, bo poduszeczki nie zawsze się sprawdzają.




    No i na koniec dyńki według przepisu Joasi z bloga Pasje Joanny. Mam nadzieję, że Joaśka mi wybaczy, bo moje, jak już jej pisałam, wyglądają jak po przymrozkach, ale następne na pewno będą lepsze. Chęci się liczą, a tych mi nie brakuje.


    I na koniec dyńki w koszyczku, który jakiś czas temu wymodziłam. Były dwa, jeden poszedł do Ataboh, a drugi przewracał się z kąta w kąt. Tak strasznie się przy nich namęczyłam, że dopiero teraz zaczęłam zauważać, że są całkiem, całkiem.


sobota, 29 grudnia 2012

Porządki w starym roku

    Od czasu do czasu ogarnia mnie mania porządkowania swoich skarbów, a ponieważ jest ich sporo ciagle mam problem z ich znalezieniem. Szczególnie wtedy, kiedy potrzebne są na już. To jest mój odwieczny problem i ciągle zazdroszczę osobom zorganizowanym, że bez problemu wyciągają rękę i mają. Ja nie. Kiedy pracuję, to widać to w całym domu i potem sprzątanie zajmuje mi więcej czasu niż przyjemność tworzenia. Zawsze obiecuję sobie, ze trzeba to zmienić, bo strasznie mnie to męczy.   
    Teraz też rozpoczęłam zmiany. W piątek za jedyne trzy złote nabyłam piękną skrzyneczkę i chociaż pan sprzedawca stwierdził, że nadaje sie tylko do pieca, to ja już wiedziałam, do czego mi się przyda. Często używam bawełnianych koronek i chociaż nie mam ich zbyt wiele, to dla nich było to pudełko. Od czegoś trzeba było zacząć. Dorobiłam trochę szpulek, postarzyłam i do tego starego pudełeczka jak znalazł. No więc z koronkami już się uporałam.





     Za wstążki nawet się nie zabieram, bo pewnie tydzień będzie mi potrzebny. Jest ich tyle, że zajmują cały kufer. No to po co zaczynać jak się w tym roku nie skończy. Zabiorę sie za papiery, to zdążę.
     Acha, jeszcze jeden nabytek do biblioteki. Lampka z pięknym lnianym abażurem i kolorystycznie dopasowanym  haftem .


wtorek, 20 listopada 2012

Porządkowo - świątecznie

    Kilka dni temu otrzymałam od Ulencji, między innymi, dwie własnoręcznie zrobione szpuleczki do wstążek. Szalenie mi się spdobały, ale na moją ilość wstążek musiałabym zrobić ich tonę. No to przeprowadziłam remanent w koronkach i spokojnie mogłam zaprowadzić w nich porządek. Powstały płaskie szpulki ze wszystkich tekturek dostępnych w domu (od ryżu, kredek, ciastek, itp.) i kilka okrągłych, ale tu musiałam spasować, bo wnusio do przedszkola potrzebuje środki - tubki od papieru toaletowego. Stąd tylko trzy, bo nie mogę uszczuplać zbioru. Tak mi się ten porządek podoba, że nawet zostawiłam koszyk na stoliku i robi teraz za dekorację.




    Pozostając przy pomysłach swiątecznych, zrobiłam dwie czerwone choinki, bo jak już pisałam dekoracje będą czerwono-złote na białym. Podstawą jest nakrętka od dezodorantu, oklejona materiałem. Środek napełniłam gipsem, włożyłam patyk do szaszłyków. Następnie wycięłam trzy trójkąty, skleiłam je taśmą papierową, okręciłam wstążką (przyklejając gdzieniegdzie) i cienkim sznurkiem. Dół wykończyłam ziarenkami kawy, które również wrzuciłam do nakrętki, na to mech i malutkie choineczki na stół gotowe. Szkoda, że wcześniej nie pomyślałam, bo można by zrobić tutoriał. Takie choinki zielone też byłyby śliczne.


    A na koniec dwa gnomki razem. Niedługo się rozstaną.