Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myszki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2020

Porządki porządkami

ale robótki w każdej wolnej chwili udało się przemycić. I dziś, skoro świt, zabrałam się za dokończenie lawendowych panienek. Jak ja się stęskniłam za blogiem! Nawet nie przypuszczałam. Mam nadzieję, że teraz będę częściej i uda mi się nadrobić wizyty u Was. 
Moje lawendowe łączyłam najczęściej z brudnym różem






To tyle o tildach, a przecież powstało całe stadko myszowatych

I pierwsza przydomowa lawenda
Pozdrawiam Was cieplutko i do usłyszenia wkrótce.


piątek, 22 maja 2020

Myszak od razu wywędrował

do ogrodu. nawet nie dał czasu, aby stosowne oczęta mu wymyślić. Tymczasowo dwie szpileczki, ale chyba mu je jednak wymaluję. Duży jest, największy ze wszystkich szczurzastych, bo taki mi się wyrysował za pierwszym razem i tak pozostał. Potem tylko ubranko, koszyczek w łapki  i gotowe.


Zajrzał do poidełka, które zrobiliśmy dla owadów i ptaków i przypilnował, żeby  żadna Plamka i jej podobne, nie robiły tu bałaganu.


A poniżej kolega, znacznie mniejszy
I na koniec, moja najnowsza lawendowa tilda w nowym domu


Dziękując za wszystkie komentarze pod poprzednim postem, życzę udanego weekendu!

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Cały czas nadrabiam zaległości

A tym razem padło na łyżwiarkę. Przyznam, że kocham tildy, a te zimowe w szczególności. Są takie delikatne, jaśniutkie i nawet jak posadzę gdzieś z boczku, to przyciągają wzrok.



I jeszcze wielki myszor. W zasadzie ubranko było na owieczkę, ale zachciało mi się myszy. Przy mojej laleczce widać jaka to wielka mysz!


Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Miłego tygodnia życzę.

piątek, 10 sierpnia 2018

W moim domku

zagościły inne maleńkie. Oczarowały mnie, kiedy tylko Gosia z Mamelkowa pokazała je po raz pierwszy. I żadne zdjęcie nie odda całego uroku jej domków, bo w rzeczywistości są jeszcze piękniejsze. I teraz je mam, takie, jakie sobie wymarzyłam. Docelowo będą w mojej pracowni, teraz zdobią taras.


Są na grubej, pięknie popękanej desce. Po prostu bajeczne.Gosiu, dziękuję!

Kiedy do mnie dotarły, Antek od razu wyprosił u dziadka dechę, no to i babcia się podłączyła. Antek swoje zabrał i zdjęć nie mam, ale babcine zostały.
Ten jest na breloczki.


A z szyjątek powstał nowy miś i malutka myszka dla malutkiego rodzeństwa.


Z Wysp Kanaryjskich przyleciał magnesik - prawdziwy katusik w korku, a od Lucynki woreczek z lawendą, też magnesik. Dzięki wielkie.



Dziękuję za wszystkie komentarze. Miłego weekendu. U nas własnie leje i w końcu da się oddychać.

środa, 6 czerwca 2018

Koniecznie należy się wyjaśnienie

w związku z ostatnim postem. Pisałam, ze jakoś smutno zrobiło mi się, kiedy dwa moje posty pozostały bez echa. Skoro tak się zdarzyło, to coś jest nie tak i pewnie nudą powiało. A wszystko wzięło się stąd, że jak przychodził komentarz, to telefon o tym informował i komputer również. Wtedy w wolnej chwili sobie czytałam. Teraz cisza. Dopiero kiedy po jakimś czasie  zajrzałam na swojego bloga, patrzę a tam kilkanaście komentarzy! Czyli coś mi się poprzestawiało i teraz chcąc zobaczyć czy piszecie, muszę zajrzeć na bloga. Trudno, jak ktoś w domu pojawi się mądrzejszy ode mnie, to może mi to przestawi. W każdym razie bardzo, bardzo dziękuję, że jesteście. 
Dzisiaj kolejna tilda. Spódnica zajęła mi tyle godzin, że nie wiem, kiedy znowu do takiej zasiądę.







I ostatnie myszowate
Jedna już ma nowy domek.
Miłego dnia!

czwartek, 10 maja 2018

Nie przypuszczałam

że moje myszki tak bardzo przypadną Wam do gustu. Teraz nic innego, tylko myszki i myszki. Zostało jeszcze kilka do zrobienia. W wolnym czasie dziergam ubranka, więc jak tylko skończę, ubieram i już pokazuję. Były dziewczynki myszki, teraz są również chłopcy. A cała rodzinka wygląda tak:





Powstała też szafa na ubranka

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. 

czwartek, 26 kwietnia 2018

Obiecałam, a tu znowu myszy!

Już myślałam, że zasiądę na dobre przy wstążkach, ale w głowie co chwila, pojawiały się pomysły na nowe myszki. Anielska Szpuleczka przelała na mnie miłość do tych szmacianych stworków. Mam w zapasie kilka uszytych i kiedy tylko mam czas albo siatkówka w telewizji, to tworzę im ubranka. Stąd dwie nowe.





Taki malutki przyjaciel do tornistra.