Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szablon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szablon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2015

Znalazłam ogromną przyjemność

w zabawie z pastą srukturalną i szablonami. Przysięgam, że są już głęboko schowane, bo lada moment ozdabiałabym pewnie wszystko, co znajduje się w pobliżu. Udało mi sie skręcic i posklejać nasze krzesła, które zawsze służyły nam do łowienia ryb w oczku. W tym roku stały już z boku, gotowe do spalenia, ale żal mi się ich zrobiło, więc je pomęczyłam, zaimpregnowałam i dodałam napis. Jak one fajnie wygladają z tym wypukłym napisem!
    Ponadto zmieniłam poprzednie tulipany, moim zdaniem za słodkie i niezbyt udane, na strzępiaste. I chociaz to jeszcze nie to, to wiem jak je zrobić na przyszłość. Dodałam trochę bzu, przez co fakturka przyjemniejsza dla oka. 


   A w kuchni letniej czekają już roślinki do wysadzenia.
Miłej niedzieli życzę!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Moje wariacje

na temat tarasu nie mają końca. Sprawił to kredens, do którego już któryś dzień szukam gałki, bo gdzieś położyłam, żeby nie zgubić. Zaimpregnowałam stary stół i dwa krzesła. Kolor się zgadza, ale krzesła różne. Tak na razie musi być. Pracy jeszcze sporo przede mną, ale kolejne pomysły czekają w kolejce na realizację. Powstał kolejny klosz, trochę podniszczony, ale tak zaplanowany. Tylko niech mi ktoś powie, dlaczego obręcz została biała? Zaćmienie?! Teraz trzeba zdjąć i na nowo zakładać, a to wcale nie taki proste. Kwiatki dostały nowe lniane ochronki i muszę przyznać, że biegam z szablonem i szleję. Najchętniej wszystko bym upiększała. Koniecznie dzisiaj chowam do szafki.
Po prawej, to moja tarasowa pracownia. Niestety, na zimę znika.
 Kącik kawowy też już jest, ale w razie deszczu znika pod dachem.
A to szaleństwo szablonowe: na skrzynce napis z masy strukturalnej
na osłonce z użyciem farby do tkanin

No i klosz:

    Jeszcze raz chciałam bardzo, bardzo podziękować za wszystkie życzenia świąteczne, bo z Mamelkowa przyszły jako pierwsze, a o nich zapomniałam.

wtorek, 17 marca 2015

Wariacje z szablonem

    Szkatułki z Mamelkowa odleżały już swój czas ochronny i oto efekty. Wybiórczo zstosowane elementy szablonów, pasta strukturalna, szpatułka i do dzieła. Dylemat właściwie był dopiero na końcu, bowiem kusiła farba miętowa, ale rozsądek nakazywał bejcę. Szkatułki więc dostały bejcę, a podstawki pod druciane klosze pogodziłam bejcą i farbą w kolorze mięty. 
Przed
po
przed
po
przed

po
Teraz tylko matowy lakier i na biurko.

wtorek, 24 lutego 2015

Tutorial - transferowe jajo

    Dzisiaj będzie jajowo czyli ciąg dalszy w temacie pisanek, a następnie obiecany kursik.







    Razem ze Stasiem przygotowaliśmy mały kursik na wykonanie transferowego jaja. 
Krok pierwszy: pomalować wydmuszkę farbą akrylową. Następnie wydrukować grafikę, koniecznie z drukarki laserowej. Jeżeli jest napis, to wydruk lustrzany. Jak widać na załączonym zdjęciu, grafikę wybrał Staś.
     Smarujemy obrazek trzy razy, za każdym chwilę czekając aż przeschnie.
    A to potrzebny preparat
    Przykleić do jaja, mocno dociskając. Zostawić do wyschnięcia najlepiej całą noc.
    Po tym czasie lekko zwilżyć obrazek i delikatnie rolować paluszkami papier. Pozostanie na jajku sama grafika.
     Po starciu pierwszej warstwy, pozostawić na pól godzinki i dopiero potem zetrzeć do końca, zwilżając cały czas palce. Uchroni to grafikę przed uszkodzeniem.
    Polakierować i po pierwszym lakierowaniu można szczoteczką do zębów ochlapać farbą.
Teraz znowu lakierowanie, lakierowanie, lakierowanie....Kiedy nie miałam preparatu, zamiennie stosowałam klej wikol.
Przed wyjazdem do domu, dzieci zaplanowały  pieczenie ciasteczek. Foremki były od Bożenki, kolorowy cukier od Gosi i dawaj! Cały kartonik został zapakowany dla rodziców, dla dziadka odłożone trzy na posmakę, a następnym razem będą mufinki.
    Przerobiłam też stare wiaderko po karmie dla psa, które służyło mi na podręczne śmieci w trakcie moich robótek. Teraz nawet śmieci będą wyglądały ładnie.

    I siłą rozpędu kartonik na mulinę.
    A jak już miałam pod ręką szablon i farbę do tkanin, to jeszcze machnęłam podusię.
    Od wyjazdu dzieci minęło parę dni i jakoś cicho i smutno się zrobiło. Pomimo tego, że akurat w czasie ich pobytu dopadło mnie choróbsko, to dumna jestem z chłopaków, że tak pięknie dawały sobie radę, kiedy babcia ledwo żyła.

wtorek, 17 lutego 2015

Czarno na białym i wiele różności.

    Jak już pisałam maluchy mają ferie. To ostatnia grupa, która korzysta z wypoczynku. Dom przypomina wielki plac budowy, a więc terytorium realizacji wszelkiego rodzaju pomysłów. Jest więc ogromny market, restauracja, mam nadzieję, że hotelu nie zdążymy postawić, bo zwierzaki uciekną z domu gdzie pieprz rośnie. Oprócz tego trwa realizacja pomysłów z doskoku. Korzystam z chwil, kiedy dziadek włączony jest do akcji i działam falami. Powstała tabliczka transferowo-dekupażowa,

a także pierwsza próba wykorzystania szablonu. Potrzebna była oliwkowa poducha i taki kolor jest w rzeczywistości (na zdjęciu wyszedł jakiś dziwny). 

     Dzieciaki, zachwycone transferowymi jajami, zrobiły prześliczne i zabiorą je do szkoły i  przedszkola.
    Samolot powstał we współpracy z dziadkiem, a zamek obronny zrobiły same. Planów na jutro nie mamy, bo jak znam życie  będzie bardzo dużo pomysłów.


                                      Generalne porządki zaplanowane po wyjeździe dzieci.